Pogrzeb o. Edwarda Żyłowskiego
W Toruniu 5 maja br. odbył się pogrzeb śp. o. Edwarda Żyłowskiego, redemptorysty.
O. Edward Żyłowski urodził się w Gródku k. Kamieńca Podolskiego 22. września 1934 roku. Edward nie był jedynym synem Eufrozyny i Mieczysława Żyłowskich. W ich rodzinie na świat przyszło pięcioro dzieci: oprócz Edwarda byli to Władysław, Witold, Roman i Helena. Rodzice byli bardzo mocno związani z Kościołem i żyli głębokim życiem religijnym. Przeżyli czas głodu na Ukrainie, który pochłonął miliony istnień ludzkich. W całej rodzinie były obecne żywe tradycje patriotyczne. Ze względu na swoje przywiązanie do polskości ojciec Edwarda został zesłany na Syberię. Kiedy podobne zagrożenie zawisło nad matką rodziny, ta zabrała wszystkie dzieci i przekupując służby graniczne ZSRR uciekła w głąb Polski zatrzymując się w Brzegu Dolnym na Śląsku. Młody Edward szybko zdobył zaufanie miejscowego księdza proboszcza i chętnie mu pomagał w jego posłudze. Być może już wtedy rodziło się w nim powołanie kapłańskie. Po jakimś czasie ojciec Edwarda tuż po śmierci Józefa Stalina dołączył do rodziny. Trudno się dziwić, że rodzinne tradycje patriotyczne zostały głęboko zaszczepione w sercu Edwarda, przyszłego kapłana.
Do nowicjatu Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela w Braniewie Edward Żyłowski wstąpił w wieku 18 lat, a pierwszą profesję zakonną złożył 2. sierpnia 1953 roku. Po nowicjacie ukończył szkołę średnią i zdał maturę. Potem odbył studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Tuchowie. 7. czerwca 1959 roku przyjął święcenia kapłańskie.
Przez pierwsze dwa lata po ukończeniu studiów seminaryjnych pracował w formacji w dzisiaj już nie istniejącym tzw. Niższym Seminarium Duchownym w Toruniu (zwanym również Juwenatem) jako socjusz, a także pomagał w pracy katechetycznej w dopiero co utworzonej tutejszej parafii św. Józefa. Następnie w latach 1962-1963 odbył roczne przygotowanie do pracy misyjno-rekolekcyjnej w ramach tzw. roku pastoralnego, czyli tirocinium w Krakowie. Niestety, w przyszłości nie było mu dane zaangażować się w pełni na tym polu apostolatu redemptorystów.
Kolejne lata kapłańskiego pracował w nauczaniu katechetycznym kolejno w Elblągu (1963-1970), ponownie Toruniu (1970-1971), Głogowie (1971-1978) i Skarżysku Kamiennej (1978-1981). Podczas pobytu w Głogowie w latach 1971-1978 pełnił równocześnie zadania przełożonego klasztoru, a w Skarżysku-Kamiennej proboszcza parafii. W 1981 roku został mianowany proboszczem parafii Matki Bożej Bardzkiej w Bardzie Śląskim, a funkcję tę pełnił do 1984 roku. Przez trzy kolejne lata przebywał w Paczkowie na Opolszczyźnie, po czym w roku 1987 podjął się posługi administratora domu wypoczynkowego redemptorystów w Łomnicy-Zdroju. Trzeba dodać, że w Łomnicy przyjmował nie tylko współbraci redemptorystów, ale również wiele setek młodzieży przybywającej, aby wziąć udział w rekolekcjach oazowych.
W 1993 roku powrócił ponownie do Skarżyska Kamiennej, gdzie spędził kolejne 11 lat. W tym czasie rozliczne problemy zdrowotne zaczęły dawać o sobie znać. W 2004 roku został przeniesiony ponownie do Torunia.
W toruńskiej wspólnocie redemptorystów jego droga przez życie dobiegła kresu. Niespodziewany udar mózgu miał miejsce w nocy 24/25 maja. Wezwana karetka pogotowia przybyła w ciągu kilku minut. W ten sposób znalazł się w szpitalu, którego już nie opuścił. Zmarł 1. maja 2012 roku w godzinach przedpołudniowych.
Ci, którzy znają z bliska o. Edwarda, pamiętają go jako człowieka bardzo żywo reagującego. Krył w sobie wiele zainteresowań i pasji. Był człowiekiem mocno zaangażowanym w to, co podejmował. Zwykle starał się w oryginalny sposób tworzyć dzieła, za które podejmował odpowiedzialność, znacząc je swoją wrażliwością. Być może właśnie z tego powodu nie zawsze spotykał się ze zrozumieniem ze strony innych. Posiadał umiejętność skupiania wokół siebie ludzi świeckich. Do dzisiaj zachował głębokie więzi rodzinne, czego świadectwem była liczna obecność rodziny na uroczystości pogrzebowej, jak również rozpoczęta dokładnie w tym samym czasie Msza św. w parafii w jego rodzinnym Brzegu Dolnym, zorganizowana przez tę część rodziny, która nie mogła przybyć na uroczystość pogrzebową do Torunia. Znakiem trwających więzi z o. Edwardem jest również obecność w naszej toruńskiej świątyni kilkudziesięcioosobowej grupy przedstawicieli parafii z Głogowa i ze Skarżyska Kamiennej.
o. Wojciech Zagrodzki CSsR




























