Dzień modlitwy o beatyfikację o. Łubieńskiego
W piątek 10 kwietnia przeżywamy kolejny dzień modlitwy o beatyfikację czcigodnego sługi Bożego o. Bernarda Łubieńskiego, redemptorysty. Dziękujemy przy tej okazji za każdą modlitwę i zaangażowanie w sprawę beatyfikacji naszego współbrata.

Zamieszczamy poniżej dostosowany materiał liturgiczny do wykorzystania podczas Mszy św. w kościołach i wspólnotach.
Zachęcamy do włączania się w modlitwę o cud za przyczyną o. Bernarda oraz do propagowania jego postaci i podejmowania inicjatyw lokalnych służących wsparciu starań o jego beatyfikację.
Warto przy tej okazji zapoznać się z poniższym artykułem, ukazującym nauczanie o. Bernarda o chrześcijańskiej cnocie nadziei.
o. Sylwester Cabała CSsR, Tuchów
WIĘCEJ: Ostatni numer biuletynu „Apostoł Polski”
Materiał liturgiczny do pobrania:
*****
Nadzieja w nauczaniu o. Bernarda Łubieńskiego

Nadprzyrodzona cnota nadziei ma ścisły związek z wiarą i z niej wyrasta. Stanowi kontynuację i uzupełnienie wiary, której nadaje wymiar eschatologiczny. Katechizm Kościoła katolickiego naucza: „Możemy więc mieć nadzieję na chwałę nieba, obiecaną przez Boga tym, którzy Go miłują i czynią Jego wolę. We wszelkich okolicznościach każdy powinien mieć nadzieję, że z łaską Bożą ‘wytrwa do końca’ i otrzyma radość nieba” (1821).
O. Bernard Łubieński omawiał cnotę chrześcijańskiej nadziei bezpośrednio w niektórych kazaniach. Były to dla przykładu rozważania o cnotach miesięcznych głoszone dla współbraci albo konferencje dla kapłanów czy sióstr zakonnych. Przy okazji głoszenia kazań na inne tematy poruszał niekiedy pośrednio temat nadziei.
W jego nauczaniu zawarte są objaśnienia o znaczeniu cnoty nadziei w życiu chrześcijańskim, o grzechach przeciwko nadziei oraz o sposobach praktykowania tej cnoty. W materiałach kaznodziejskich czcigodnego sługi Bożego znajdujemy też ciekawe zestawienie wybranych tekstów biblijnych, służących pomocą w głoszeniu kazań o nadziei.
1. Czym jest cnota nadziei?
O. Bernard określa nadzieję jako stałe i wewnętrzne przeświadczenie duszy o pewności udzielanej człowiekowi łaski Bożej, potrzebnej do zbawienia. Przedmiotem tak rozumianej nadziei jest pewność istnienia Boga i odpowiednich środków koniecznych do zbawienia. W kazaniu o nadziei tak to objaśnia: „Głównym przedmiotem nadziei chrześcijańskiej jest posiadanie Boga w niebie i to co [jest] nam potrzebne do otrzymania nieba”.
Podstawą nadziei, według nauczania o. Bernarda, jest wszechmoc i miłosierdzie Boże oraz Jego zbawcza wola, mocą której Bóg wzywa wszystkich ludzi do życia wiecznego.
Celem ostatecznym nadziei jest osiągnięcie życia wiecznego z Bogiem. Rozwijając cnotę nadziei chrześcijanin spodziewa się, że dzięki Bożej pomocy osiągnie Boga w wizji uszczęśliwiającej. Bóg pragnie bowiem, aby każdy człowiek został zbawiony. „Ja nie pragnę śmierci występnego, ale jedynie tego, aby występny zawrócił ze swej drogi i żył” (Ez 33, 11). W tym celu przez swojego Syna Jezusa Chrystusa Bóg dokonuje dzieła odkupienia całej ludzkości.
Dzięki Jezusowi człowiek otrzymał odpowiednie środki i pomoc Bożą w realizacji swojego powołania do życia z Bogiem. Są nimi słowo Boże i sakramenty, dzięki którym może osiągnąć życie wieczne.
2. Jakie są grzechy przeciwko nadziei?
Chrześcijanin nie zawsze korzysta ze wspomnianych środków w sposób właściwy, pokładając zbytnią ufność we własnych siłach. Swoim codziennym życiem zaprzecza temu wszystkiemu, co jest owocem chrześcijańskiej nadziei. Jednak bez nadziei człowiek nie widzi właściwego sensu i celu swojego życia.
Zasadniczymi grzechami przeciwko nadziei są rozpacz oraz zbytnia ufność w miłosierdzie Boże. Rozpacz polega na przekonaniu o niemożliwości osiągnięcia zbawienia. Człowiek taki nie idzie drogą wiodącą do zbawienia, ale odwraca się od Boga popełniając przy tym różne grzechy. Nie widzi też żadnego sensu, aby powrócić na właściwą drogę. Ci zaś którzy zbytnio ufają w miłosierdzie Boże, trwają w grzechach ciężkich i nie czynią żadnych wysiłków w celu poprawy własnego życia. Zawsze liczą tylko na miłosierdzie Boże.
O. Bernard mocno krytykował obie krańcowe postawy, przeciwne cnocie nadziei. W jednym z rozważań wygłoszonych do swoich współbraci tak mówił:
„Konstytucje nasze mają to słowo: «Jeżeli nasza ufność nie jest wielka, prawie na nic się nie przyda. Liczymy więc na Boga, że On chce wielkie rzeczy nam dać. Grzech przeciw nadziei, czyli ufności, to grzech największy. Fałszywa to pokora, raczej pycha, jeśli sądzimy, że my coś robimy a nie Bóg. Małoduszność – jak u św. Piotra na morzu – czemuś wątpił. Lenistwo – bo nie chce się podejmować wysiłku, pracy”.
W innym kazaniu o. Łubieński zawarł ciekawy komentarz do biblijnej sceny ukazując rozpacz apostołów podczas burzy na jeziorze.
„Czemu bojaźliwi jesteście małej wiary? Tedy wstawszy rozkazał wiatrom i morzu i stało się uciszenie (por. Mt 8,26). Pan Jezus gani u apostołów i u nas, nie bojaźliwość samą, bo ta jest słuszna, jest darem od Boga, lecz bojaźliwość niesłuszną i zbyteczną, taką bez powodu i ponad miarę. Gani też nie zupełny brak wiary – bo apostołowie przyszli i prosili o pomoc, ale brak wiary ‘doskonałej’, bo wątpili, czy śpiąc może ratować. Pan Jezus gani też nie ich prośbę, bo ją wysłuchał i wybawił ich, ale gani sposób proszenia – bo prosili z rozpaczą”.
3. Jak praktykować cnotę nadziei?
Głosząc konferencje ascetyczne dla swoich współbraci w różnych klasztorach, o. Bernard często poruszał zagadnienie nadziei chrześcijańskiej. Wymowny jest temat medytacji, którą poprowadził w Warszawie 28 lutego 1927 r.: „Miarą świętości naszej jest miara nadziei”.
Zachęcał swoich słuchaczy do wzbudzania i podtrzymywania nadziei zwłaszcza w obliczu napotykanych trudności. Głosząc kazania na temat Opatrzności Bożej, pobudzał ludzi do zaufania Bogu, pocieszając ich w bólu i utrapieniach. Zwracał też uwagę na owoce zaufania: „Mówisz: ufam – [a] Pan Bóg rozszerza serce twoje, zapewnia ci niebo”. Sam żyjąc nadzieją nieba, chciał ją na nowo obudzić w sercach tych, którzy go słuchali, dlatego podkreślał: „Nadzieja jest kluczem do bramy nieba, koniecznym warunkiem”. Zachęcał też: „[Trzeba] ufać, że Bóg pomoże, bylebyśmy my wypełnili nasz obowiązek”. A podczas rekolekcji dla diakonów mówił: „Nadzieją świętą zniewala się Boga do pomagania nam, ufnością podbija się Jego serce”.
Natomiast w czasie osobistych rekolekcji przeżywanych z okazji pięćdziesiątej rocznicy życia zakonnego w 1916 roku tak napisał:
„Gdy będę poszukiwał krzyża i rzucę się w Jego (Boga) ramiona, On będzie czynił cuda, aby mi dopomóc. Bóg nie chce wszystkiego robić, trzeba samemu sobie pomagać. Ma On jednak upodobanie w braku tego i tamtego, a zatem [trzeba] zaufać Bogu. Jezus Chrystus, Maryja będą czynili cuda dla mnie. Nadzieja pokładana w Nim jest prawdziwym znakiem przyjaźni, gdy idę za Nim – Ukrzyżowanym i ufam Mu”.
W innym miejscu o. Bernard podkreślał, że praktykowanie cnoty nadziei prowadzi do rozwijania postawy wielkoduszności. „Wielkoduszny jest ten, który wtedy poprzestaje na spokoju sumienia, jaki mu daje przeświadczenie, iż wykonał to, co mu się czynić należało. Szczęśliwy ten, który ponadto żywi nadzieję, że Bóg nie ceniąc samego grosza, ale serce, z jakim grosz wdowi do skarbony się wrzuca, wynagrodzi w wieczności wszelką pracę na pozór nieudaną, ale dla Niego podjętą”.
W jednym z kazań nauczał, że cechą właściwą Bożej Opatrzności jest jednolitość planu Boga a zarazem niezrozumiała tajemniczość tego planu – ani Boga, ani ręki Jego nie widzi się – trzeba ufać. W takich słowach podkreślał znaczenie i potrzebę zaufania:
„1. Ufać Opatrzności jest wielką cnotą;
2. Ufność zniewala Boga, by było dobrze;
3. Tam gdzie trzeba ufności, trzeba więcej ufać”.
Ponadto wzywał do zaangażowania na rzecz innych opartego na zaufaniu Bogu: „Zrób dla nich wszystko, co możesz, a potem zaufaj Bogu, że przemieni wszystko w dobro”.
W taki sposób o. Bernard zachęcał do modlitwy, która opiera się na nadziei otrzymania upragnionych łask: „Bóg tobą się zajmuje, słyszy i widzi, przenika serce, a serce otrzymuje. Ważna jest wiara w istotę modlitwy, że to jest akt miły Bogu. Nie na wiatr idą słowa twe, jego twarz jest jakby za kurtyną, ale słyszy. Miej nadzieję, że nie na próżno się modlisz, choć nie widzisz skutków od razu. Modlić się to wielka rzecz. Jest to dzieło skuteczne, potężniejsze niż wojna”.
Jako wzór do naśladowania w praktykowaniu cnoty nadziei o. Łubieński polecał na pierwszym miejscu Najświętszą Maryję Pannę, która jest Matką naszej nadziei. Jako redemptorysta podkreślał, że Maryja jest Matką Nieustającej Pomocy w kształtowaniu nadziei. Powoływał się przy tym na nauczanie założyciela swojego Zgromadzenia: „Św. Alfons mówił: Jezu, moja miłości! Maryjo, moja nadziejo! Prawdziwy sługa Maryi nie może się potępić i jeżeli wytrwa w tym nabożeństwie do śmierci, na pewno dojdzie do tego stopnia świętości, jakiego Bóg żąda od niego. Dusza wierna Maryi pewna jest Jej opieki”.
O. Bernard polecał ponadto praktykę nabożeństw do swoich wybranych i ulubionych świętych, którzy mogą być wzorem do naśladowania i pomocą w pogłębianiu nadprzyrodzonej cnoty nadziei.
o. Sylwester Cabała CSsR,
„Apostoł Polski”, numer 86, marzec-maj 2026, s. 3-7.
*****
Biuletyn „Apostoł Polski”, służący przybliżaniu życia i duchowości o. Łubieńskiego, jest wydawany 4 razy w roku przez postulację sprawy beatyfikacji.
Doczesne szczątki o. Bernarda Łubieńskiego spoczywają w kościele św. Klemensa na Woli w Warszawie (ul. Karolkowa 49), który jest szczególnym miejscem rozwoju jego kultu. Do ukończenia procesu beatyfikacyjnego konieczne jest stwierdzenie przynajmniej jednego cudu dokonanego przez Boga za przyczyną sługi Bożego, dlatego zachęcamy do modlitwy w tej intencji.
Świadectwa o łaskach otrzymanych za jego przyczyną prosimy zgłaszać do Wicepostulatora sprawy beatyfikacji na adres:
o. Sylwester Cabała, ul. Wysoka 1, 33-170 Tuchów
e-mail: o.bernard@redemptor.pl
Pod ten adres można też zwracać się z prośbą o potrzebne informacje, obrazki z modlitwą o uproszenie łask oraz biuletyn „Apostoł Polski”.
* * *
MODLITWA O UPROSZENIE ŁASK ZA PRZYCZYNĄ SŁUGI BOŻEGO O. BERNARDA ŁUBIEŃSKIEGO ORAZ O JEGO BEATYFIKACJĘ
Boże, który Sługę Twego, Bernarda, obdarzyłeś apostolskim zapałem i mocą ducha w niesieniu krzyża, spraw prosimy, aby ten, który dla prowadzenia ludzi do Królestwa Prawdy i Miłości oddał całe swoje życie, doznawał czci świętych wśród wiernych Twojego Kościoła i był naszym orędownikiem u Ciebie. Udziel nam za jego przyczyną łaski …, której obecnie szczególnie potrzebujemy. Prosimy Cię o to przez Chrystusa Pana naszego. Amen.




























