• Lectio divina na każdy dzień Wydawnictwo Homo Dei
    Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Płyta CD z pieśniami do MBNP
    Portal Kaznodziejski
    Peregrynacja relikwii św. Gerarda
  • Menu

    Toruń: już 50 rodzin przyjęło relikwie św. Gerarda Majelli

    Pięćdziesiąt toruńskich i okolicznych rodzin przyjęło już w swoich domach relikwie św. Gerarda Majelli, brata redemptorysty, którego 300. rocznicę urodzin obchodzimy w nowym roku (1726-2026).

    Od kwietnia do końca grudnia 2025 roku relikwie św. Gerarda nawiedziły rodziny związane w różny sposób z toruńskim Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Świątynia posiada trzy relikwiarze Świętego i za każdym razem trzy rodziny mogły w tym samym czasie cieszyć się jego obecnością przez 9 dni. Wraz z relikwiami przekazywane były modlitewniki, aby umożliwić rodzinie odprawienie nowenny.

    WIĘCEJ: Rok Świętego Gerada Majelli

    Ze świadectw wynika, że modlono się przede wszystkim o dobrą spowiedź dla tych, którzy dawno nie korzystali z sakramentu pojednania. Są także świadectwa napisane przez małżonków oczekujących narodzin dziecka i osoby, które prosiły o dar rodzicielstwa.

    Cieszy nas, że jeszcze wiele rodzin oczekuje na nawiedzenie relikwii św. Gerarda, a zgłaszają się także ci, którzy uprosili sobie szczególne łaski i pragną w obecności Świętego odprawić nowennę dziękczynną. Są także takie rodziny, które na czas nawiedzenia zapraszały do swych domów rodzinę lub sąsiadów, aby wspólnie się modlić. Niektórzy z zaproszonych nie znali jeszcze św. Gerarda i zainteresowali się bardzo tym Świętym Bratem.

    Poniżej w galerii zdjęć zamieszczamy fragmenty niektórych świadectw.

    Duszpasterze sanktuaryjni

    * * *

    Świadectwo – nowenna do św. Gerarda Majelli

    Od 25 czerwca do 3 lipca 2025 r. relikwie św. Gerarda przebywały w naszej rodzinie. Początkowo chcieliśmy odmawiać nowennę do św. Gerarda osobno: mąż – w intencji naszego syna, a ja – w intencji daru macierzyństwa dla mamy chrzestnej syna. Jednak mąż zdecydował, że będziemy ją odmawiać wspólnie za naszą przyjaciółkę, która tak bardzo pragnie zostać mamą. Po zakończeniu nowenny mieliśmy dać świadectwo. Obawiałam się tego, co będę mogła napisać, bo jak wiadomo, otrzymanie daru macierzyństwa często wcale nie jest takie łatwe czy oczywiste. Jednak św. Gerard zaczął szybko działać według sobie znanego planu.

    Już od pierwszego dnia nowenny nasz syn zaczął spokojniej spać w nocy. A to dopiero początek. Siódmego dnia nowenny nieoczekiwanie otrzymałam wiadomość, że obserwowane mieszkanie potaniało. Miesiąc wcześniej prosiłam o szczegóły oferty, jednak nie otrzymałam odpowiedzi, dlatego byłam przekonana, że najwidoczniej właściciel woli osoby bez dzieci. Ponieważ relikwie św. Gerarda były wtedy z nami, uznałam, że teraz to nie może być przypadek. Napisałam do niego ponownie, wyrażając swoje zainteresowanie mieszkaniem. Tym razem odpowiedź przyszła i to szybko. Mogliśmy obejrzeć mieszkanie wieczorem.

    Każdego dnia nowenny uczestniczyliśmy we Mszy św. w Sanktuarium Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu. Tego dnia był akurat pierwszy dzień miesiąca, kiedy redemptoryści podczas specjalnego nabożeństwa wspominają św. Alfonsa. Z właścicielem umówiłam się wstępnie na godzinę 19:30. Zapomniałam o dwóch nabożeństwach, które wtedy miały być odprawione po Mszy Świętej, inaczej umówiłabym spotkanie na godzinę 20:00. Mimo że staram się być osobą punktualną, to zdecydowałam, że zostaniemy na obu nabożeństwach. Byłam dziwnie spokojna, choć nawet nie wiedziałam, ile czasu zajmie nam trasa. W samochodzie miałam zakomunikować właścicielowi, że niestety będziemy trochę później, ale okazało się, że dojedziemy nawet przed 19:30. Mieszkanie bardzo nam się spodobało. Wiedziałam jednak, że chętnych na jego zakup nie brakuje. Ósmego dnia nowenny zdałam się na wolę Bożą. I wtedy właściciel poinformował mnie o tym, że wybrał nas. W podziękowaniu za pomoc odmówiłam część różańca ku czci św. Gerarda. To samo uczyniłam dziewiątego dnia nowenny.

    Czytając wcześniej biografię św. Gerarda, przypomniały mi się słowa, które często wypowiadał: „To nic. […] O to Bóg się zatroszczy”. Sama przekonałam się o prawdziwości tych słów. Mimo że nie modliliśmy się bezpośrednio w intencji naszego syna, bo najpierw chcieliśmy wyjednać dar macierzyństwa dla jego mamy chrzestnej, to jednak św. Gerard nam pomógł, trochę zmieniając kolejność działań. Najwyraźniej jemu zawdzięczam też to, że zapomniałam o dwóch nabożeństwach, przez co nie zmieniłam godziny spotkania, mogąc wyprzedzić na miejscu innych zainteresowanych.

    Jestem niezmiernie wdzięczna św. Gerardowi za okazaną pomoc z nieba i codziennie będę mu za to wszystko dziękować. A teraz dalej czekamy na uproszenie cudu dla naszej przyjaciółki, wierząc, że i tym razem dobry Bóg za pośrednictwem św. Gerarda, redemptorysty, okaże swoją cudowną pomoc.

    Anna i Łukasz Domańscy

    * * *

    Świadectwo o cudach św. Gerarda        

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica! Serdeczne podziękowanie składamy Bogu za Ojców Redemptorystów i Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi. Dziękujemy za Sanktuarium Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Jana Pawła II, Radio Maryja i wszystkie dzieła oraz za ludzi z tymi dziełami związanych, których to było nam dane poznać.

    Ciężko w kilku zdaniach opisać cały bezmiar łask, które otrzymałem osobiście ja i moja rodzina za wstawiennictwem Maryi, Jana Pawła II i wszystkich świętych obecnych w relikwiach znajdujących się w Sanktuarium. W wielkim uproszczeniu mogę wyznać, że zwróciłem się do Maryi, a Ona z pomocą Ducha Świętego przyprowadziła mnie do swojego Sanktuarium w Toruniu. Tu doświadczyłem Bożego miłosierdzia, tu postanowiłem zmienić swoje życie i zacząłem budować na skale, którą jest Pan Jezus. Rozum mówi mi, że Bóg kocha w swoim bezmiarze wszystkich jednakowo, ale moje serce jest przekonane, że najbardziej kocha właśnie mnie. On to daje nam Królową nieba i ziemi oraz wszystkich świętych, aby się nami opiekowali. Szybko przekonałem się, że moje imię Karol, mój rok urodzenia 1978, miejsce pracy im. Jana Pawła II oraz Sanktuarium, o którym wcześniej wspominałem, łączy postać św. Jana Pawła II. Takich tzw. przypadków, w których to rozpoznaję opiekę Bożą za wstawiennictwem świętych, jest wiele. Dzisiaj jednak pragnę dać świadectwo związane ze świętym bratem Gerardem Majellą.

    Kiedy 10 lat temu urodziło nam się pierwsze dziecko, to lekarze powiedzieli, że jeśli chcemy mieć jeszcze jedno dziecko, to trzeba się spieszyć, bo za chwilę będzie to niemożliwe. Dzisiaj jednak mamy już Rok Jubileuszowy 2025, a moja małżonka jest w stanie błogosławionym i spodziewamy się piątego z kolei dziecka. Również w tym roku obchodzimy 300-lecie urodzin św. Gerarda Majelli. Z tej okazji otrzymaliśmy propozycję przyjęcia relikwii tego św. brata do naszego domu na okres dziewięciu dni w celu odprawienia nowenny w intencji naszej rodziny. Św. Gerard jest znany jako patron dobrej spowiedzi, matek w stanie błogosławionym i rodzin proszących o potomstwo. Przyjmujemy z wielką radością tę łaskę i umieszczamy relikwie z obrazem na honorowym miejscu w naszym domu czyli tzw. domowym ołtarzyku. Czytamy rozważania na każdy dzień oraz odmawiamy modlitwę z książeczki ,,Św. Gerard Majella: Patron i Opiekun matek”. W kolejnym etapie odmawiamy litanię do św. Gerarda i recytujemy pieśń do tego świętego. Następnie jako ojciec rodziny biorę relikwie św. Gerarda i przykładając kolejno do każdego dziecka wzywamy kilkukrotnie imienia Gerarda wołając: ,,święty Gerardzie módl się za nami” oraz ostatecznie zwracając się z prośbą: ,,Święty Gerardzie spraw, aby (tu imię dziecka) był podobny do Ciebie w miłowaniu Boga”. Tę samą prośbę kierowaliśmy przykładając relikwie do brzucha mamy, aby modlitwą objąć nasze nienarodzone jeszcze dziecko i jego mamę. Na owoce tej modlitwy pewnie przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale ufamy, że Pan Bóg nie poskąpi nam łask za wstawiennictwem św. brata Gerarda.

    Pewnego razu tak się stało, jak wierzę z dopustu Bożego, że jechałem na spotkanie modlitewne za ludzi chorych, dręczonych różnymi trudnościami. Postanowiłem zabrać ze sobą relikwie świętego brata. Kapłan prowadzący spotkanie nie znał bliżej osoby św. Gerarda, ale bardzo ucieszył się z relikwii, które przywiozłem po wcześniejszej konsultacji telefonicznej. Cała modlitwa wyglądała zupełnie zwyczajnie do czasu, gdy kapłan nie wziął do ręki relikwii św. Gerarda. Wezwawszy kilkukrotnie imienia: ,,Święty Gerardzie!”, ludzie zebrani odpowiadali: ,,módl się za nami” i gdy kapłan wspomniał o ,,sanktuarium życia kobiety” i polecił je świętemu Gerardowi, to w tym momencie doszło do manifestacji złego ducha . Dalszy ciąg modlitwy potwierdził, że wezwanie z litanii: ,, Święty Gerardzie postrachu szatanów” nie jest tylko jakimś pustym hasłem a rzeczywistością, której staliśmy się świadkami. Widziałem, jak jedna z kobiet ze łzami wzruszenia tuliła i całowała krzyż Pana Jezusa. Pisząc świadectwo zerkam na obraz świętego Gerarda tulącego krzyż… następnie oddała cześć relikwiom świętego brata Gerarda, ale nie tak, jak to się zazwyczaj robi pocałunkiem, lecz tuliła je z miłością i całowała wielokrotnie nie kryjąc łez wzruszenia.

    Podczas modlitwy różańcowej miałem rozmyślanie, jak wierzę, za przyczyną świętego Gerarda Majelli. Mianowicie… często się modlimy o nowe charyzmatyczne powołania kapłańskie i zakonne, uczestniczymy gorliwie w życiu Kościoła, a zamykamy się na życie. Bóg wkłada w nasze serca pragnienie, natchnienia i przynaglenia, aby mieć dziecko, lecz w nas pojawia się też niepokój, myśl, że coś jest nie tak w naszych rodzinach, że liczba dzieci się nie zgadza…, a my zamykamy się na to powołanie… boimy się, tłumaczymy, że jesteśmy za starzy, że pieniądze i mieszkanie itd. W tym wszystkim nie ma ufności pokładanej w Bogu. Więc gdzie mają się rodzić i wychowywać te liczne i charyzmatyczne powołania, jak nie w rodzinach katolickich. Uznałbym, że jest to jedna z wielu myśli, ale zaraz po tym rozmyślaniu pojechałem na spotkanie z ciężko chorą i bardzo pobożną kobietą. Mąż tej kobiety zaczął krytycznie odnosić się do kapłanów, a kobieta stanęła w obronie duchownych. Ja się przysłuchiwałem pisząc dokumenty. W pewnym momencie kobieta odwraca się w moją stronę i mówi: ,,Może Pan Karol wychowa porządnego kapłana”. Zaznaczę, że nie miałem nic wspólnego z poruszonym tematem…

    Kończąc świadectwo pragniemy podziękować świętemu bratu Gerardowi za to, że gościł w naszym domu. Polecamy się jego opiece i polecamy mu wszystkich, którzy będą gościli relikwie tego świętego brata w swoim domu.

    Dorota i Karol Chylińscy

    Udostępnij