Św. John Newman, św. Alfons Liguori i redemptoryści
Ogłoszenie św. Jana Henryka Newmana doktorem Kościoła i patronem Uniwersytetu Urbanianum przez Ojca Świętego Leona XIV 1 listopada 2025 r. ponownie zwróciło uwagę na tę wielką postać, wywołując zainteresowanie jego pismami oraz jego biografią — zarówno złożoną, jak i fascynującą.

Wśród wielu znaczących relacji w życiu kardynała znajduje się jego relacja do św. Alfonsa Liguori, założyciela Zgromadzenia Redemptorystów, jak i do samych redemptorystów. Myśl Newmana w różnych jej aspektach była szeroko badana we Włoszech od lat 60. XX wieku przez teologa, profesora o. Giovanniego Velocciego CSsR (1924-2016), autora licznych interesujących opracowań. Wśród nich warto wymienić: Newman mistyk (Rzym 1964), Newman na Soborze (Alba 1966), Newman: problem sumienia (Rzym 1985), Newman: odwaga prawdy (Watykan 2000) oraz Modlitwa u Newmana (Watykan 2004). Najważniejsze ze swoich prac zebrał w tomie Spotkanie z Newmanem (Mediolan 2009).
Do tych bardziej znanych pozycji należy dodać liczne inne eseje, artykuły, recenzje, wykłady i wystąpienia podczas sympozjów i konferencji – około dziewięćdziesięciu tekstów (np. wg E. Marcelliego) – które uczyniły o. Velocciego jednym z najbardziej cenionych badaczy myśli kardynała oratorianina. Pasję o. Velocciego do Newmana wzmacniała także jego przyjaźń ze wspólnotą Oratorium w Vallicelli, którą regularnie odwiedzał podczas swoich pobytów w Rzymie.
Ojciec Velocci badał relację między Newmanem a św. Alfonsem, publikując owoce swoich badań w ostatnim rozdziale książki Duchowość św. Alfonsa Marii de Liguoriego (Edizioni Redentoristi, Rzym 1989, s. 257-278) z przedmową o. prof. Bernarda Häringa CSsR, a następnie ponownie wydając ją z dodatkami w innych swoich publikacjach. Czytając i studiując dzieła nowego doktora Kościoła w ich oryginalnych wersjach językowych, wskazał, że pierwszy kontakt Newmana ze św. Alfonsem miał miejsce w 1839 roku. Wówczas Newman, badając historię herezji w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, rozpoczął swoją wewnętrzną drogę poszukiwań, która doprowadziła go później do wstąpienia do Kościoła katolickiego.
W tym samym roku św. Alfons Liguori został kanonizowany – wydarzenie to odbiło się szerokim echem na całym świecie i nie przeszło bez echa także w Anglii. Spotkanie Newmana z ks. dr. Russellem, irlandzkim kapłanem, który podarował mu zbiór kazań Liguoriego, stało się sprzyjającą okazją do poznania bogatej twórczości św. Alfonsa. Jak zauważa Velocci: „Newman nie znalazł przesady, której się obawiał, lecz poważną i konkretną doktrynę, przedstawioną z włoskim sposobem myślenia i ciepłem”.
Po zakończeniu lektury homiletycznych tekstów św. Alfonsa Newman napisał: „Żałuję jedynie, że wasz Kościół [katolicki] nie jest lepiej znany wśród nas [anglikanów] dzięki książkom takim jak ta”. Dodał również: „Jest wiele fragmentów, które można by uznać za legendę, ale istotą jest proste, konkretne i przejmujące głoszenie wielkich prawd koniecznych do naszego zbawienia”.
To „pierwsze spotkanie” ze św. Alfonsem zapoczątkowało kolejne, które na trwałe wpłynęły na życie Newmana jako duszpasterza i teologa.
W 1846 roku Newman przebywał w Rzymie, uczęszczając na zajęcia na uniwersytecie ówczesnej Kongregacji Rozkrzewiania Wiary – Propaganda Fide, tj. Urbanianum. Jednocześnie przeżywał trudny okres rozeznawania, zastanawiając się, jak odmienić swoje życie i czy nie wstąpić do któregoś z zakonów. Wśród zgromadzeń, które rozważał, było również Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela (redemptoryści). O jego członkach pisał: „Słyszymy o nich wiele dobrego. […] Mówi się, że są podobni do jezuitów, ale trochę mniej wojowniczy.”
Spotkał się z dwoma redemptorystami z rzymskiego domu przy Santa Maria in Monterone, prosząc o wyjaśnienie ich stylu życia i misji. Po tym spotkaniu stwierdził: „Obawiam się, że to nie dla nas. […] Celem zgromadzenia jest nauczanie i głoszenie ludowi wiejskiemu. […] Misje są jego głównym zadaniem.” Ostatecznie wybrał Oratorium św. Filipa Neri, jednak nie zapomniał o świętych bliskich duchowości jego Założyciela. Wśród nich szczególnie cenił św. Kamila i św. Alfonsa – „świętych, których można by nazwać oratorianami, z racji ich bliskiego związku z Oratorium” – i popierał wydawanie ich biografii w języku angielskim.
W 1847 roku, podczas podróży do Neapolu, zatrzymał się w Oratorium dei Gerolamini, gdzie z zainteresowaniem wysłuchał kilku kapłanów, w tym 89-letniego oratorianina, który znał osobiście św. Alfonsa. Świadectwo tego sędziwego kapłana pogłębiło jego szacunek dla Świętego, a kilka dni później Newman udał się do Pagani, by modlić się przy jego grobie.
W kolejnym „krytycznym” momencie swojego życia, gdy rozważano jego kandydaturę na biskupa Liverpoolu lub Nottingham, Newman ponownie czerpał wzór z przykładu św. Alfonsa. Usiłował wszelkimi sposobami uniknąć tego, co uważał za „niebezpieczeństwo”, przygotowując się – jak święty biskup – do bezwzględnego posłuszeństwa papieżowi.
Redemptoryści ponownie pojawili się w jego życiu, gdy jeden z filipinów, o. Robert Coffin, opuścił Oratorium i wstąpił do Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela. Newman przez wiele lat utrzymywał z nim korespondencję, wspierając jego przedsięwzięcia wydawnicze – Coffin tłumaczył bowiem dzieła św. Alfonsa na język angielski. Newman uważał jednak, że nie trzeba ich wszystkich ponownie wydawać, ponieważ – jak twierdził – wiele w nich powtórzeń; wolałby raczej staranny wybór dzieł Św. Alfonsa, którego biografię i pisma znał oraz uważał za prawdziwego reformatora teologii moralnej, zwłaszcza włoskiej, która – w oczach cudzoziemca przybywającego do Włoch po raz pierwszy – wydawała się zbyt pobłażliwa, szczególnie w kwestiach moralnych i liturgicznych. W liście do o. Fargana, wracającego z Sycylii, gdzie był zgorszony nadużyciami kapłanów podczas Mszy, Newman pisał: „Myślę, że można w obyczajach i zwyczajach Włochów dostrzec ilustrację myśli św. Alfonsa; na przykład, lepiej rozumiesz teraz, co znaczy ‘nadużycie Mszy’, skoro byłeś w Palermo”.
W 1859 roku, po opublikowaniu „bardzo śmiałego” artykułu broniącego roli świeckich w Kościele, Newman został gwałtownie zaatakowany przez środowiska klerykalne, zwłaszcza rzymskie – do tego stopnia, że rozważano jego proces. W liście do przyjaciela pisał: „Nie jesteśmy lepsi od naszych ojców. Pomyśl o św. Józefie Kalasancjuszu, św. Pawle od Krzyża, św. Alfonsie i moim św. Filipie – oni również byli niezrozumiani przez władze w Rzymie”. Do biskupa T. J. Browna, który bronił go w Rzymie przed papieżem i generałem jezuitów, wyraził wdzięczność i duchowe motywacje, które go podtrzymywały: „Św. Alfons i św. Józef Kalasancjusz są moimi wzorami i lekcją, jak znosić niesprawiedliwe osądy ludzi”.
W sporach z teologicznymi rygorystami Newman z inteligencją bronił zasad moralności alfonsjańskiej, takich jak restrictio mentalis (dopuszczalne przemilczenie prawdy), której bronił przed fałszywymi zarzutami kaznodziei królowej Wiktorii, poświęcając temu fragment w Apologii. W tym czasie ponad 500 angielskich księży z różnych diecezji przesłało mu wyrazy wdzięczności za „jasne wyjaśnienie problemu prawdy oraz poprawną interpretację doktryny św. Alfonsa, jego zgodności lub rozbieżności z innymi autorami i znaczenia aprobaty jego dzieł przez Stolicę Apostolską”.
Newman, zachowując swoją intelektualną uczciwość, nawet gdy musiał zdystansować się od niektórych stwierdzeń św. Alfonsa (wynikających z języka i kultury jego epoki), pisał bez wahania: „[Św. Alfons to] święty, który kocha prawdę, i mam nadzieję, że nie utracę jego wstawiennictwa, nawet jeśli w danym przypadku wybieram innego przewodnika”. Dodawał też, że „w moralności św. Alfonsa nie ma niczego, co mogłoby być potępione”.
W kolejnej debacie bronił z pasją św. Alfonsa – szeroko czytanego i dyskutowanego w ówczesnej Anglii – przed dominikanami, którzy uważali go za „zbyt pobłażliwego” moralistę. Pisał: „Im więcej słyszymy opinii o św. Alfonsie, tym bardziej jesteśmy przekonani, jak już sądził Faber, że jest on doktorem naszych czasów; jego teologia moralna szerzy się wszędzie. […] I św. Alfons może teraz stać się doktorem moralności, podczas gdy św. Tomasz zachowuje swoje miejsce w teologii”. Podkreślał, że jego dzieła są pomocą dla grzeszników i należy je widzieć „nie w rękach kaznodziei, lecz spowiednika”, akcentując ich duszpasterski charakter. Nazywał go trafnie: „Lew na ambonie, baranek w konfesjonale.”
W innym miejscu, starając się jak najwierniej interpretować wypowiedzi Świętego, stwierdził z wielką przenikliwością: „Święci znajdują się na innym poziomie niż my i możemy ich używać jako wzorów, jako kopii. Św. Alfons pisał swoje kazania i dzieła moralne dla Neapolitańczyków, których znał, a których my nie znamy”. Później miał również okazję wyrazić swoje uznanie dla Świętego i jego zgromadzenia w sposób jeszcze pełniejszy, doceniając jego misyjny charakter: „Jego sława opierała się na działalności misyjnej. Wśród nich było jego zgromadzenie zakonne, które szerzyło jego naukę i wpływ jego dzieł. Jego wzniosły charakter i wielkie dokonania uczyniły go postacią znaczącą i wpływową”.
Po ogłoszeniu dogmatu o nieomylności papieskiej w 1870 roku Newman odwołał się do zasady moralnej św. Alfonsa, którą podzielał jeszcze przed formalnym zdefiniowaniem dogmatu: „Trzeba być posłusznym przełożonemu nawet wtedy, gdy wydaje się, że przekracza swoje uprawnienia, bo posiada on już autorytet”.
Także w dziedzinie mariologii, rozróżniając pojęcia „wiary” i „pobożności”, Newman zasadniczo zgadzał się z argumentacją Świętego, radząc tym, którzy mieli trudności z jego wyrażeniami: „Trzeba wziąć sobie do serca to, co pisze św. Alfons. Jego słowa nie są tylko figurami retorycznymi, nawet jeśli doktryna przybiera barwę i ton narracji oraz mentalności autora”. Był to przykład głębokiego zrozumienia i psychologicznego wglądu w osobowość i pisma Świętego.
W świetle bogatego materiału bibliograficznego przytoczonego przez o. Velocciego w jego opracowaniu, staje się jasne, że św. Alfons był dla Newmana wzorem i nauczycielem – przedmiotem podziwu, ale i krytycznej refleksji. Newman potrafił czytać jego dzieła z przenikliwością, dokonując potrzebnych rozróżnień, a jego oceny zawsze cechowały się niezwykłą przenikliwością, intelektualną uczciwością i zdrowym rozsądkiem, widocznym w licznych błyskotliwych uwagach rozsianych po jego pismach.
Św. Alfons Liguori, obok innych postaci nowożytnej świętości katolickiej, odegrał znaczącą rolę w duchowych poszukiwaniach Newmana i był dla niego stałym punktem odniesienia na drodze wiary. To, co neapolitański święty zaczerpnął od o. Pagano w oratorium neapolitańskim, do którego często uczęszczał, w pewnym sensie powróciło do jednego z najsłynniejszych synów św. Filipa Neri, potwierdzając duchową bliskość oratorianów i redemptorystów, której w osobie Newmana zawdzięczamy jedno z najwymowniejszych świadectw historycznych.
o. Vincenzo La Mendola CSsR, Rzym
za: cssr.news






















