• Portal Kaznodziejski
    Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    150-lecie ogłoszenia św. Alfonsa Liguori doktorem Kościoła
    Charyzmat i duchowość
  • Menu

    Ignacy i Alfons – święci, którym było obojętne i mieli dystans

    Na stronie drogaodważnych.pl ukazał się artykuł Dariusza Dudka o podobieństwie św. Ignacego Loyoli (wspomnienie 31 lipca) i św. Alfonsa Liguori (1 sierpnia). Zapraszamy do lektury!

    * * *

    Jeden z nich jest wciąż bardzo znany, choć pozostawił po sobie zaledwie jedną książeczkę. Drugi – znany nie jest, choć napisał ponad 100 książek, które do dziś są wznawiane. Ten pierwszy to święty, założyciel zakonu, żołnierz i kapłan, który do swej sławy pewnie podszedłby z obojętnością. Drugi – biskup i Doktor Kościoła, uratował go przed rygoryzmem, również założył zgromadzenie zakonne, a na to, że jest nieznany, patrzyłby z pewnością z dystansem. Św. Ignacy z Loyoli i św. Alfons Liguori, bo o nich mowa, uczą o pewnych dwóch bliskich sobie cechach duchowości: świętej obojętności i distacco czyli dystansie.

    Ojcowie duchowości elit i ludu

    Św. Ignacy, którego wspomnienie przypada 31.07, założył znane na całym świecie Towarzystwo Jezusowe – Jezuitów. Zakon u swojego początku miał być przeciwwagą dla reformacji protestanckiej. Ignacy wiedział, że aby pomóc Kościołowi, potrzebni są dobrze wykształceni, wierni papieżowi i Kościołowi kapłani. Dzięki swej wiedzy i umiejętnościom, jezuici, oprócz nauczania całego ludu Bożego, często byli obecni na dworach królewskich, gdzie służyli jako doradcy i mogli stać się ludźmi wpływowymi.

    Św. Alfons Maria de Liguori (wspominany dzień później – 1.08) założył Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela – Redemptorystów, których zadaniem było pójść do miejsc, gdzie nie ma kapłanów: na wioski, do górskich pasterzy, by uczyć ich wiary, modlitwy i udzielać sakramentów. Żyli tak ubogo jak ci, wśród których przebywali. Po kasacie jezuitów, redemptoryści zostali nazwani „wiejskimi jezuitami”. Trudne warunki życia wymagały od nich specjalnego podejścia.

    Święta obojętność i distacco – nie tylko dla zakonników

    Obaj uczyli o świętej obojętności i dystansie, które pozwalają dobrze funkcjonować ich duchowym synom w trudnych miejscach ich pracy, tak by nie ulegli ani pokusie władzy, ani zniechęceniu trudami. Jest to jednak duchowość także dla każdego z nas!

    Ignacy i święta obojętność

    Ignacy mówił: „Musimy się stawać obojętnymi wobec wszystkich rzeczy stworzonych, jeśli to zostało pozostawione całkowicie swobodnej decyzji naszej wolnej woli, a nie zostało zakazane” (ĆD 23). W jego świętej obojętności nie chodzi jednak o emocjonalny chłód oraz dystans, ale o właściwe podejście do rzeczy: stanowisk, cech charakteru, sytuacji materialnej… Człowiek ma jeden cel – jest nim Bóg. Jeśli coś służy temu celowi, trzeba to podjąć, jeśli nie – mieć w sobie wolność, by to odrzucić.

    Mimo że obojętność wydaje się być prosta – ot, po prostu nic nie robić – w rzeczywistości to walka o wolność w sercu. Ignacy uczył, że święta obojętność powinna być w człowieku zwłaszcza w odniesieniu do następujących zestawień:

    • zdrowie — choroba
    • bogactwo — ubóstwo
    • szacunek — pogarda
    • długie życie — krótkie życie

    Według Ignacego, niezależnie które z wyżej wymienionych nas dotknie, jeśli zawierzymy się Bogu i oddamy się Mu, wszystko może służyć naszej świętości. I to jest święta obojętność.

    Distacco i św. Alfons

    Św. Ignacy często mawiał, że mamy żyć na chwałę Boga. Św. Alfons zaś powtarzał, że chwałą Boga jest człowiek żyjący. Także dla niego najważniejszym celem w życiu człowieka była świętość – życie z Bogiem i dla Boga.

    W codziennym życiu stają przed człowiekiem wydarzenia i rzeczy, wobec których należy zachować distacco czyli dystans, by nie stracić prawdziwego celu. Wśród nich wymienia:

    • przyjemności (Nie są one niczym złym, ale jeśli zbytnio skupimy na nich uwagę, łatwo zgubimy to, co najważniejsze. Dlatego Alfons zachęca do trzymania wobec nich dystansu przez post i umartwienie),
    • miłość do bogactw (Pieniądze to coś normalnego i potrzebnego. Łatwo jednak jest postawić je na pierwszym miejscu i czcić niemal jak Boga. Św. Alfons zachęca do dystansu wobec nich przez ubóstwo – jałmużnę, wyrzeczenie się rzeczy zbędnych i hojność),
    • miłość do samego siebie (Można powiedzieć inaczej: zdrowy egoizm. Fundamentem każdej prawdziwej relacji jest zdrowa miłość do samego siebie. Łatwo jest nam jednak postawić samych siebie w centrum. Aby stanąć w dystansie, Alfons zaleca pokorę – prawdę o sobie samym, nieszukanie zaszczytów i skromność).

    Ignacy i Alfons – z dystansem i świętą obojętnością patrzą na życie

    Ignacy, dzięki rekolekcjom, które wymyślił, jest wciąż bardzo znany. Alfons, choć jest Doktorem Kościoła, a jego dzieła mają więcej wydań niż Szekspir, jest nieco zapomniany. Myślę jednak, że obydwaj podchodzą do tego z dystansem i obojętnością.

    Dariusz Dudek

    Udostępnij