• Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    Portal Kaznodziejski
    Lectio divina na każdy dzień Wydawnictwo Homo Dei
    Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Płyta CD z pieśniami do MBNP
  • Menu

    O. Dariusz Łysakowski CSsR, misjonarz Syberii – wspomnienie w 25. rocznicę tragicznej śmierci

    25 lat temu – 19 stycznia 2001 r. – był podobny jak dziś mroźny dzień. W prawosławnej tradycji w styczniu po Bożym Narodzeniu obchodzone jest święto Chrztu Pańskiego i wszyscy czekają na wielkie mrozy – przyroda nas nie zawodzi. I wtedy, i dziś, za oknem ponad 40 stopni mrozu. Piękny szron pokrył drzewa i płoty. Słońce przebija się przez gęste powietrze.

    Redemptoryści, w utworzonej w 1996 roku międzynarodowej wspólnocie, opiekowali się już w tamtym czasie wieloma punktami duszpasterskimi w powierzonym sobie terenie Kuzbasu (Zachodnia Syberia). Choć wspólną pracę rozpoczynali na południu okręgu, szybko zrozumieli, że trzeba się rozwijać i centrum duszpasterstwa przenieść do stolicy okręgu. I tak Kemerowo stało się centrum duszpasterskimi, za które odpowiedzialność przejęło 2 redemptorystów, ojciec Anthony Branagan, doświadczony misjonarz z Irlandii, i młody redemptorysta z Polski, ojciec Dariusz Łysakowski.

    WIĘCEJ: 25. rocznica śmierci misjonarza Syberii, o. Dariusza Łysakowskiego CSsR

    WIĘCEJ: Wspomnienie o o. Dariuszu Łysakowskim CssR – misjonarzu na Syberii

    Początki były skromne. Msze w domu kultury, poszukiwania katolików, setki kilometrów i wiele planów i marzeń. O. Dariusz nie bał się marzyć. A, było o czym. Gdy wyjeżdżał na Syberię pewnie nie za bardzo zdawał sobie sprawę z tego, co go to czeka. Pewnie nie wszystko, co sobie wyobrażał, okazało się rzeczywistością i musiał nieraz korygować swoje plany. Zapewne przychodziło i rozczarowanie. Co wtedy robił? Szedł do kaplicy. Dużo tam spędzał czasu. Dużo się modlił. Nie tylko w kaplicy. Modlił się i w czasie gdy był za kierownicą. A, przejechał wiele tysięcy kilometrów.

    Wtedy 25 lat temu zaplanował to, co zwyczajnie robił co tydzień. Ojciec Dariusz postanowił wyjechać do sąsiedniej parafii, by tam odprawić Mszę świętą i spotkać się z parafianami. Jurga, gdzie się wybrał, była dla niego szczególnym miejscem. Udało mu się tam w jednym z domów zorganizować kaplicę, szczęśliwie zarejestrować parafię pod wezwaniem Ducha Świętego, nawet powiesić dzwon na wieżyczce kaplicy.

    O. Dariusz był zakochanych w Duchu Świętym. Szukał u Niego mądrości i natchnienia. Szukał nowych metod pracy duszpasterskiej, a w tym był bardzo pomysłowy. Szukał, nie poddawał się, choć łatwo nie było. Kiedy masz pełny kościół ludzi, grupy,  katechizację, zaplecze, klasztor, można rozwijać duszpasterstwo. A jak to robić, gdy jesteś obcy na cudzej ziemi, ledwie znasz język, tułasz się po wynajętych mieszkaniach, odprawiasz Msze w domach kultury, w domach niedawno poznanych ludzi? Bez Mszału, lekcjonarza, śpiewnika. A czasem bez rozumienia, co będzie dalej. Tylko Bóg mógł dać siły w tym czasie. I on to dobrze, rozumiał.

    Nie było dane, by mógł oglądać spełnienie swoich marzeń i natchnień Ducha Świętego. 19 stycznia 2001 r. zginął w tragicznym wypadku samochodowym wraz z katechetką p. Tatianą Musohranową.

    A dziś wiele z tych marzeń spełniło się.

    Przede wszystkim wspólnota w Kemerowo ma swój kościół. Od 16 lat prowadzone jest w nim aktywne duszpasterstwo parafialne. Działają grupy modlitewne,  prowadzona jest  katecheza. Przy kościele działają też liczne grupy pomocy ludziom niezależnie od wyznania i narodowości. Każdego kto wchodzi dziś do kościoła w Kemerowo, wita uśmiechnięty ojciec Dariusz, spoglądający z portretu umieszczonego w holu. I jestem przekonany, że nas wspiera, z nieba swoją modlitwą!

    o. Paweł Jurkowski CSsR, Kemerowo, Rosja

    Udostępnij