• Portal Kaznodziejski
    Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    Charyzmat i duchowość
    Pomoc Ukrainie
  • Menu

    Bł. Piotr Donders – wybrał bycie ubogim z ubogimi

    Wielu ludzi na tym świecie dobrze wie, czym jest ubóstwo, zazwyczaj mimowolne – a po dwóch latach pandemii koronawirusa dotknęło ono jeszcze więcej osób – ale zdarza się czasami, że ktoś wybiera ubóstwo dobrowolnie.

    Ogólnie rzecz biorąc, „duchowni powinni prowadzić życie proste i powstrzymywać się od wszystkiego, co trąci próżnością” (kan. 282 § 1; w XIX w. przepis ten był jeszcze ilustrowany konkretnymi przykładami). Dla Piotra Dondersa życie w ubóstwie było być może mniejszym wyzwaniem niż dla jego kolegów kapłanów. Pochodził bowiem z ubogiej rodziny i tylko dzięki wielu wysiłkom i staraniom mógł zostać księdzem, co w XIX-wiecznej Holandii było raczej zarezerwowane dla ludzi zamożnych.

    WIĘCEJ: 14 stycznia: wspomnienie bł. Piotra Dondersa

    Nawet po złożeniu ślubu dobrowolnego ubóstwa, co uczynił w wieku 58 lat, gdy został redemptorystą, nie uległ pokusom i wygodom własności osobistej, nawet tej, która została mu przydzielona na własne utrzymanie.

    Widział cierpienia niewolników i starał się poprawić ich los. Wyciągał rękę do ludzi i – jeśli było to konieczne – dzielił się z nimi ubraniem, które w danej chwili miał na sobie. Skarżono się, że „często coś ginęło z szafy na bieliznę”. Rozdawał też przeznaczoną dla siebie żywność.

    Podobno Piotr Donders pościł trzy dni w tygodniu i rzeczywiście, zawsze przedstawiany jest jako człowiek wątłej postury. Wydaje się, że „zawsze” palił fajkę, która jednak nigdy nie jest uwzględniana na jego wizerunkach. W XIX-wiecznej Holandii palenie tytoniu nie było uważane za skandaliczne ani też nie było określane w obowiązujących wówczas przepisach kościelnych jako coś, czego duchowni powinni unikać. Była to raczej szeroko rozpowszechniona praktyka.

    W pierwszym zachowanym liście Piotra Dondersa (z dnia 3 lipca 1842 r.) pisał on, że pali fajkę po śniadaniu i po popołudniowej herbacie, razem z pastorem z Warmond, gdzie przez trzy tygodnie był kapelanem. Pasuje to idealnie do porady podanej przez dr K. Beloota w książce „Zoo zult gij rooken. Geheimen van den tabak en der sigaar” („Tak należy palić. Tajemnice tytoniu i cygar”, Zutphen 1864, s. 30-31).

    Chociaż palenie w Batawii było zapewne sposobem na uniknięcie nieprzyjemnej woni gnijącego mięsa, a także pozwalało utrzymać z dala komary, to o Piotrze Dondersie mówi się, że w przeciwieństwie do innych, nigdy nie palił z tego powodu, lecz robił to wyłącznie w wolnym czasie. Promotor wiary nie mógł zatem podnieść tego jako zarzut podczas jego procesu beatyfikacyjnego. Palenie było tym, co odróżniało nieco Piotra Dondersa od tych, na których mu zależało, zaś jego fajka była prawdopodobnie jedyną jego własnością, którą nie dzielił się z innymi.

    „Nie wystarczy być dla ubogich i z ubogimi. Tak jak Chrystus, [zakonnicy] są powołani do bycia ubogimi” (Nella fedeltà al carisma ripensare l’economia, s. 36), ponieważ ubóstwo teoretyczne niczemu nie służy, lecz wartość ma jedynie ubóstwo poznane przez dotknięcie ciała Chrystusa ubogiego w pokornych, ubogich, chorych, dzieciach (La gestione dei beni ecclesiastici degli IVCSVA. A servizio dell’humanum e della missione nella Chiesa, s. 6).

    Piotr Donders prawie całe swoje życie przeżył jako ubogi wśród ubogich. Znał ubóstwo otaczających go rodzin i nie domagał się dla siebie żadnych przywilejów. Nigdy nie narzekał na swoje życie, lecz pracował nad poprawą warunków życia trędowatych w Batawii. Udało mu się, na przykład, wynegocjować, aby w ich chatach położono drewniane podłogi. Dzięki temu nie musieli już oni leżeć w błocie, a on sam sprzątał ich chaty. Jego własne mieszkanie było podobno niechlujne i źle utrzymane; zmarł w chatce jeszcze biedniejszej niż ta, w której się urodził.

    Tygodniowa racja żywnościowa dla trędowatych w Batawii

    Pierwsza kategoria (trędowaci pod opieką konsula angielskiego): 618 g słonego mięsa, 494 g słonego boczku, 494 g słonych ryb, cukier, otrzymywali również obuwie

    Druga kategoria (pozostali): 247 g słonego boczku, 1235 g słonej ryby, melasa

    Warzywa? Musieliby je wyhodować sami – ale wielu z nich kojarzyło się to za bardzo z pracą niewolniczą…

    Dzielenie ubóstwa z otoczeniem wymaga odwagi. Przy pomocy obrazu „żelaznego krzyża” bp Grooff, witając Piotra Dondersa w Surinamie, chciał jak najdobitniej ukazać trudności, jakie miały go tam czekać. Jednak Piotr Donders pozostał odważny, poszedł do ubogich i dzielił z nimi ich ubóstwo. Próbował poprawić ich życie od wewnątrz. Życzę wam wszystkim, abyście jako ubodzy, za przykładem bł. Piotra Dondersa, mieli odwagę dotknąć ubogich.

    Claudia Peters, wicepostulator w sprawie Piotra Dondersa, vicepostulator@peerkedonders.nl

    Udostępnij