• Portal Kaznodziejski
    Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    Charyzmat i duchowość
    Pomoc Ukrainie
  • Menu

    Odpowiedzieć Bogu – także w zakonnej wspólnocie kontemplacyjnej

    Często dociera do naszych uszu i świadomości temat kryzysu powołań. Reagujemy na to na wszelkie sposoby: wewnętrznie i zewnętrznie. Jedni przeżywają, boją się, narzekają. Inni modlą się, pytają, próbują zaradzić, szukają sposobów dotarcia do młodych. Usłyszałam niedawno, że nie ma kryzysu powołań, jest kryzys odpowiedzi. Bóg wzywa ciągle ludzi. Potrzebuje naszej współpracy, naszego „człowieczeństwa”, by dotrzeć w „ciele” do tych, którzy nie wierzą, więc nie są otwarci na to, by doświadczyć świata niewidzialnego.

    Ja również w moim towarzyszeniu młodym, którzy rozeznają powołanie stawiam sobie wiele pytań o to, jak im pomóc w rozeznaniu, potem w decyzji. Jak im towarzyszyć, by się rozwijali w wierze, by pogłębiali więź z Bogiem. Tylko ta żywa więź nasyca serca, pozwala doświadczyć wielkiej duchowej przygody.

    Jestem przekonana, że każda wspólnota zakonna przez jakość swojego życia ma posługiwać młodym w procesie rozeznania. U nas również jest roczna kandydatura. W tym czasie każda z dziewczyn ma możliwość przeżyć 3 miesiące w klauzurze, zmierzyć się z tym wyzwaniem jakim jest życie kontemplacyjne, klauzurowe i… wspólnotowe. Jednym słowem może zobaczyć, co ją czeka.

    Oczywiście Bóg jest nieprzewidywalny i wiele rzeczy w ciągu życia ciągle nas zaskakuje, mimo, że próbujemy „zabezpieczać się” przed niespodziankami. Ten szczególny czas obecnie przeżywają dwie dziewczyny: Jana i Ania. Jedna jest studentką informatyki na politechnice, druga już pracuje.

    Kontakt ze wspólnotą w tym czasie mierzenia się: nie z powołaniem, ale z odpowiedzią, ma ogromne znaczenie. To czy spotkają szczęśliwe, spełnione kobiety, które wiedzą po co żyją, które cieszy, to kim są i co robią, może mieć znaczący wpływ. Znów: nie na powołanie, ale na to, by znaleźć w sobie odwagę wyruszenia w nieznane, kiedy Bóg wzywa. Pomaga uwierzyć, że życie z Bogiem dla ludzi jest niezmiernie szczęśliwe. Bo świat stara się dziś młodym wcisnąć do głowy, że szczęściem jest konsumpcja i użycie, czyli: brać.

    Towarzyszę Janie i Ani w tym procesie. Wchodzimy powolutku na ścieżki modlitwy kontemplacyjnej, poznania naszego życia i – koniecznego na tym etapie – poznania samej siebie: motywacji, skłonności, mocnych stron, darów i talentów. To konieczne, by zobaczyć, że to, w co wyposażył je Bóg, pasuje albo nie do życia wspólnoty monastycznej, do misji i charyzmatu naszej rodziny zakonnej.

    Modlimy się o powołania. Modlimy się za już powołanych. Od jakości i siły naszego promieniowania zależy bardzo dużo. Bóg robi wszystko, żeby ludzie Go poznali i pokochali. Potrzebuje nas, żeby się to stało bardziej widzialne.

    s. Agnieszka Kot OSsR, Bielsko-Biała

    WIĘCEJ: redemptorystki.pl

    WIĘCEJ: Redemptorystki: nowa przełożona i zarząd klasztoru w Bielsku-Białej

    Udostępnij