• Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    Rok Świętego Gerarda Majelli
    Portal Kaznodziejski
    Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Płyta CD z pieśniami do MBNP
  • Menu

    Relacja z jubileuszu sióstr redemptorystek

    Dokładnie 30 lat po swoim przybyciu do Polski – 29 września 2019 – kontemplacyjne siostry redemptorystki świętowały podczas porannej niedzielnej Mszy św. razem z licznymi mieszkańcami Bielska-Białej. Liturgii przewodniczył o. Dariusz Paszyński CSsR, wikariusz prowincjała prowincji warszawskiej redemptorystów, a przy ołtarzu wraz z nim stanęli: o. Andrzej Kowalski CSsR, który był przez wiele lat kapelanem sióstr, i o. Jarosław Liebersbach CSsR – aktualny kapelan.

    Przed 30 laty siostry redemptorystki przybyły z włoskiego miasta Scala do Polski, do Tuchowa. Po trzech latach życia w tymczasowym mieszkaniu swój dom znalazły na wzgórzu Trzy Lipki w Starym Bielsku. To tu, w niedzielę 29 września urodzinowo świętowali z nimi liczni bielszczanie.

    Wyróżniają je ciemnoczerwone habity – znak miłości Pana Boga, którą chcą głosić wszystkim, zwłaszcza zagubionym, samotnym i smutnym.

    29 września 1989 r., 30 lat temu, w święto Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, w sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej podczas uroczystej Eucharystii polskie siostry redemptorystki, nazywane także mniszkami Zakonu Najświętszego Odkupiciela, rozpoczęły swoją misję w ojczyźnie. Trzy lata późnej, 7 sierpnia 1992 r., przywitała je młoda diecezja bielsko-żywiecka. Klasztor i kościół, które stoją na wzgórzu Trzy Lipki pod Krzyżem Trzeciego Tysiąclecia, są ich pierwszym i jedynym domem w Polsce.

    – Każda okazja jest dobra, żeby wielbić Pana Boga – mówiła uśmiechnięta s. Urszula Nowińska, przełożona sióstr ze Starego Bielska, witając wszystkich i wspominając czas, kiedy siostry zawitały w Polsce. – Seminarium ojców redemptorystów pękało w szwach. Było tam 120 kleryków i wszyscy nas wypatrywali, czekali na nas, wiedzieli, że rodzi się wspólnota sióstr. Przygotowali nam mieszkanie, a potem cieszyli się nami i nadal się cieszą, służąc nam – i za to dziękujemy im i wam wszystkim. Bo razem tworzymy tę historię. Niech się wznosi chwała Pana na tej górce, niech się rozszerza!

    W homilii, odwołując się do przeczytanego fragmentu Ewangelii o bogaczu i biedaku Łazarzu, o. Dariusz Paszyński zaprosił do rozważań koncentrujących się wokół tych dwóch postaci i trzeciego bohatera – świętujących sióstr redemptorystek.

    Duszpasterz zwrócił uwagę, że nie znamy żadnych szczegółów na temat bogacza – poza tym, że lubił się bawić, był skupiony na sobie i nie miał czasu dla drugiego człowieka. Został potępiony nie za to, że był bogaty, nie za to, co zrobił, ale za to, czego nie zrobił. – Słowo Boże uczy nas nie tego, jak nie grzeszyć, ale jak kochać – podkreślił o. Paszyński. – Miłość jest najważniejsza, do niej jesteśmy wezwani.

    Mówiąc o Łazarzu, o. Dariusz zauważył, że on, w odróżnieniu od postaci bogacza ma imię, ma tożsamość i mimo biedy nie stracił nic ze swojej godności. – Człowiek biedny, ubogi, który pojawia się na naszej drodze życia, często może nas wiele nauczyć, może nam otworzyć oczy na rzeczy bardzo proste, często zapomniane – zaznaczył.

    W kontekście obu postaci o. Paszyński mówił o świętujących siostrach redemptorystach: – Byłem w grupie tych 120 kleryków razem z o Jarosławem i o. Andrzejem. I rzeczywiście – cieszyliśmy się z ich przybycia. Nie wiedzieliśmy, jak Opatrzność Boża pokieruje ich kroki, gdzie w końcu wylądują – wspominał zakonnik, dziękując siostrom za dobro, które dokonuje się przez ich modlitwę – to widoczne, a zwłaszcza to, którego nawet one same nie mogą widzieć, które w sercach noszą ci, którzy go dzięki modlitwie sióstr doświadczyli – a także za świadectwo ich życia, polegające na słuchaniu słowa Bożego i wypełnianiu go w codzienności.

    Jak mówił o. Dariusz, bogacz z Ewangelii nie chciał słuchać słowa Bożego, lekceważył je, oczekiwał spektakularnego cudu, zmartwychwstania, by uwierzyli jego krewni i nie skończyli jak on w otchłani piekła. – Chciałbym dziś siostrom podziękować za to, że żyją słowem Bożym, że pokazują, iż jest to możliwe. Jestem przekonany, że to celebrowanie słowa Bożego, kontemplacja, przebywanie na adoracji, na Eucharystii, ma większe oddziaływanie niż niejedno słowo, które wypowiadacie, niż kazania, które tu są głoszone.

    O. Paszyński opowiedział wszystkim historię z lotniska w egzotycznym kraju, gdzie miejscowa ludność sprzedawała m.in. owoce. Jeden ze śpieszących się na samolot biznesmenów potrącił stragan niewidomego sprzedającego pomarańcze. Zmieszany pobiegł jednak do hali odlotów. Przy niewidomym zatrzymał się inny biznesmen. Uklęknął, pomógł pozbierać pomarańcze. Kiedy spotkały się jego ręce z rękami biedaka, ten miał powiedzieć: „Ty chyba jesteś Bogiem…”. W odpowiedzi usłyszał: „Nie, nie jestem Bogiem. Jestem jedynie jego dzieckiem”. Na co niewidomy odparł: „Czułem, że jesteś z Nim spokrewniony, bo klęczysz i pomagasz mi zebrać to, co się rozsypało”.

    – Żyjemy w świecie, w którym wielu ludziom rozsypała się wiara. Niektórzy klękają i próbują ją jakoś pozbierać, a niektórzy już się tym nie przejmują. Żyjemy w świecie, w którym dokonuje się szczególnego rodzaju rozsypanie różnych wartości. Żyjemy w świecie, w którym, jak to mówi poeta: „ludzie wyprowadzają się z domów pewników”. I to nie tylko tych pewników związanych z wiarą, ale i zdrowym rozsądkiem. Wyprowadzają się z tych domów i wychodzą na drogę poszukiwań wątpliwości, kontestacji, obojętności czy odrzucenia. Właśnie w tym świecie siostry redemptorystki, ale i my, wszyscy chrześcijanie, jesteśmy potrzebni nie po to, aby głosić kazania – choć to też jest ważne – ale po to, by mieć czas, by uklęknąć przy współczesnym poszukującym człowieku i pomoc mu pozbierać to, co się mu nieraz rozsypało. Aby ten poszukujący człowiek mógł powiedzieć: „Może ty nie jesteś Bogiem, ale na pewno jesteś Jego krewnym”, aby mógł dostrzec w naszym życiu obecność Boga – mówił o. Paszyński, a zwracając się do zgromadzonych, w kontekście służby sióstr dla Pana Boga i wszystkich, których serdecznie goszczą u siebie, dodał: – To jest niesamowite oddziaływanie i świadectwo. Myślę, że wszyscy tu obecni możecie powiedzieć: „Wy, pobożne kobiety, na pewno jesteście spokrewnionymi z Bogiem”.

    Siostry redemptorystki poprzez modlitwę, pracę i gościnność realizują kontemplacyjną misję przypominania światu o bezgranicznej miłości Boga. Goszczą dziewczęta zainteresowane tą formą życia konsekrowanego, jak i wszystkich świeckich, zainteresowanych duchowością ich założycielki bł. Marii Celeste Crostarosy.

    Ze starobielskiej wspólnoty wyrosły wspólnoty sióstr na Słowacji: jedna obrządku łacińskiego w Kežmarku, a druga, greckokatolicka we Vranovie, a także wspólnota w Pietropawłowsku w Kazachstanie i greckokatolicka we Lwowie na Ukrainie.

    Zakon sióstr liczy aktualnie 40 klasztorów i ponad 400 sióstr, obecnych na różnych kontynentach.

    Tekst i zdjęcia za: GOŚĆ.PL BIELSKO-ŻYWIECKI

    Więcej zdjęć: TUTAJ

    Udostępnij