• Śpiewnik Redemptorystów
    Media, wydawnictwa, drukarnia
    Portal Kaznodziejski
    Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Płyta CD z pieśniami do MBNP
  • Menu

    O. Bernard Łubieński na ścieżkach polskiej niepodległości w służbie Obfitego Odkupienia

    Podczas ciemnej nocy zaborów w 1861 roku, u progu kolejnej niepodległościowej insurekcji, metropolita warszawski abp Antoni Melchior Fijałkowski na łożu śmierci przekazał polskiemu duchowieństwu swój testament w słowach: „Trzymajcie zawsze z narodem, starajcie się jako pasterze ludu bronić sprawy wspólnej ojczyzny i nie zapominajcie nigdy, że jesteście Polakami”. Kościół katolicki był wówczas jedyną przestrzenią polskiej wolności, ale także pozostawał depozytariuszem utraconej wraz z zaborami własnej państwowości. Parafie i zakony wiernie przechowywały pamięć o historii narodu. Duchowni przypominali zarówno o wolności wewnętrznej, ale także tej społecznej i politycznej. Dlatego na przestrzeni lat niewoli naród zachował zdolność do odbudowy samodzielnego państwa, gdy tylko pojawiły się po temu sprzyjające okoliczności. Tradycja nie oznacza, że żywi są martwi, lecz że martwi żyją. Taką żywą do dziś ikoną apostolskiego zapału i misyjnej gorliwości jest redemptorysta – czcigodny sługa Boży o. Bernard Łubieński.

    Jego postać legła też u podstaw powrotu Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela na ziemie polskie przed 130 laty. Łubieński w niezwykły sposób połączył w długim i bogatym życiu swe arystokratyczne pochodzenie i wychowanie ze szczerą i żarliwą pobożnością, niezmordowaną pracowitość duszpasterską z intelektualną i fizyczną pokorą, przeżywaną w tajemnicy znoszonego przez pół wieku kalectwa. Był on zakonnikiem i kapłanem, którego wszechstronna działalność apostolska wybitnie przyczyniła się do wzrostu życia religijnego na ziemiach polskich przełomu XIX i XX w., a przez to do rozbudzania postawy duchowej i moralnej niepodległości zniewolonego od 123 lat narodu.

    (Tekst zamieszczony został w katalogu wystawy „Polonia Sacra” w Krakowie w listopadzie 2018 r.)

     

    Rys biograficzny

    Trwała obecność redemptorystów na ziemiach polskich jest nierozdzielnie związana z osobą sługi Bożego Bernarda Alojzego Łubieńskiego, który przyszedł na świat 9 grudnia 1846 roku w Guzowie koło Warszawy, w arystokratycznej rodzinie ziemiańskiej Tomasza Wentwortha i Adelajdy z Łempickich[1]. W trosce o staranne wykształcenie syna rodzice wysłali go we wrześniu 1858 roku do elitarnego humanistycznego Kolegium św. Cuthberta w Ushaw, w harabstwie Durham[2]. Podczas rekolekcji szkolnych prowadzonych w 1860 roku przez redemptorystę o. Roberta Astona Coffina młody polski arystokrata po raz pierwszy zetknął się z duchowością alfonsjańską, która wywarła na nim niezatarte wrażenie[3]. Początkowo wiązał swą przyszłość ze stanem duchownym, ale jako kapłan diecezjalny, zafascynowany postacią sławnego proboszcza z Ars św. Jana Vianeya. Ostatecznie po zakończeniu nauki w brytyjskim kolegium zapragnął poświęcić się Bogu w życiu zakonnym. Pukał kolejno do furty klasztornej dominikanów i jezuitów, lecz do żadnej ze wspólnot nie został przyjęty. W końcu jezuici skierowali go do redemptorystów, którzy przychylili się do jego prośby[4]. W 1864 roku młody hrabia Łubieński odbył krótki postulat, a następnie kanoniczny nowicjat w Bishop Eton koło Liverpoolu. W maju 1866 roku, pomimo sprzeciwu ojca i stryja, biskupa sejneńskiego Konstantego Łubieńskiego, złożył śluby zakonne, po których kontynuował studium filozofii. We wrześniu 1867 roku rozpoczął czteroletnie studia teologiczne, ucząc się m.in. wraz z 16 klerykami prowincji angielskiej, holenderskiej, belgijskiej w międzynarodowym seminarium redemptorystów w Wittem w Holandii[5]. W formacji seminaryjnej dominującą rolę odgrywała praktyka częstej Komunii św., kult Jezusa Eucharystycznego i Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Święcenia kapłańskie o. Bernard otrzymał 29 grudnia 1870 roku z rąk bpa Johanna Theodora Laurenta w Akwizgranie[6].

    We wrześniu 1871 roku neoprezbiter Łubieński został przeniesiony do klasztoru Clapham w Londynie, gdzie posługiwał jako pomocnik w miejscowym duszpasterstwie. Z polecenia przełożonego zajmował się biednymi i opuszczonymi oraz otaczał opieką miejscowych polskich emigrantów. Praca ta, jak wspominał po latach, była „doskonałą szkołą życia, w której nauczyłem się sztuki podchodzenia do dusz na ambonie i w konfesjonale”[7]. Swój wolny czas przeznaczał na przygotowanie kazań i uzupełnianie wiedzy teologicznej, gdyż na samodzielną działalność apostolską ówczesna reguła zakonna zezwalała dopiero po ukończeniu trzydziestego roku życia. W następnym roku w szkockim Perth odbył tzw. drugi nowicjat, przygotowujący do pracy misyjnej. Po ukończeniu go został w roku 1873 powołany przez ówczesnego prowincjała Coffina na jego sekretarza, archiwistę i kronikarza prowincji angielskiej. Ta służba pozwoliła mu lepiej poznać zarówno Zgromadzenie, jak i specyfikę Kościoła katolickiego w Anglii i Irlandii. W tym samym okresie jako kaznodzieja brał także udział w co najmniej 20 misjach, prowadzonych przez redemptorystów głównie w przemysłowych ośrodkach Anglii[8].

    Od początku jego kapłańskiej drogi w Zgromadzeniu Najświętszego Odkupiciela o. Bernarda nurtowała myśl o powrocie redemptorystów na ziemie polskie. Dzieje ich obecności w Polsce sięgają swymi początkami 1787 roku, kiedy to przy kościele św. Benona w Warszawie św. Klemens Hofbauer i o. Tadeusz Hübl założyli pierwszy dom zakonu poza Alpami[9]. W Warszawie redemptoryści, nazwani benonitami, przez dwie dekady prowadzili intensywną działalność apostolską, a ich nowatorski model duszpasterski nazwano „misją nieustanną”[10]. Po 20 latach owocnej pracy na polu społeczno-religijnym stolicy w czerwcu 1808 roku benonici zostali z rozkazu Napoleona wydaleni z Warszawy. Kasata warszawskiej wspólnoty nie była jednak ostatecznym końcem ich działalności na ziemiach polskich. Niektórzy polscy wychowankowie św. Klemensa powrócili w granice zaboru rosyjskiego i z czasem rozpoczęli pracę jako księża diecezjalni, m.in. w Pruszynie na Podlasiu. Nie powiódł się plan założenia redemptorystowskiej wspólnoty w Janowie Podolskim, jednak w latach 1824–1834 o. Jan Podgórski podjął wraz pięcioma współbraćmi kolejną próbę życia według wskazań św. Alfonsa w tajnym klasztorze w Piotrkowicach koło Kielc[11]. Również i ten epizod redemptorystowskiej historii na ziemiach polskich okazał się jednak krótkotrwały.

    Łubieński przez cały okres formacji seminaryjnej oraz już jako kapłan korespondował ze swoją rodziną, a zwłaszcza z młodszym bratem Rogerem, który w roku 1872 podjął pierwsze starania o sprowadzenie redemptorystów na tereny dawnej Rzeczypospolitej[12]. W owym czasie przełożeni Zgromadzenia nie byli jednak zainteresowani tymi planami. Dopiero w 1879 roku prowincjał Robert Coffin poparł zamiar wyjazdu o. Bernarda Łubieńskiego na zjazd rodzinny do Babicy. Prowincjał zasugerował generałowi Nicholasowi Mauronowi, aby potraktować tę podróż jako rekonesans, mający na celu rozeznanie warunków ewentualnej fundacji na ziemiach polskich[13]. Dzięki poparciu wielu wypływowych duchownych i świeckich o. Bernardowi udało się ostatecznie w 1883 roku doprowadzić do fundacji klasztoru w Mościskach, który stał się domem-matką dla trzeciego już pokolenia redemptorystów na ziemiach polskich[14]. Przed swym ostatecznym przybyciem do Mościsk Łubieński pisał do swoich sióstr: „dzięki Bogu (…) tułactwo skończone będzie i jak mi się zdaje, dojdę do mety życia mego, tj. zobaczę dom Zgromadzenia na ziemi polskiej. Lecz podobno dużo pracy i cierpienia mnie czeka”[15].

    Słowa te okazały się prorocze, bowiem na przełomie 1884 i 1885 roku w wyniku trudnych warunków życia i pracy o. Bernard został dotknięty paraliżem. Po wielomiesięcznej kuracji i rekonwalescencji w podwiedeńskim Baden oraz Katzelsdorfie częściowo odzyskał siły, ale z pełnego energii i tryskającego zdrowiem mężczyzny w sile wieku zmienił się w krótkim czasie w kalekę z nieodłączną już do końca życia laską. „Im więcej jednak stracił na ciele, tym bardziej zyskał na duchu”[16], jak trafnie zauważył jego biograf o. Marian Pirożyński.

    Niezwykła osobowość arystokraty w skromnym misjonarskim habicie, jego znajomość spraw Kościoła polskiego oraz rozległe kontakty osobiste z elitą duchową sprawiły, że w 1908 roku Łubieński był poważnym kandydatem na wakującą metropolię mohylewską. Propozycję tę, tak dobrze wpisującą się w historię i tradycje rodzinne rodu Łubieńskich, ze względu na swe kalectwo jednoznacznie odrzucił, nad zaszczyty i władzę przedkładając ewangeliczny imperatyw: Evangelizare pauperibus missit me [17]. Oprócz działalności misyjno-rekolekcyjnej i owocnej posługi pióra wielką zasługą o. Bernarda Łubieńskiego dla polskiej religijności i pobożności maryjnej przełomu wieków było upowszechnienie kultu ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy, której rzymską kopię sprowadził osobiście do pierwszego klasztoru w Mościskach[18].

    W odrodzonej Polsce „kulawy misjonarz” ze względu na pogarszający się stan zdrowia musiał zaniechać wyjazdów na forsowne misje i poprzestał na rekolekcjach zamkniętych, najpierw w klasztorze krakowskim, a od 1926 roku w Warszawie. Znakiem szacunku, jakim cieszył się nestor polskich redemptorystów w Kościele polskim, były rekolekcje dla całego episkopatu wszystkich obrządków, które odprawił w Gnieźnie we wrześniu 1928 roku[19]. „Apostoł Polski” – jak nazwał go w liście kondolencyjnym kard. Aleksander Kakowski – zmarł w Warszawie 10 września 1933 roku[20].

     „Apostoł Polski”

    Przejawem apostolskiej gorliwości sługi Bożego O. Bernarda Łubieńskiego były dziesiątki misji oraz rekolekcji dawanych we wszystkich trzech zaborach, a następnie już w wolnej II Rzeczpospolitej. Od początku swej obecności na ziemiach polskich redemptoryści byli postrzegani przede wszystkim poprzez swą posługę słowa. Pierwsi polscy synowie św. Alfonsa opierali się na systemach misyjnych oraz tradycji środowisk, w których byli formowani[21]. Zarówno Łubieński jak i jego współbracia adoptowali do miejscowych warunków religijno-społecznych różnorodne metody i formy, przyniesione z tradycji misyjnych Anglii, Belgii i Holandii oraz Austrii[22]. Łubieński, który reprezentował anglosaską jej wersję, sam przyznawał, iż na gruncie specyfiki ówczesnej Galicji, bardziej odpowiednią dla ziem polskich była tradycja współbraci austriackich[23]. Stąd pierwsze misje w Kulikowie w archidiecezji lwowskiej (23 X – 1 XI 1886) przeprowadzone zostały, jak zapisał sam Łubieński, „według tradycyjnego w Austrii sposobu dawania misji, według ducha św. Alfonsa, przystosowanego do potrzeb i stosunków miejscowych w Galicji, czyli dla ludu polskiego”[24]. Istotną trudnością w początkowej fazie misyjnej posługi redemptorystów, w tym również o. Bernarda Łubieńskiego, był fakt, iż „pierwsi misjonarze albo byli obcokrajowcami, albo otrzymali wykształcenie za granicą. Stąd choć byli wielkimi kaznodziejami i misjonarzami, językiem polskim mówili źle albo niepoprawnie”[25]. Tym należy tłumaczyć okres aż trzech lat przygotowań od przybycia do Mościsk do pierwszych misji w Kulikowie. Już w następnej pracy misyjnej w Laszkach (14-23 XI 1886) czynny udział wraz z o. Antonim Jedkiem i o. Józefem Drobiszem wziął sam Łubieński, głosząc samodzielnie m.in. pięć konferencji dla miejscowej inteligencji[26].

    Należy pamiętać, iż redemptoryści wchodzili ze swoją metodą misyjną na teren, gdzie wcześniej pracowały już z owocnie inne zgromadzenia zakonne, m.in. jezuici, kapucyni, bernardyni, reformaci i misjonarze św. Wincentego à Paulo[27]. Wobec rodzących się wówczas wątpliwości sam Łubieński dał znamienną odpowiedź prowincjałowi jezuitów o. Henrykowi Jackowskiemu: „Jeżeli nasze misje odprawiamy w inny sposób, to niech przy okazji Ojciec Przewielebny raczy swoim misjonarzom powiedzieć od nas, że przez to nie potępiamy sposobu dotychczas przez Towarzystwo Jezusowe użytego. Ani też nie myślimy, aby nasz był najlepszy sposób dawania. Najlepszy jest dla nas, bo dzierżymy go z rąk naszego świętego fundatora”[28]. I rzeczywiście misje redemptorystowskie stawały się coraz popularniejsze, a coraz większa liczba proboszczów przekonywała się do nich i propagowała wśród innych kapłanów. Pośród misjonarzy redemptorystów o. Łubieński zyskiwał zaś coraz większą sławę jako znakomity, choć „kulawy kaznodzieja”, a jego widoczne kalectwo wywierało na słuchaczach wielkie wrażenie. Wystarczy zauważyć, iż w samym tylko roku 1894 niewielka redemptorystowska grupa misyjna odprawiła 24 misje, 11 renowacje, 20 serii rekolekcji oraz dwie serie dla duchowieństwa i kleryków[29]. Prym wiódł niezmordowany w misyjnym apostolacie o. Bernard Łubieński. Na szczególną uwagę zasługiwały misje przeprowadzone w ważnych krakowskich kościołach: Mariackim, Bożego Ciała oraz św. Piotra i Pawła. O tej ostatniej misji Łubieński pisał, iż „nie było między naszymi słuchaczami ani senatorów, ani też z wyższych stanów ludzi, jeno ludek nasz ukochany, który słuchał słów pewnie nie skargowskich, a przecież za Bożą pomocą kruszył się i po kilku dniach oblegał konfesjonały”[30].

    W tym apostolskim zapale, mimo trudności piętrzących się z powodu Kulturkampfu, sługa Boży przeprowadził dziesiątki serii misji i rekolekcji parafialnych oraz zamkniętych na terenie zaboru pruskiego. Misje głoszone były tu zarówno w języku polskim, jak i niemieckim. Władze pruskie na podstawie ustaw majowych początkowo odmawiały redemptorystom prawa do ich działalności na terenie Rzeszy. Policja niemiecka niechętnie patrzyła zwłaszcza na misjonarzy z Galicji. Tam zaś gdzie udało się zorganizować misje przy ukrytej życzliwości miejscowych władz, były one często przerywane przez policję a misjonarze wydalani. Stąd w 1889 r. najpierw o. Bernard Łubieński, a następnie inni współbracia w przebraniu księży diecezjalnych udali się do Poznania. Po otrzymaniu jurysdykcji od abp. Edwarda Lisowskiego, rozpoczęli serię misji w tamtejszej archidiecezji, m.in. w Rzegocinie, Sobótce, Zbąszyniu i Kościanie. Działo się to za cichym przyzwoleniem kurii diecezjalnej, która oficjalnie o obecności zakonników na terenie archidiecezji nic nie wiedziała, wręcz upominała niektórych proboszczów za zapraszanie „zagranicznych” kaznodziejów. Aby pobyt swój utrzymać w tajemnicy, misjonarze przemieszczali się z parafii do parafii specjalnie wynajętymi powozami. Mimo wszystkich środków ostrożności misje prowadzone przez o. Łubieńskiego i jego współbraci zostały nagłośnione przez miejscowe gazety, dlatego misjonarze musieli wcześniej opuścić Wielkopolskę. Po kilku miesiącach za tajnym przyzwoleniem bp. Edwarda Likowskiego redemptoryści uzyskali ponownie zgodę na pracę misyjną pod warunkiem, że nie będą propagowani na łamach prasy. Okazało się to nierealne, gdyż już misje w kościele św. Marii Magdaleny w Poznaniu, prowadzone w grudniu 1889 przez ojców Łubieńskiego, Jedka, Drobisza zgromadziły takie tłumy, że sprowokowało to zainteresowanie poznańskiej policji. W konsekwencji misje skrócono, ale Łubieński pozostał w Wielkopolsce jeszcze dwa miesiące, prowadząc kolejne serie misji i rekolekcji jako kapłan diecezjalny. Ponownie powrócił tam jeszcze w latach 1890-1891.

    Po misjach Wielkopolsce Łubieński był oskarżany o buntowanie słuchaczy przeciw prawowitej władzy oraz o uprawianie polityki. W liście do namiestnika Galicji Kazimierza Badeniego sam misjonarz odniósł się do oskarżeń wysuwanych po misjach w Mielcu pisząc, że ćwiczenia te przeprowadzał, aby podnieść stan moralny miejscowej społeczności: „Ci którzy mnie bliżej znają, mają mnie raczej za zbyt wielkiego arystokratę i mówią, że zanadto delikatnie i oględnie przemawiam do wyższych klas. A więc skłonności do pobudzenia niższej warstwy przeciwko warstwie wyższej we mnie wrodzonej nie ma”[31]. W swych argumentach sługa Boży podkreślał zagrożenia płynące z szerzenia się socjalizmu. Ponadto stanowczo prosił o zdyscyplinowanie urzędników w kwestiach religijnych oraz o zobowiązaniu ich do uczestniczenia w ćwiczeniach rekolekcyjnych i misyjnych[32].

    Podobne oskarżenia pojawiły się w 1905 r. po misjach w Strzelcach Opolskich, kiedy oskarżono Łubieńskiego o napiętnowanie wyprzedaży przez Polaków swoich majątków, za co spotkał go kolejny zakaz pracy apostolskiej w zaborze pruskim[33]. Łubieński pozostawał zawsze w dobrych relacjach z ordynariuszami miejsca, w duchu kościelnego i zakonnego posłuszeństwa. Przed rozpoczęciem misji w Wielkopolsce, sługa Boży pisał: „Co do polityki, patriotyzmu i polemiki z protestantami itd. zastosujemy się z najwierniejszym posłuszeństwem do przesłanych wskazówek”[34].

    O. Łubieński pomimo swych fizycznych ograniczeń nie zawahał się również pozytywnie odpowiedzieć na zaproszenie niemieckich redemptorystów z prowincji kolońskiej do udziału w serii wspólnych misji obejmujących też licznych polskich emigrantów sezonowych w Westfalii. Zorganizowane latem 1891 roku misje przeprowadzono w języku polskim i niemieckim w Barop pod Dortmundem oraz w Braubauerschaft i Gelsenkirchen[35]. Podczas tych ostatnich „nie tylko Polacy miejscowi, a było ich około tysiąca, lecz i z dalszych stron przybywali na misję. Dla mężczyzn były kazania podwójne ze względu na dzienną i nocną pracę w kopalniach. Ponieważ zdziczenie obyczajów było tu jeszcze większe niż gdzie indziej, praca była niełatwa”[36]. Dla katolików niemieckich prowadzili je ojcowie z klasztoru Glanerbrugu, a dla emigrantów polskich ojcowie: Łubieński, Jedek i Paweł Meissner[37]. Ojcowie niemieccy byli bardzo mile zaskoczeni wielką frekwencją Polaków w Bochum, którzy słuchali zarówno polskich jak i niemieckich kazań. Misjonarze byli pełni podziwu dla ich wytrwałości w oczekiwaniu na spowiedź oraz na przyjęcie wieczorem Komunii świętej, po całodziennym poście eucharystycznym.

    Praca w Bochum była dla ojca Łubieńskiego szczególnym przeżyciem, o czym donosił, gdy kościół „napakowany był robotnikami polskimi. Śliczny to był widok, który człowieka porywał na ambonie. Ale św. Alfons mnie powstrzymał od wszelkich narodowych wybuchów. O niebie mówiłem i o przygotowaniu się za życia do nieba”[38]. Kościół w Bochum stał się odtąd centrum polskiego duszpasterstwa emigracyjnego prowadzonego przez redemptorystów niemieckich[39]

    Szczególną formą misyjnej posługi „kulawego hrabiego” były też jego wizyty w dworach znanych polskich rodzin arystokratycznych, m.in. Stadnickich, Sapiehów, Zamoyskich, Branickich, Potockich. Spotkania te wykorzystywał jako swoiste rekolekcje, i to zarówno dla „szlachetnie urodzonych”, jak i dla ich służby. Zauważał on ze smutkiem zaniedbania religijne wśród dużej części polskiej arystokracji. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywał również po stronie samego duchowieństwa. W 1910 r. podczas misji w Sokołowie Gostyńskim na koniec konferencji dla miejscowych ziemian o potrzebie poprawy życia, wyjaśnił klarownie powody swej bezkompromisowej postawy: „Przepraszam Was Panowie i Panie, żem wszystko jawnie wypowiedział, lecz ja też śmierdzę hrabią, więc doskonale znam Wasze życie. Powiedziałem to wszystko, aby ratować Wasze bezcenne dusze”[40]. Łubieński, starannie wychowany i wykształcony arystokrata, władający kilkoma językami, przez blisko ćwierć wieku przebywający za granicą, łączący wytworne maniery z gruntowną wiedzą teologiczną i szczerą ascezą, jawił się w kręgach ówczesnych elit jako kapłan godny zaufania i szacunku, a przez to zyskiwał wpływ na pozytywne zmiany[41].

    Język kaznodziejski Łubieńskiego obfitował w liczne obrazy i porównania, a nawet dialogi, stąd jego zdolności w plastycznym przedstawianiu prawd wiary. Posiadał on też wyjątkową zdolność dramatyzowania, a wypowiadane słowa pełne były ładunku emocjonalnego. Łubieński nie był być może mistrzem słowa, co więcej trafiały mu się nawet błędy językowe, lecz miał dar trafiania do serc słuchaczy. Pomimo swego kalectwa był najaktywniejszym polskim misjonarzem-redemptorystą. Od czasu swego powrotu do Polski sługa Boży wziął udział w imponującej liczbie 244 misji i 58 renowacji misji parafialnych.

    Rekolekcjonista duchownych i świeckich

    O. Bernard Łubieński dał się poznać również jako aktywny i niezwykle ceniony rekolekcjonista zarówno dla duchownych, jak i świeckich. Jego działalność przypadła na okres ożywienia i popularyzacji rekolekcji zamkniętych na ziemiach polskich. Ważną w tym rolę odegrali biskupi, którzy zachęcali kapłanów do comiesięcznych dni skupienia i corocznych rekolekcji[42]. Redemptoryści od początku swej ponownej obecności na ziemiach polskich pragnęli nawiązać do swej tradycji. Łubieński również w tej dziedzinie stał się „pionierem rekolekcji dla kapłanów i kleryków stosunkowo mało rozpowszechnionych w zaborze austriackim, a wcale prawie nieznanych pod zaborem pruskim i rosyjskim”[43].

    Trudności w prowadzaniu rekolekcji były podobne do tych jakie spotykały misje. Wśród nich szczególnie dojmujący był brak świątyń lub zbyt małe kaplice, które nie mogły pomieścić wiernych. Rekolekcje odbywały się więc często w adoptowanych pomieszczeniach, np. w stodołach, a Msze św. odprawiane były przy ołtarzach polowych. Wielkim echem odbiły się rekolekcje prowadzone przez Łubieńskiego w kościele św. Zbawiciela w Warszawie w 1911 roku[44]. Na rekolekcje parafialne zapraszali redemptorystów co roku kapłani przyjaciele, a wśród nich ks. Michał Tokarski z Rzeszowa i ks. Józef Leja z Makowa Podhalańskiego[45]. Ojciec Łubieński, jako przełożony klasztoru w Mościskach deklarował, iż „choć w Królestwie [w zaborze rosyjskim] o prace nasze proszono, w Rzeszowie w [Wielkim] Poście służyć będziemy w roku 1918 nadal jak długo będę tu rektorem; bo nie tylko jako syn św. Alfonsa poczuwam się do obowiązku powracania raz po razie tam gdzie dawaliśmy misje, ale też dlatego, że Rzeszowskie jest mi szczególnie drogie od 1879 roku kiedy po raz pierwszy z Anglii tam się znajdowałem”[46].

    Łubieński prowadził też rekolekcje, mające na celu rozpoznanie swojego powołania życiowego, zwane elekcyjnymi. Jego rekolektantami byli znani później księża m.in. Adam Woroniecki, Władysław Korniłowicz, Antoni Marsylski, Antoni Tencer. Do redemptorystów wstąpili zaś Marian Pirożyński i Witold Czapliński[47]. Natomiast inni, w tym hr. Stanisław Rostworowski, hr. Jan Tarnowski i hr. Paweł Dzieduszycki „odjechali bez zdecydowania się na wstąpienie do zakonu, widocznie powołanie w nich nie dojrzało”[48].

    Łubieński zasłynął również powszechnie jako rekolekcjonista kapłanów.  O. Marian Pirożyński we wstępie do wydanych drukiem nauk rekolekcyjnych sługi Bożego, stwierdził jednoznacznie, iż „pod ich wpływem serca kapłańskie kruszyły się, wyzbywały się wad i prężyły do podniebnego lotu”[49]. W kazaniach tych „kreślił ideał kapłański tak wzniośle, domagał się od kapłana ofiar tak wielkich, że zdawałoby się ponad siły ludzkie, a jednocześnie budził ufność w pomoc Bożą i słodką opiekę Matki Najświętszej”[50].

    Sługa Boży głosił wytrwale rekolekcje zamknięte dla kapłanów przez blisko pół wieku. Pierwszymi rekolektantami w Mościskach byli: zmartwychwstaniec ks. Adolf Bakanowski, znany ze swej działalności duszpasterskiej wśród Polonii amerykańskiej i założyciel michalitów ks. Bronisław Markiewicz (21-29 VII 1884) oraz biskupi Jan Puzyna (1895), i Henryk Kossowski (1895, 1900, 1902)[51]. Nauk Łubieńskiego słuchali też m.in. abp Wincenty Teofil Popiel (1896) i ks. Władysław Zaleski (1896), późniejszy arcybiskup i delegat apostolski w Indiach oraz prałat Władysław Korniłowicz (20-25 XII 1932)[52]. Dla Leona Wałęgi (1901) i Anatola Nowaka (1901) nestor polskich redemptorystów prowadził rekolekcje przed przyjęciem sakry biskupiej[53]. Rekolekcje pod kierownictwem ojca Bernarda Łubieńskiego odprawił także bp Adam Sapieha (29 XI-3 XII 1919). Do wyżej wymienionych należy dodać biskupów – rekolektantów: Stablewskiego, Bilczewskiego, Cieplaka, Teodorowicza, Nowaka, Galla, Szlagowskiego, Komara, Tymienieckiego, Jełowieckiego, Niemirę, Wetmańskiego, Tomczaka, Choromańskiego[54]. Po odprawieniu rekolekcji pod kierownictwem sługi Bożego kardynałowie Albin Dunajewski, Jan Puzyna, Aleksander Kakowski, August Hlond, Adam Sapieha, arcybiskupi: Szczęsny Feliński, Teofil Popiel, Józef Bilczewski, Teodorowicz, Cieplak, Twardowski, biskupi: Józef Pelczar, Anatol Nowak, Władysław Krynicki pozostawali z nim w ścisłym kontakcie i zasięgało rady w sprawach kościelnych i własnego sumienia. Większość wybitnych biskupów w Polsce w okresie od 1900 do 1939 roku wyszła z grona przyjaciół o. Łubieńskiego – napisał ojciec Marian Pirożyński. Pod kierownictwem Łubieńskiego rekolekcje przeżywało wielu kapłanów.

    Łubieński zainicjował też redemptorystowskie wspólnotowe rekolekcje dla kapłanów redemptoryści na zaproszenie biskupów prawie wszystkich polskich diecezji. Dla księży archidiecezji lwowskiej wygłosił pierwszą taką serię w marcu 1887 r.[55]. Zasadniczo odbywały się one w seminariach diecezjalnych lub przystosowanych do tego klasztorach. Większość z nich prowadził sam Łubieński. Głosił je m.in. w Gnieźnie w 1889 r. i dwa lata później w Poznaniu. Trzydniowe rekolekcje zatytułowane „De caritate sacerdotali” głosił o. Łubieński w roku 1894 w Poznaniu, Tarnowie, Lwowie, i w następnym roku w Przemyślu, ponownie w roku 1910 w Kalwarii Zebrzydowskiej, Włocławku, Kielcach i Sandomierzu. W rekolekcjach, które prowadził Bernard Łubieński w seminarium krakowskim (17-21 IX 1903) brali udział kardynał J. Puzyna i bp A. Nowak. Warto nadmienić, że w roku 1909 w Wilnie przyjazd do miasta znacznej liczby księży udających się na rekolekcje prowadzone przez owianego sławą kaznodzieję wzbudził zaniepokojenie i reakcję miejscowej policji[56].

    Ojciec B. Łubieński niejednokrotnie głosił konferencje oparte o przypowieść o Dobrym Pasterzu. W pierwszych konferencjach podejmował najczęściej tematy powołania do duszpasterzowania, pobożności kapłańskiej, dobrego przykładu i spaw ostatecznych. Następnego zaś dnia głosił kazania o sądzie, kierownictwie duchowym, nauczaniu wiernych oraz o winie i karze wobec złego kapłana. Trzeci dzień poświęcony był miłości Dobrego Pasterza ku duszom, pracy duszpasterskiej, pieczy nad parafią i miłości do Matki Bożej W konferencjach o zdaniu się na wolę Bożą, a także o tym jak Eucharystia i spowiedź mogą być drogą uświęcenia, posiłkował się przykładami z przypowieści o bogatym młodzieńcu oraz o zagubionej drachmie i owcy. Wśród serii tematycznych rekolekcji indywidualnych, szczególnie ulubionymi przez sługę Bożego były ćwiczenia, które sam zatytułował „Rekolekcje dla kapłana świątobliwego. Rekolekcje z Piotrem i Magdaleną miłującymi dla kapłana. Transfiguratio dla kapłanów. Rozważanie o miłosierdziu i zgadzaniu się z Wolą Bożą. O Najświętszym Sakramencie”[57]. Tylko w latach 1895-1902 Łubieński przeprowadził szesnaście takich serii rekolekcji dla księży[58].

    Ważnym i częstym zaangażowaniem pastoralnym nestora polskich redemptorystów były też rekolekcje dla kleryków[59]. „W czasie [tych] rekolekcji Łubieński robił wrażenie swoim wyglądem zewnętrznym i swoimi naukami. Dźwigał sparaliżowaną nogę głośno po schodach na ambonę w kaplicy, krzyżem misjonarskim danym mu przez Ojca świętego [Leona XIII] na drogę do Polski błogosławił, mówił mocno o śmierci i rzeczach ostatecznych, poruszał sumienia do głębi. Wkładał na nas szkaplerz, dawał książeczki do modlenia, nawoływał serdecznie do służenia Matce Najświętszej, Matce Nieustającej Pomocy”[60]. Radykalizm Łubieńskiego spowodował, że „biskupi bali się, iż jego zdanie do kleryka wypowiadane „Duszyczko nie masz powołania!”, wyludni im seminaria”[61]. Warto tu wspomnieć jeszcze o innych inicjatywach mających na celu podniesienie poziomu formacji duchowej w seminariach. Na życzenie ks. Aleksandra Kakowskiego, ówczesnego regensa seminarium warszawskiego, Łubieński od września 1905 do stycznia 1906 roku, co tydzień głosił dla ponad stu dwudziestu warszawskich alumnów konferencje zatytułowane „Jeśli chcesz być doskonały”[62]. (182)

    W trzech pokoleniach kapłanów wszystkich polskich diecezji i licznych zgromadzeń zakonnych żywa była pamięć głoszonych przez o. Bernarda ćwiczeń duchownych, tak jak wspominał biskup podlaski Ignacy Świrski: „Ja też jak wielu innych czuję się dłużnikiem o. Bernarda, gdyż i ja miałem szczęście odprawiać pod jego kierownictwem rekolekcje i odczuć na sobie całą potęgę jego ducha”[63]. Ojciec Bernard Łubieński wygłosił w sumie 208 serii rekolekcji dla księży diecezjalnych, 51 dla kleryków i 30 dla zakonników[64]. Ukoronowaniem i uznaniem dla tego typu jego działalności stało się zaproszenie go do wygłoszenia rekolekcji dla Episkopatu Polski w Gnieźnie w dniach 14-17 września 1928 roku[65]. Brało w nich udział 36 biskupów. Wygłosił dla nich 10 konferencji opartych na przypowieści o Dobrym Pasterzu[66]. (180)

    Redemptoryści polscy od samego początku angażowali się także w rekolekcje zamknięte dla żeńskich i męskich zgromadzeń zakonnych. Łubieński już podczas swego półrocznego pobytu w Krakowie w 1883 r.  Prowadził dni skupienia i głosił konferencje ascetyczne dla miejscowych wizytek, augustianek, felicjanek, norbertanek i urszulanek. W latach 1889-1902 Łubieński dawał na terenie Galicji wielokrotnie rekolekcje franciszkankom z Kęt, nowicjuszkom felicjanek w Krakowie i pasterkom[67]. Na terenie zaboru rosyjskiego redemptoryści ten apostolat podjęli w 1905 r. Pierwszą serię poprowadził Łubieński dla 80 sióstr Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie. Było to dla nich wielkie święto, gdyż „od lat 50-tych [XIX w.] siostry nigdy nie miały podczas rekolekcji więcej jak jedną naukę dziennie i to udzielaną przez kapłanów świeckich. Tymczasem o. Łubieński co dzień mówił po cztery nauki przez osiem dni”[68]. Łubieński mimo swego kalectwa podejmował się też rekolekcji dla sióstr zakonnych w innych krajach Europy, m.in. w 1891 r. odprawił takie ćwiczenia dla klarysek w Rotterwas w Anglii oraz dla redemptorystek w Bruges, zaś w 1911 r. przeprowadził dwie serie rekolekcji dla sióstr Marii Teresy Ledóchowskiej w Petersburgu i Mariastahte w Finlandii[69]. Sługa Boży przeprowadził w sumie 119 serii rekolekcji dla żeńskich oraz 30 dla męskich zgromadzeń zakonnych[70].

    Redemptoryści obok indywidualnych rekolekcji zamkniętych głosili także tego rodzaju ćwiczenia duchowe dla poszczególnych grup ludzi świeckich. Ich prekursorem był Łubieński, który udzielał je „inteligencji, uczniom, dzieciom nauczycielom, nauczycielkom, ochraniarkom, wojskowym, Sodalicjom Mariańskim, Stowarzyszeniom św. Wincentego a Paulo, pielęgniarkom, robotnicom fabrycznym, Dzieciom Maryi, ubogim w przytułkach i guwernantkom”[71]. Na ziemiach polskich już w roku 1887 takie rekolekcje prowadził dla rodziny księcia Adama Sapiehy w Krasiczynie oraz dla rodziny i domowników Władysława Sapiehy w Oleszycach[72]. Na zaproszenie księżnej Heleny Sanguszko prowadził trzydniowe rekolekcji w Gumniskach dla rodziny Sanguszków, ich gości oraz służących (1924). Głosił także rekolekcje dla ziemian w majątku Szeptyckich w Łaszczowie i dla służby w zakładzie Feliksa Sobańskiego w Warszawie (1908 r.)[73].

    Epilog

    Łubieński widział ocalenie Ojczyzny przede wszystkim w przestrzeganiu Bożych przykazań i prawa naturalnego, zwłaszcza w poszanowaniu życia i godności ludzkiej. Rozwijał wrażliwość swych słuchaczy i penitentów na te niezbywalne wartości oraz starał się o właściwe wychowanie młodego pokolenia i odnowę duchową narodu. Równolegle zabiegał o wydatny trud nad dźwignięciem sił i zasobów narodowych, nie tylko materialnych, lecz przede wszystkim tych, co – jak dobitnie określił św. Zygmunt Szczęsny Feliński – odrębny charakter narodu stanowią i tym samym zlać się z sąsiadami nie pozwalają”. Streszczeniem tej niezmordowanej pracy o. Bernarda niech będą znamienne słowa jego swoistej inwokacji do uciemiężonego pod zaborami narodu:

    „Dziękujcie gorąco Bogu i chwalcie Pana za to, żeście katolikami i Polakami! Czyż nie widzicie, że naród nasz choć tak ubogi, choć przez potężnych tej ziemi dławiony, nie da w sobie zgnębić ducha i czuje się zawsze jeden? Co mu tę siłę moralną daje? Co sprawia, że tego narodu po stu latach niewoli boją się właśnie jego gnębiciele, choć przecie są silni i mają miliony wojska na zawołanie? Oto wiara katolicka! Ona w nas ducha umacnia, w siłę moralną bogaci,  w jedno nas sprzęga i wrogów zmusza, że się z nami liczą. Dlatego, drogi ludu polski, zachowaj świętą wiarę, język po przodkach odziedziczony! Nie daj sobie wydrzeć tych największych skarbów, bo w dniach niedoli wiara i język to jedyna tarcza, co skutecznie broni przed wrogiem zdławić nas pragnącym”[74].

    Gorliwość apostolska w służbie obfitego Odkupienia jest jednym z najważniejszych argumentów świętości o. Bernarda Łubieńskiego, który w polskiej historiografii jest jednogłośnie zaliczany do najbardziej zasłużonych pracowników na niwie kościelnej ostatnich czasów[75]. On sam twierdził dobitnie: „Jeśli będę szukał krzyża i rzucę się w jego ramiona, On będzie czynił cuda, ale nie bez mojej aktywności. Bóg złączył zbawienie dusz z moją pracą. Jeśli nie będę tego czynił, one będą potępione”[76]. W przepowiadaniu misyjnym i rekolekcyjnym był wymagający dla samego siebie pomimo kalectwa, które niósł przez niemal całe dorosłe życie, ale też stawiał wielkie wymagania swym słuchaczom, wskazując zarazem sposoby i środki pomocne w sprostaniu tym chrześcijańskim aspiracjom. Skalę jego zaangażowani określają także liczby. Swą pracę misyjno-rekolekcyjną rozpoczął sługa Boży jeszcze w Anglii, gdzie przez 12 lat uczestniczył w ponad 30 pracach apostolskich. Na ziemiach polskich brał udział w 244 misjach i 58 renowacjach misyjnych oraz przeprowadził w sumie 508 serii rekolekcji. Po śmierci o. Łubieńskiego w 1933 r. wiele ważnych osobistości życia kościelnego oraz całkiem zwyczajnych wiernych przesłało swe wspomnienia i opinie świętości dotyczące zmarłego misjonarza. Wszystkie te wypowiedzi zogniskowały się w świadectwie metropolity warszawskiego kard. Aleksandra Kakowskiego, który w  imieniu Episkopatu Polski napisał: „Umarł bowiem wielkich i nieocenionych zasług zakonnik w powszechnym pojęciu święty: in odore sanctitatis; umarł kapłan wierny, który według serca Bożego i według duszy Bożej czynił; umarł misjonarz, apostoł Polski, po wszystkich bowiem dzielnicach naszego kraju rozlegał się głos jego natchniony przez lat kilkadziesiąt, wszystkie warstwy społeczeństwa naszego korzystały z jego żarliwej pracy w konfesjonale i na ambonie. […] Na ambonie w kazaniach swoich występował z całą powagą i majestatem prawdy Chrystusowej […]. Miał trzy miłości – a tymi był Bóg, Matka Najświętsza i Polska nasza […]. Mimo woli już chcemy modlić się do niego, bo ufamy, że już wszedł do wesela Pana swego”[77]. Ojciec Bernard Łubieński, prawdziwy arystokrata w habicie, a zarazem niezmordowany misjonarz i sługa obfitego Odkupienia jest dla kolejnych pokoleń żywotnym symbolem tej tradycji, która nie oznacza, że żywi są martwi, lecz że martwi żyją.

    Maciej Sadowski CSsR

    WHiDK, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie

    Streszczenie:

    Bohaterem niniejszego artykułu jest nestor i ikona misyjnej gorliwości polskich redemptorystów sługa Boży o. Bernard Łubieński (1846-1933. Jego postać jest też związana z powrotem Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela na ziemie polskie przed 130 laty i powstaniem Polskiej Prowincji. Tematem tego opracowania jest jego działalność misyjno-rekolekcyjna i wpływ tej pracy na odnowienie życia religijno-społecznego na ziemiach polskich w ostatnich latach niewoli narodowej i na początku II Rzeczyspospolitej. Łubieński, wychowany w Prowincji Londyńskiej, jeszcze w Anglii przez 12 lat uczestniczył w ponad 30 pracach apostolskich. Na ziemiach polskich wziął udział w 244 misjach i 58 renowacjach misyjnych oraz przeprowadził w sumie 508 serii rekolekcji dla świeckich, duchownych i osób konsekrowanych. Pomimo swego kalectwa niestrudzony misjonarz podejmował się prac apostolskich w różnych środowiskach i zyskał zasłużone miano „apostoła Polski”. Jego proces beatyfikacyjny jest w toku na ostatnim etapie w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

    [1] B. Łubieński, Wspomnienia. Mościska 1908 – Warszawa 1918, oprac. S. Pawłowicz, Kraków 2009, s. 11–12.

    [2] Niedostateczna znajomość języka angielskiego młodego polskiego hrabiego oraz początkowy brak pilności spowodowały, iż w 1964 roku nie zdał on egzaminu maturalnego; por. M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński (1846–1933), Wrocław 1946, s. 31–32.

    [3] Robert Aston Coffin (1819–1885), angielski redemptorysta, wybitny misjonarz i rekolekcjonista. W latach 1865–1883 przełożony Prowincji Angielskiej Redemptorystów. W okresie Kulturkampfu pomagał niemieckim współbraciom wypędzonym z Bawarii. W latach 1883–1885 biskup Southwark; por. S.J. Boland, R.A. Coffin and the English Oratory, SHCSR 28 (1980), s. 147–174.

    [4] Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela zasugerował mu ceniony angielski jezuita, ówczesny prowincjał o. Alfred Weld; por. B. Łubieński, Wspomnienia, dz. cyt., s. 56–58; M. Brudzisz, Łubieński Bernard (1846–1933), „Słownik Polskich Teologów Katolickich”, t. 6, s. 377.

    [5] „Catalogus Congregationis Sanctissimi Redemptoris” 1867, s. 55, 73.

    [6] Bp Teodor Laurent (1804-1884) – ur. w Akwizgranie, od 1839 roku wikariusz apostolski tzw. Misji Nordyckiej i biskup tytularny Chersonezu, a od 1841 roku wikariusz apostolski Luksemburga. Por. AWPR, bez sygn., M. Pirożyński, Articuli ad processum informativum, Wrocław 1956, s. 4–5.

    [7] B. Łubieński, Wspomnienia, dz. cyt., s. 198–199.

    [8] AWPR, sygn. BŁ, E 97, O. Bernard Łubieński do bp. Anatola Nowaka, Kraków, 17 października 1921, k. 32; por. J. Sharp, The Alphonsian Mission in Britain and Ireland in the Nineteenth Century, SHCSR 45 (1997), s. 292–306.

    [9]  A. Owczarski, Le relazioni tra il vicariato transalpino (di Varsavia) e il governo generale dei Redentoristi durante il soggiorno di S. Clemente M. Hofbauer a Varsavia (1778–1808), SHCSR 46 (1998), s. 311–323; W. Szołdrski, Redemptoryści w Polsce, t. 3, [Wrocław 1953] s. 4–6, (mps w Archiwum Warszawskiej Prowincji Redemptorystów, dalej: AWPR); M. Sadowski, „Wierni dziedzictwu św. Klemensa – otwarci na znaki czasów”. Geneza i początki Polskiej Prowincji Redemptorystów (1883–1909), w: Wierni Tradycji – otwarci na znaki czasu. Materiały Sympozjum na Stulecie Warszawskiej Prowincji Redemptorystów i kanonizacji Św. Klemensa Marii Hofbauera, Tuchów 9–10 października 2009, red. M. Sadowski, Kraków 2009, s. 177–178 (Studia do dziejów redemptorystów polskich, t. 1).

    [10]  J. Heinzmann, Der ,,Homo apostolicus” Klemens Maria Hofbauer, SHCSR 34 (1986), s. 357–378; por. A. Owczarski, Redemptoryści Benonici w Warszawie 1787–1808, Kraków 2000, s. 157–183.

    [11] B. Łubieński, O. Jan Podgórski, redemptorysta towarzysz św. Klemensa, Kraków 1913, s. 93–97; por. K. Szrant, Redemptoristi in Polonia dispersi post suppressionem conventus S. Bennonis an. 1808, SHCSR 7 (1959), s. 134–144; M. Brudzisz, W diasporze i w tajnym klasztorze w Piotrkowicach 1808–1834 (1841). Karta z dziejów redemptorystów-benonitów w Polsce, Kraków 1994, s. 21–25, 45–47.

    [12] Roger Łubieński (1849–1930), poseł na sejm galicyjski, historyk, publicysta i działacz katolicki. W 1871 roku wstąpił do seminarium poznańskiego, wysłany do Rzymu, gdzie odprawił rekolekcje pod kierunkiem o. Piotra Semenenki CR, który skłonił go do opuszczenia seminarium. Zawarł małżeństwo z hr. Aleksandryną z Dunin-Borkowskich, właścicielką majątku w Babicy koło Rzeszowa. Zmarł 13 września 1930 roku i został pochowany w Wiskitkach; por. J. Zdrada, Roger Łubieński (1849–1930), PSB, t. 18, s. 473–474; M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński…, dz. cyt., s. 63–73.

    [13] B. Łubieński, O powrocie Kongregacyi Najświętszego Odkupiciela do Polski, s. 3 (mps AWPR).

    [14] Archiwum Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie (dalej: AUPJPIIKr), sygn. H–308, M. Sojka, Dzieje redemptorystów polskich w latach 1883–1939, Kraków 2004, s. 34-35 (mps).

    [15] AWPR, sygn. BŁ E 98, O. Bernard Łubieński do s. M. Amaty i s. M. Ireny Łubieńskich, Babica 15 czerwca 1883, k. 8.

    [16] M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński…, dz. cyt., s. 99.

    [17] S. Ryznar, Sługa Boży o. Bernard Łubieński CSsR, „Nasze Wiadomości” 37 (1982), s. 15; por. M. Brudzisz, Łubieński Bernard…, dz. cyt., s. 378.

    [18] A. Bazielich, Sługa Boży O. Bernard Łubieński apostoł kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Tuchów 1995, s. 32–41; por. S. Piech, Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Polsce, w: „Uczyńcie Ją znaną całemu światu”. Kult i symbolika ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy w zarysie, red. M. Sadowski, Kraków 2011, s. 58–60.

    [19] AUPJPIIKr, sygn. H–308, M. Sojka, Dzieje redemptorystów polskich, dz. cyt., s. 180.

    [20] AWPR, sygn. BŁ E 104, Kard. Aleksander Kakowski do prowincjała o. Franciszka Marcinka, Częstochowa, 19 września 1933, k.1–2; Episkopat polski o śp. O. Łubieńskim, „Wiadomości Diecezjalne Lubelskie” 16 (1934), nr 1, s. 31.

    [21] A. Schedl, Das Ringen um eine zeitgerechte Volksmission in Österreich. Eine historische Besinnung (1823 – 1985), SHCSR 33:1985, s. 229-241; por. S. Boland, Early Redemptorist Missions in England and Ireland (1848 – 1865), SHCSR 33:1985, s. 283-320.

    [22] AWPR, BŁ, E 91, O. Bernard Łubieński do o. Engelberta Janečka, [Czeskie] Budziejowice 12 sierpnia 1890 r., k. 64; tamże, O. Bernard Łubieński do o. Engeberta Janečka, Amsterdam 10 lipca 1891 r., k. 99-101.

    [23] Przykładem anglosaskich adaptacji misyjnych wprowadzonych przez o. Bernarda Łubieńskiego do praktyki polskich redemptorystów było wystawianie podczas misji wizerunku Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Zwyczaj ten zainicjował Łubieński podczas sławnych misji wygłoszonych w Borysławiu (28 IX-10 X 1888). Por. E. Nocuń, Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy w drugiej połowie XIX wieku, w: Niepokalana. Kult Matki Bożej na ziemiach polskich w XIX wieku, red. B. Pylak i Cz. Krakowiak, Lublin 1988, s. 616-620.

    [24] AWPR, bez. sygn., Kronika domu mościskiego, t. 1, s. 129.

    [25] AUPJPIIKr, sygn. H–308, M. Sojka, Dzieje redemptorystów polskich, dz. cyt., s. 142.

    [26] E. Nocuń, Misje parafialne Redemptorystów polskich w latach 1886-1918, Kraków 1998, s. 82-84.

    [27] APWR, sygn. BŁ, E 91, O. Bernard Łubieński do o. Engelberta Janečka, Wiedeń 21 stycznia 1899 r., k. 134-136; sygn. BŁ, E 104, O. Bernard Łubieński do s. Teresy Małgorzaty od Najświętszego Sakramentu i innych sióstr Karmelitanek, Kraków 1 września 1925 r., k. 69; por. K. Drzymała, Ks. Karol Antoniewicz TJ, „Homo Dei” 27:1958, s. 21-27.

    [28] AWPR, sygn. BŁ, E 97, O. Bernard Łubieński do o. Henryka Jackowskiego, Mościska 29 marca 1887 r., k. 86.

    [29] AWPR, sygn. BŁ E 100, O. Bernard Łubieński do s. Marie Marguerite Josephine Busschots, Mościska, 8 stycznia 1895, k. 17.

    [30] W. Szołdrski, Redemptoryści…, dz. cyt., t. 2, s. 15.

    [31] AWPR, sygn. BŁ, E 103, Brulion listu O. Bernarda Łubieńskiego do Kazimierza Badeniego, namiestnika Galicji, Sułkowice 17 czerwca 1893 r., k. 70.

    [32] Tamże, k. 72-73.

    [33] AWPR, sygn. BŁ, E 97, Brulion listu O. Bernarda Łubieńskiego do Konsystorza Archidiecezji Poznańskiej, [Mościska] 5 grudnia 1905 r., k. 53-55.

    [34] APWR, sygn. E 97, O. Bernard Łubieński do ks. Waleriana Stryjkowskiego, Kraków 26 marca 1897 r., k. 77.

    [35] AGHR, sygn. 30160109.0024, O. Engelbert Janeček do o. Maksymilana Rau, Mościska 6 marca 1891 r., k. 1-4.

    [36] APWR, sygn. BŁ, E 91, O. Bernard Łubieński do o. Engelberta Janečka, Langendreer 28 czerwca 1891 r., k. 89-90; sygn. BŁ, E 91, O. Bernard Łubieński do o. Engelberta Janečka, Langendreer 3 lipca 1891 r., k. 91-93; sygn. BŁ, E 91, O. Bernard Łubieński do o. Engelberta Janečka, Glauerbrück  9 lipca 1891 r., k. 94-97; por. W. Szołdrski, Redemptoryści…, dz. cyt., t. 2, s. 10.

    [37] „Litterae Annales de Rebus Gestis Provinciae Austriacae Congregationis Ss. Redemptoris” 1891, s. 35-37.

    [38] APWR, sygn. BŁ, E 91, O. Bernard Łubieński do o. Engelberta Janečka, Amsterdam 10 lipca 1891 r., s. 101; sygn. BŁ, B 28, B. Łubieński, Rekolekcje dla kapłanów. Parate Viam Domini, s. 1.

    [39] H. J. Brandt, Das Kloster der Redemptoristen in Bochum und die Polenseelsorge …, s. 146-199.

    [40] M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński, dz. cyt., s. 263.

    [41] Znamienny wpis pozostawił o. Łubieński po misji w Suchej Beskidzkiej, którą prowadził wraz ze swymi trzema współbraćmi w dn. 17-24 października 1896 roku: „Synowie św. Alfonsa błogosławią i nieobecnych przy końcu Misyi św., a więc i ja przełożony Misyi błogosławię mej Ciotce [Annie z Hołyńskich Branickej] i Kuzynowi [Władysławowi Michałowi Branickiemu] i moi współbracia ze mną”. Por. Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, sygn. 17746, Księga pamiątkowa Zamku w Suchej z lat 1882-1898, k. 89.

    [42] Pius XI, O znaczeniu rekolekcji zamkniętych. Orędzie z dnia 20 grudnia 1929 r., Kraków 1931, s. 5-8, 23-34; por. AUPJPIIKr, sygn. H–308, M. Sojka, Dzieje redemptorystów polskich, dz. cyt., s. 171.

    [43] M. Pirożyński, Articuli ad processum …, s. 7.

    [44] Kronika miejscowa, „Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie” 1:1911, s. 311; J. Daniłowicz, Ambona i życie. Parafialne rekolekcje wielkopostne. Próba rozwiązania trudności, „Przegląd Homiletyczny” 9:1931, s. 269-277.

    [45] AWPR, sygn. BŁ, E 103, O. Bernard Łubieński do ks. Michała Tokarskiego, Mościska 30 grudnia 1913 r., k. 51; tamże, O. Bernard Łubieński do ks. Michała Tokarskiego, Mościska 12 stycznia 1916 r., s. 53.

    [46] AWPR, sygn. BŁ, E 103, O. Bernard Łubieński do ks. Michała Tokarskiego, Mościska 15 grudnia 1917 r., k. 56.

    [47] AWPR, sygn. BŁ, E 93, O. Bernard Łubieński do o. prowincjała Emanuela Trzemeskiego, Mościska 25 stycznia 1921 r., k. 8-9; Archiwum Klasztoru Redemptorystów w Krakowie (dalej: AKRK), Kronika domu Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela pod wezwaniem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Krakowie na Podgórzu, t. 2, k. 405-449, 480; t. 3, k. 148.

    [48] AWPR, sygn. BŁ, B 26, B. Łubieński, Rekolekcje i konferencje dla kapłanów, k. 14, 19; AKRK, Kronika klasztoru w Krakowie, t. 2, k. 230, 349-394.

    [49] B. Łubieński, Pastor Bonus. Trzydniowe ćwiczenia duchowne dla kapłanów, Wrocław 1949, s. 3.

    [50] M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński …, s. 271.

    [51] „Litterae Annales de Rebus Gestis Provinciae Austriacae Congregationis Ss. Redemptoris” 1895, s. 54.

    [52] AWPR, sygn. BŁ, E 97, O. Bernard Łubieński do bp Anatola Nowaka, Mościska 14 grudnia 1900 r., s. 13; AKRK, Kronika klasztoru w Krakowie, t. 2, k. 31, 100, 105, 182; t. 3, k. 182; „Litterae Annales de Rebus Gestis Provinciae Polonicae Congregationis Ss. Redemptoris”, 1911 – 1918, k. 9-16, 31-40, 64-70.

    [53] „Litterae Annales de Rebus Gestis Provinciae Pragensis Congregationis Ss. Redemptoris” 1901, s. 38.

    [54] M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński ..., s. 270.

    [55] AWPR, sygn. BŁ, B 17, B. Łubieński, Rekolekcje, cz. I, k. 2-124, 197-252; por. Rekolekcje dla kapłanów, „Homo Dei” 8:1939, s. 193.

    [56] AWPR, sygn. BŁ, E 97, O. Bernard Łubieński do ks. Adama Sapiehy, Warszawa 28 maja 1906 r., k. 68-69; sygn. BŁ, E 97, O. Bernard Łubieński do ks. Adama Sapiehy, Warszawa 24 czerwca 1906 r., k. 67; sygn. BŁ, E 99, O. Bernard Łubieński do Marii Karłowskiej, Warszawa 3 września 1909 r., k. 121; sygn. BŁ, E 97, O. Bernard Łubieński do kard. Jana Puzyny, Włocławek 9 lipca 1910 r., k. 57.

    [57] AWPR, sygn. BŁ, B 26, B. Łubieński, Rekolekcje i konferencje dla kapłanów, k. 22-39, 81-151.

    [58] AWPR, bez sygn., Dziennik Urzędowy Zarządu Prowincji Polskiej Redemptorystów 1895-1945, k. 13; Rekolekcje dla kapłanów O. Bernarda Łubieńskiego w 1893 r. (według zapisków X. abp. L. Wałęgi),Homo Dei” 6:1937 s. 192-203.

    [59] AWPR, sygn. BŁ, E 100, O. Bernard Łubieński do m. Norberty Zajączek, Warszawa 13 marca 1907 r., k. 81; sygn. BŁ, B 27, B. Łubieński, Rekolekcje i konferencje dla kleryków i kapłanów. Projekty i szkice, k. 191-211; sygn. BŁ, E 104, O. Bernard Łubieński do s. Marii Weroniki od Przenajświętszego Oblicza, Lwów 12 kwietnia 1917 r., k. 63; sygn. BŁ, E 97, O. Bernard Łubieński do bp. Anatola Nowaka, Kraków 17 października 1921 r., k. 32.

    [60] W. Urban, O wpływie o. Bernarda Łubieńskiego na duchowość ks. prof. Szczepana Szydelskiego, „Homo Dei” 37:1968, s. 60-61.

    [61] S. Ryznar, Sługa Boży o. Bernard Łubieński CSsR (1846 – 1933),Nasze Wiadomości” 37:1982, s. 19.

    [62] AWPR, sygn. BŁ, B 27, B. Łubieński, Rekolekcje i konferencje dla kleryków i kapłanów. Projekty i szkice, s. 71-72.

    [63] A. Bazielich, Biskupi polscy …, s. 20.

    [64] M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński …, s. 252.

    [65] AWPR, sygn. BŁ, E 104, O. Bernard Łubieński do s. Marii Antoniny od Jezusa, Warszawa 2 września 1928 r., k. 36.

    [66] AWPR, sygn. BŁ, E 93, O. Bernard Łubieński do o. Emanuela Trzemeskiego, Toruń 17 września 1928 r., k. 85-86; AWPR, Kronika … domu w Tuchowie, t. 1, k. 52; Provincia Polonica. Exercitia spiritualia pro Episcopis, ACSR 8:1929, s. 35-36.

    [67] [B. Łubieński], Wszystko z Bogiem i dla Boga przez Maryę. Pamiątka rekolekcji odprawianych roku 1889, Przemyśl 1890, (passim).

    [68] M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński …, s. 174.

    [69] AWPR, sygn. BŁ, E 91, O. Bernard Łubieński do o. Engelberta Janečka, Rotherwas 24 lipca 1891 r., k. 118-119; sygn. BŁ, E 91, O. Bernard Łubieński do o. Engelberta Janečka, Gillingham Hall-Beales 30 lipca 1891 r., k. 123-130; sygn. BŁ, B 19, B. Łubieński, Rekolekcje, cz. II, t. 2, k. 224-235; sygn. BŁ, E 99, O. Bernard Łubieński do Marii Karłowskiej, Warszawa 3 września 1911 r., k. 126; por. M. Sojka, Apostolat redemptorystów polskich wśród męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych w latach 1883-1939, w: Wierni Tradycji – otwarci na znaki czasu. Materiały Sympozjum na Stulecie Warszawskiej Prowincji Redemptorystów i kanonizacji Św. Klemensa Marii Hofbauera, Tuchów 9–10 Października 2009, red. M. Sadowski, Kraków 2009, s. 158.

    [70] M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński …, s. 252.

    [71] Tamże, s. 251.

    [72] „Litterae Annales de Rebus Gestis Provinciae Austriacae Congregationis Ss. Redemptoris” 1887, s. 42.

    [73] AWPR, sygn. BŁ, B 17, B. Łubieński, Rekolekcje, cz. I, k. 281-284; sygn. BŁ, E 97, O. Bernard Łubieński do bp. Ignacego Łobosa, Rożnów 16 lutego 1888 r., k. 45; J. Palewski, Dostojny czciciel Matki Boskiej N[ieustającej] Pomocy, śp. Książe Paweł Sapieha (+31. V. 1934), „Chorągiew Maryi” 31:1935, s. 149-150.

    [74] AWPR, sygn. BŁ, B 17, B. Łubieński, Rekolekcje, cz. I, k. 124.

    [75] A. Sapieha, [Przedmowa], w: M. Pirożyński, O. Bernard Łubieński…, dz. cyt., s. 5.

    [76] AWPR, sygn. BŁ, C 35, s. 4.

    [77] A. Bazielich, O. Bernard Lubieński apostoł Chrystusowego odkupienia, Tuchów 1991, s. 88-89.

    Udostępnij