Muzyka u Redemptorystów w Tuchowie
Po paromiesięcznej przerwie w naszym sanktuarium ponownie zabrzmiała muzyka. Dzięki gościnności o. rektora Macieja Sadowskiego, aula św. Klemensa ponownie wypełniła się ludźmi. Kontynuując cykl koncertów Muzyka u Redemptorystów, zaproszono małżeństwo muzyków: pianistkę Mirellę Malorny–Konopkę oraz puzonistę Mateusza Konopkę. Słowa wiążącego podjął się jak zwykle o. Tomasz Jarosz, którego zapobiegliwości zawdzięczamy to wydarzenie. Rzadko można uczestniczyć w występie z taką obsadą, z tym większą ciekawością przybyła nań grupa wiernych melomanów. Dopisały osoby zakonne, ale można było rozpoznać również inne osoby, uczestniczące już w poprzednich edycjach cyklu.
Rację miał prowadzący, zachwalając artystów. Zaprezentowali bardzo zróżnicowany repertuar. Były tam kantylenowe utwory świeckie, jako choćby znana aria Che faro senza Euridicez opery Christopha Willibalda Glucka Orfeusz i Eurydykaoraz religijne, jak znane Ave MariaWłodzimierza Wawiłowa. Był czas na refleksję, ale również na okazanie ognistego temperamentu, którym muzycy błysnęli w Tarantelli Gioacchino Rossiniego. Przesympatyczna Pani Mirella okazała również swój solistyczny kunszt przypominając znane motywy z werystycznych oper Georgesa Bizeta i Pietro Mascagniego. Zgodnie z prawami dramaturgicznymi najbardziej efektowne utwory przygotowano na koniec. Gdy zabrzmiały tony znanej pieśni do tekstu ukraińskiego poety Jewhena Hrebinki, Oczy czarne, przed naszymi oczyma stanęła jak żywa postać Violetty Villas z najlepszych czasów. Aż dziw bierze, że można wydobyć z puzonu tyle żaru i ognia. Nie dziw, że publiczność domagała się bisów i tenże właśnie utwór został przez artystów powtórzony.
Prowadzący koncert o. Tomasz zaprezentował nam również dwa utwory. Nie mogliśmy więc narzekać na brak urozmaicenia.
Wiktor Brzeziński
fot. br. Łukasz Vetter CSsR
































