• Portal Kaznodziejski
    Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    150-lecie ogłoszenia św. Alfonsa Liguori doktorem Kościoła
    Charyzmat i duchowość
  • Menu

    Wieloletni misjonarz z Brazylii, o. Tomasz Bulc CSsR wraca do Polski

    W maju 2021 r. nasz Współbrat, o. Tomasz Bulc CSsT, po 47 latach pracy misyjnej w Bahii powrócił do Polski. O działalności misyjnej, duszpasterskiej, formacyjnej i administracyjnej o. Tomasza można by napisać obszerną książkę. Poniżej ograniczamy się tylko do wspomnienia niektórych osiągnięć jego posługi Kościołowi i Zgromadzeniu.

    * * *

    O. Tomasz Bulc CSsR urodził się w Ciechanowie 21 kwietnia 1935 r. Jak wszyscy jego rówieśnicy, miał on dzieciństwo naznaczone działaniami wojennymi (1939-1945) z niepewnością jutra, niedostatkiem oraz trudnościami uczęszczania do szkoły.

    Gdy ukończył 16 lat, we wrześniu 1951 roku, Tomasz wstąpił do Małego Seminarium Redemptorystów (Juwenat) w Toruniu, które zostało otwarte – zaraz po wojnie w 1946 roku – w okrojonym przez komunistów gmachu seminaryjnym. W części zajętej przez władze rządowe funkcjonowały dwie szkoły państwowe. Mimo wszystko Zgromadzenie prowadziło pracę wychowawczą i gdy Tomasz wstąpił do seminarium, był jednym z około 120 nastolatków, którym przyświecała chęć i nadzieja, że będą w przyszłości kapłanami i misjonarzami. Polska, wykrwawiona w czasie wojny, potrzebowała wielu kapłanów, gdyż w wyniku działań wojennych życie straciło tysiące księży i zakonników, w tym kilkudziesięciu redemptorystów. Bóg powoływał wielkie zastępy młodzieży i każdego roku Małe Seminarium w Toruniu wypełniało się nowymi kandydatami.

    Według ówczesnej praktyki wychowawczej Tomasz planował dłuższy pobyt w seminarium w Toruniu, ale plany jego oraz Prowincji Warszawskiej zostały pokrzyżowane decyzją rządu komunistycznego, który na początku lipca 1952 roku, gdy seminarzyści byli na wakacjach, rozwiązał małe seminaria zakonne w Polsce. Tak przestało istnieć Seminarium w Toruniu, a komunistyczne władze państwowe zajęły kolejną część budynku seminaryjnego.

    W trosce, by seminarzyści nie rozproszyli się i nie stracili kontaktu ze Zgromadzeniem, ratując wiele wartościowych powołań, Prowincja Warszawska otwarła w Tuchowie nowy dom nowicjatu dla seminarzystów, którzy mieli już ukończone 17 lat. Po roku nowicjatu, będąc już pełnoletnimi (ukończone 18 lat), mogli złożyć śluby zakonne, a potem już jako klerycy kontynuować naukę, przygotowując się do matury. Magistrem tego nowicjatu mianowany został dotychczasowy dyrektor Seminarium w Toruniu, o. Józef Jarosz.

    Był to więc rok szczególny, 1952/53, gdy Prowincja Warszawska posiadała cztery domy nowicjatu, a mianowicie w Braniewie (ponad 20 nowicjuszy), w Łomnicy (około 10), w Tuchowie (bez mała 20) oraz nowicjat dla braci zakonnych w Krakowie (z kilku kandydatami).

    W ten oto sposób 17-letni Tomasz na początku nowicjatu przywdział redemptorystowski habit i rok później, 31 sierpnia 1953 roku, złożył pierwsze śluby zakonne. Po nowicjacie, w następnych dwóch latach br. Tomasz Bulc kończył szkołę średnią (klasy dziesiątą i jedenastą, jak to wówczas nazywano), przygotowując się do złożenia egzaminów maturalnych, a mianowicie maturę wewnętrzną – zakonną oraz eksternistyczną maturę państwową.

    Dwuletnie studia filozoficzne odbył w Toruniu, a następne 4 lata teologii w Tuchowie. 26 czerwca 1960 roku, w gronie osiemnastu diakonów, został wyświęcony na kapłana w kościele sanktuaryjnym Matki Bożej w Tuchowie.

    Po święceniach kapłańskich przez 13 lat pracował w Polsce, najpierw jako misjonarz ludowy, mieszkając w Skarżysku-Kamiennej, następnie jako wikariusz, a w końcu proboszcz parafii w Gdyni. Ostatni okres pobytu w Polsce o. Tomasz spędził w klasztorze w Krakowie, pełniąc funkcję wikariusza parafii i ucząc się języka portugalskiego, gdyż w międzyczasie została podjęta decyzja, że wyjedzie na misje zagraniczne do Brazylii, gdzie 2 lata wcześniej założona została Misja Redemptorystów w Bahii.

    O. Tomasz Bulc, odczuwając powołanie do pracy misyjnej w dalekich krajach, napisał w 1973 roku list do przełożonego misji brazylijskiej, o. Czesława Stanuli, pytając, czy może być użyteczny do pracy misyjnej w Bahii. O. Stanula odpisał mu w następujących słowach: „Ojcze Tomaszu, nie tylko będziesz tu użyteczny do pracy, ale staniesz się filarem naszej przyszłej Wiceprowincji Bahia”. Były to słowa prorocze, które spełniły się w sposób doskonały!

    O. Tomasz na początku 1974 roku wyjechał z Polski do Rzymu. W Neapolu zabrał się na włoski statek pasażerski Augustus i po kilku tygodniach kołysania się na falach Morza Śródziemnego i Atlantyku dotarł do brzegów Brazylii. W pierwszej Kronice Misji Redemptorystów w Bahii (na stronie 100) znajdujemy zapis, który zamieszczamy w swobodnym polskim tłumaczeniu:

    27.01.1974: W południe o. Józef Danieluk pojechał do Rio de Janeiro, aby przyjąć w porcie o. Tomasza Bulca, który przyjeżdża z Polski do pracy misyjnej w Bom Jesus da Lapa. Przyjazd zaplanowany był na dzień 30 stycznia, ale statek „Augustus” opóźnił się całą dobę i wpłynął do portu dnia 31 stycznia o godzinie 9:30. Na odprawie celnej o. Tomasz nie miał żadnych kłopotów poza komunikowaniem się z Brazylijczykami. Jeszcze nie znał języka portugalskiego, ale jakoś zdołał wytłumaczyć, że jest misjonarzem i jedzie do pracy w Bahii. To wystarczyło urzędnikom, aby mógł stanąć na Ziemi Świętego Krzyża, jak to od początku nazywano Brazylię.

    Trzy dni spędziliśmy w Rio de Janeiro, aby poznać „Cidade Maravilhosa” – Przecudne Miasto”. Dzięki gościnności brazylijskich redemptorystów z Rio de Janeiro, byliśmy u stóp Chrystusa Odkupiciela na Corcovado, pokazano nam najpiękniejsze plaże, sławny ogród botaniczny i wiele innych obiektów. Współbracia z Rio okazali się ogromnie gościnni i przyjacielscy.

    Było już przedtem zadecydowane, że o. Tomasz zostanie w Aparecida na naukę języka portugalskiego, ale on życzył sobie, żeby przedtem pojechać do Lapy, podziękować Dobremu Jezusowi za szczęśliwą podróż do Brazylii, poznać miejsce swojej przyszłej pracy misyjnej oraz spotkać się ze współbraćmi pracującymi w Bahii, dzieląc się z nimi wiadomościami z Polski.

    Podróż do Lapy była długa; ok. 1200 km. szosy asfaltowej i 400 km drogi ziemnej.

    Po przyjeździe do Lapy, aby tradycji stało się zadość, podobnie jak wszyscy inni misjonarze z Polski, o. Tomasz ostatni odcinek podróży odbył pieszo, podczas gdy uliczni chłopcy wieźli jego bagaż na skwierczących taczkach. Pod tym względem wszyscy byliśmy równi.

    Mowa pożegnalna o. Tomasza Bulca w Bom Jesus da Lapa, maj 2021 r.

    O działalności misyjnej, duszpasterskiej, formacyjnej i administracyjnej o. Tomasza można by napisać obszerną książkę. W tym artykule ograniczymy się tylko do wspomnienia niektórych osiągnięć jego posługi Kościołowi i Zgromadzeniu.

    O. Tomasz Bulc przez kilka miesięcy przebywał w klasztorze redemptorystów brazylijskich przy Sanktuarium Matki Bożej Aparecida, gdzie uczył się języka portugalskiego i przypatrywał się metodom prowadzenia pracy duszpasterskiej w tamtejszym sanktuarium. Gdy już porozumiewał się w brazylijskim otoczeniu, przyjechał do Bom Jesus da Lapa, gdyż zbliżał się okres pielgrzymkowy i jego pomoc była bardzo potrzebna. Pierwszy duszpasterski „chrzest bojowy” miał w lipcu, sierpniu i wrześniu 1974 roku przy obsłudze pielgrzymów.

    Praca duszpasterska, która czekała na niego była różnorodna i zakrojona na szeroką skalę. Oprócz obsługi pielgrzymów, o. Tomasz oddawał się duszpasterstwu parafialnemu w mieście i na niezliczonych wioskach należących do parafii. Praca wykonywana była wówczas w warunkach bardzo trudnych z powodu dużych odległości, bardzo lichych dróg leśnych, upału i kurzu, braku wody pitnej itp. Podróże na wioski, które odbywał zasadniczo samochodem terenowym w towarzystwie drugiego współbrata, trwały zwykle cały tydzień, a czasem i dłużej, z zakwaterowaniem u ubogich, dobrych ludzi, którzy są bardzo gościnni i serdeczni.

    W 1978 roku o. Tomasz wybrany został przełożonym naszej Misji w Bahii. Był nim przez trzy trienia (dziewięć lat), czyniąc odważne, zdecydowane przedsięwzięcia dla rozwoju naszej Misji. A fakt, że wybierany był kilkakrotnie na to stanowisko świadczy o jakości jego służebnego rządzenia.

    W latach 1985-1986 o. Tomasz był wikariuszem generalnym diecezji Bom Jesus da Lapa. Przez wiele lat piastował urząd kustosza, był też ekonomem Sanktuarium Dobrego Jezusa.

    Jako przełożony Misji Bahia o. Tomasz zadecydował o otwarciu domu formacji kleryków (filozofia i teologia) w Salwadorze, przenosząc naszych seminarzystów z Prowincji Săo Paulo do Bahii. Nabycie domu dla seminarium im. św. Klemensa (w sierpniu 1980 r.) i rozpoczęcie formacji (w lutym 1981 r.) były wielkim wyzwaniem dla wszystkich nas, gdyż Misja w Bahii liczyła zaledwie 9 ojców. W trosce o rozwój naszej Misji, o. Tomasz czynił również starania o przyjazd polskich kleryków, aby kontynuowali studia teologiczne w Salwadorze i zaraz po święceniach kapłańskich, już ze znajomością języka, byli przygotowani do pracy misyjnej. W miarę jak powiększała się liczba seminarzystów, o Tomasz zdecydował o budowie drugiego, okazałego domu dla seminarium (dom św. Alfonsa), w tej samej dzielnicy Barris w Salwadorze.

    Aby „otworzyć na świat” naszą Misję, wyprowadzić ją z Lapy zagubionej wewnątrz kraju, w 1989 roku o. Tomasz przeniósł siedzibę naszej jednostki Zgromadzenia do stolicy stanu Bahia – Salwadoru.

    Gdy już został zastąpiony przez o. Tadeusza Pawlika na stanowisku przełożonego Misji,  w momencie bardzo problematycznym dla procesu formacyjnego naszych teologów, o. Tomasz objął stanowisko prefekta studentów, wprowadzając z właściwym sobie trzeźwym osądem, umiarem i optymizmem potrzebne zmiany ku zadowoleniu wspólnoty formacyjnej.

    W późniejszych latach o. Tomasz był przez pewien czas duszpasterzem parafii Zmartwychwstania Pańskiego w Salwadorze. W roku 2001 i 2002  pracował w formującej się przyszłej parafii MB Gromnicznej w peryferyjnej dzielnicy Pituaçu w Salwadorze, angażując się również w pracę wychowawczą naszych postulantów w seminarium św. Gerarda. Natomiast w latach 2003-2005 pracował w sanktuarium i parafii MB Wspomożycielki w Arraial d´Ajuda.

    Sanktuarium Dobrego Jezusa z Groty w Bom Jesus da Lapa było placówką, gdzie o. Tomasz pracował najdłużej, gdyż spędził tam bez mała 40 lat. Od roku 2006 do końca swego pobytu w Brazylii oddawał się z wielkim poświęceniem posłudze duszpasterskiej pielgrzymów.

    Od roku 2020, ze względu na pandemię COVID-19 i na pogarszający się stan zdrowia, jego czynne zaangażowanie duszpasterskie zostało uniemożliwione, podobnie jak innych współbraci w podeszłym wieku.

    Są to tylko migawki z bogatej działalności o. Tomasza. Swoim przyjacielskim, radosnym  podejściem do każdego człowieka, zwłaszcza do współbraci zakonnych, trzeźwą oceną konkretnych sytuacji, wiernością Bogu i ludziom, wprowadzał on atmosferę dobrego samopoczucia, spokoju i zbratania.

    Nie będziemy tu nakreślać jego sylwetki duchowej, kapłańskiej i zakonnej. Wystarczy powiedzieć, że jest on prawdziwym Mężem Bożym – Homo Dei – wzorowym misjonarzem redemptorystą!

    Los nie szczędził mu cierpień i problemów zdrowotnych, ale przez ponad 47 lat trwa dzielnie na posterunku, prowadząc swoją misję „z dokładnością zegarka”, jak to współbracia mówią: Nie potrzeba nam zegarka; wystarczy patrzeć na o. Tomasza.

    26 czerwca 2020 roku obchodziliśmy radośnie jego piękny jubileusz 60-lecia kapłaństwa, ale już tylko w gronie współbraci, ze względu na restrykcje podyktowane pandemią. Życzyliśmy ojcu Jubilatowi wiele zdrowia, sił duchowych i fizycznych, by przez długie lata trwał on na miejscu wyznaczonym przez Opatrzność Bożą, będąc nadal „filarem naszej Wiceprowincji Bahia” jak to mu przepowiedział o. Czesław Stanula.

    Fakt, że o. Tomasz zdecydował się na powrót do Polski przyjęty został przez nas redemptorystów oraz przez wiernych całego miasta z żalem, gdyż jest on bardzo ceniony i kochany przez wszystkich. W niedzielę, 9 maja 2021 w Sanktuarium Dobrego Jezusa w Lapie miało miejsce pożegnanie o. Tomasza podczas Mszy św. pod przewodnictwem ks. biskupa João Cardoso. Ze względu na restrykcje sanitarne podyktowane pandemią, nie mogło uczestniczyć w pożegnaniu bardzo wielu wiernych, ale uroczysta Eucharystia dziękczynna transmitowana była przez internetową telewizję sanktuaryjną i przez diecezjalne Radio Bom Jesus. Razem z o. Tomaszem dziękowaliśmy Bogu za ogrom pracy ewangelizacyjnej przez niego dokonanej, życząc mu zdrowia i radości, jaką opromieniowana była cała jego posługa misyjna w Brazylii

    Współbracia Redemptoryści z Wiceprowincji Bahia w Brazylii

    Udostępnij