• Śpiewnik Redemptorystów
    Rok Świętego Gerarda Majelli
    Portal Kaznodziejski
    Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Płyta CD z pieśniami do MBNP
  • Menu

    Jestem przekonany, że warto! – świadectwo powołania redemptorystowskiego

    Pierwsza myśl o wkroczeniu na tę drogę pojawiła się po nawróceniu, które przeżyłem w połowie gimnazjum. Zapoczątkowała je bliska mi osoba, która kwestionowała prawdziwość naszej wiary i mając wpływ na mnie, „podkopała” fundamenty moich dziecięcych przekonań. To sprawiło jednak, że zacząłem wtedy szukać prawdy o Bogu i natrafiłem na „Dzienniczek” św. Faustyny. Przedstawiał on zupełnie inny obraz Stwórcy, niż ten, który był zakorzeniony w mojej głowie. Był to Bóg kochający, troszczący się o nas, wybaczający, ale przede wszystkim obecny. W miarę jak chłonąłem treść „Dzienniczka”, rodziła się we mnie myśl o tym, by stać się dobrym człowiekiem i wejść w głębszą więź z Jezusem.

    Postulat Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, październik 2015 r.

    Gimnazjum dobiegło końca i przeżyłem pierwszą lekcję pokory, mianowicie zabrakło mi 2 punktów w rekrutacji do liceum, żeby dostać się na biol-chem, a zamiast tego przydzielono mnie na mat-fiz. Był to dla mnie „koniec świata”, bo akurat z tych dwóch przedmiotów byłem najsłabszy i nie udało mi się przez wakacje przeprofilować. W tamtym „nieszczęściu” widzę teraz Boży Palec, bo oprócz doświadczenia swojej słabości i odkrycia różańca, poznałem przedsmak tego, jak to jest, kiedy robi się w życiu rzeczy zupełnie niewspółgrające z naszym wnętrzem. Podkreślam słowo przedsmak, bo liceum trwało niespełna trzy lata.

    Już na początku drugiej klasy zdecydowałem, że w życiu chcę odnaleźć swoją drogę i zająć się czymś, co by przynosiło komuś pożytek. Myśli o kapłaństwie pojawiały się co jakiś czas. Zwłaszcza że duchowość była dla mnie odskocznią i sprawiała, że moje serce ożywało po godzinach zmagań z matematyką. Ale nie traktowałem ich wtedy poważnie i w zasadzie uciekałem od nich, jak mogłem, zwłaszcza że to oznaczałoby bezżenność, a pragnienia związane z tą sferą wydawały mi się w tamtym czasie priorytetem. Kompletnie nie wiedziałem, w jakim kierunku mam zmierzać. Zacząłem więc szukać pomocy i prosić Pana Boga, aby wskazał mi jakąś ścieżkę. Odkryłem wtedy w serwisie YouTube masę filmów z kazaniami i konferencjami takich księży jak Piotr Pawlukiewicz, Adam Szustak czy Fabian Błaszkiewicz.

    Ich homilie i konferencje były dla mnie czymś zupełnie nowym, bo przyznam, że nikt wcześniej nie rozbudził we mnie takiego zainteresowania Panem Bogiem. Dzięki nim dowiedziałem się, że każdy człowiek ma swoją niepowtarzalną misję, która choć może być na pozór podobna do misji innych osób, w odniesieniu do Boga jest jednak absolutnie unikalna, a powołanie przejawia się w naszych najgłębszych pragnieniach i że za naszymi największymi lękami ukryte są dla nas najwartościowsze ścieżki. Przyznam, że od momentu nawrócenia, co jakiś czas czułem gdzieś w głębi siebie, że radykalne pójście za Jezusem może spełniłoby moje marzenia, ale jednocześnie budziło to we mnie paniczny lęk.

    Jak trafiłem na redemptorystów? Śmieszna rzecz, bo przypadkiem. Mimo że mieszkam kilkanaście kilometrów od Tuchowa i słyszałem już wcześniej np. o Radiu Maryja, to jakoś nie byłem świadomy, że to zgromadzenie w ogóle istnieje. Starsi koledzy z liceum „wyciągnęli” mnie na rekolekcje powołaniowe i po początkowych oporach uznałem, że mi się podobało. Bez wątpienia były one wielką pomocą, zwłaszcza te pod koniec klasy maturalnej, na których podjąłem decyzję o wstąpieniu. Wielki wkład miały też rozmowy z „powołaniowcami” i wiele innych zdarzeń, o których niestety nie zdążę tu opowiedzieć.

    Mimo że w postulacie jestem dopiero 2 miesiące, to już widzę, jak wiele dobrych zmian we mnie zachodzi i choć nie wiem, co przyniesie przyszłość, to powierzam ją Bogu. Dodam jeszcze, Drogi Czytelniku, że jeśli od dłuższego czasu myślisz o wejściu na tę drogę, to szukaj, rozmawiaj z mądrymi ludźmi i otwórz serce na to, co Pan Bóg do Ciebie mówi. Jestem przekonany, że warto.

    Proszę o modlitwę za mnie i współbraci.

    01 br. Hubert Starzyckibr. Hubert Starzycki, Postulat Prowincji Warszawskiej Redemptorystów

    Artykuł ukazał się biuletynie WSD Redemptorystów w Tuchowie Rodzina Odkupiciela, nr 3(73)2015. s.6-7.

    Udostępnij