• Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    Portal Kaznodziejski
    Rok Świętego Klemensa Hofbauera, Jubileusz 200-lecia śmierci
    Charyzmat i duchowość
  • Menu

    Gość Niedzielny: P. Jan Gładysz, tuchowski organista został odznaczony papieskim medalem

    Złoty medal Benemerenti przyznany przez papieża Franciszka wręczył dr. Janowi Gładyszowi biskup tarnowski Andrzej Jeż. Uroczystość wręczenia papieskiego medalu Benemerenti zasłużonemu tuchowskiemu organiście dr. Janowi Mikołajowi Gładyszowi odbyła się 20 grudnia 2020 r. w Tuchowie. Mszy św. w jego intencji, jego rodziny oraz wszystkich organistów, w tym wychowanków pana Jana, przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż.

    Kustosz tuchowskiego sanktuarium o. Bogusław Augustowski przypomniał, że dr Jan Mikołaj Gładysz w tym roku obchodzi jubileusz 40-lecia posługi organisty w tej parafii. Ponadto od 1980 roku do dziś prowadzi sanktuaryjny chór mieszany, z którym zdobył wiele nagród, a także przez jakiś czas był kierownikiem i dyrygentem sanktuaryjnej orkiestry dętej. Na przestrzeni tych lat skomponował kilkadziesiąt utworów głównie religijnych.

    Pan Jan jako pedagog w diecezjalnym Studium Organistowskim w Tarnowie jest również wychowawcą wielu pokoleń organistów diecezji tarnowskiej, w tym uznanych współczesnych muzyków kościelnych. Niektórzy z jego uczniów z kolei wstępowali do seminarium. Tuchowski organista wyróżniony papieskim medalem należy do grona współzałożycieli Stowarzyszenia Polskich Muzyków Kościelnych, a przez kilka kadencji był członkiem zarządu organizacji. Od wielu lat jest również członkiem Diecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej w Tarnowie.

    O oprawę muzyczną liturgii Mszy św. zadbał sanktuaryjnych chór mieszany, który dr Jan Gładysz prowadzi w Tuchowie od 40 lat.Papieskiego odznaczenia gratulował tuchowskiemu organiście biskup tarnowski Andrzej Jeż, ojcowie redemptoryści, przedstawiciele parafii, sanktuaryjnego chóru mieszanego i sanktuaryjnej orkiestry dętej. Listy gratulacyjne wraz z podziękowaniem za wieloletnie i ofiarnie wypełniane posłannictwo w dziedzinie muzyki kościelnej jako organisty, kompozytora, pedagoga i muzykologa nadesłali ks. prof. Antoni Reginek, konsultor Podkomisji ds. Muzyki Kościelnej przy Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski, oraz ks. dr Lucjan Dyka, prezes Stowarzyszenia Polskich Muzyków Kościelnych.

    Przełożony Prowincji Warszawskiej Redemptorystów o. Janusz Sok, gratulując i dziękując jubilatowi za jego posługę, zwrócił uwagę na fakt, iż to Matka Boża Tuchowska jest najwierniejszym jego słuchaczem. – Niech Ona Ci zawsze towarzyszy, wspiera Cię w zdrowiu, wierze i w życiu – życzył.

    – Serce me przepełnia wdzięczność za talenty, którymi mnie Pan obdarzył i że mnie przez te lata cierpliwie znosi, że daje radość życia, a czasem uczy krzyża, że błogosławi mnie i mojej rodzinie w każdym dniu – mówił jubilat, zauważając, że od 40 lat zawsze czuł wsparcie i orędownictwo Tuchowskiej Pani, szczególnie w tym ostatnim, pandemicznym, roku.

    – Proszę was, módlcie się za mnie, abym wytrwał w swojej posłudze, bo parafrazując słowa św. Pawła, w dobrych zawodach uczestniczę i ufam, że na mecie spotkam się z Tym, kogo chwalić śpiewem chcę do końca moich dni – mówił jubilat.

    Do nauki gry na organach zachęcił go ojciec, wujek organista pokazał pierwsze kroki. Po skończonych studiach ojcowie redemptoryści zaoferowali, by na próbę został organistą w Tuchowie i tak gra na lipowym wzgórzu do dziś.

    – Za wielki zaszczyt poczytuję sobie przygotowanie aranżacji orkiestrowych Mszy jubileuszowej i repertuaru podczas papieskich wizyt w Tarnowie i w Starym Sączu. Są to niezapomniane wrażenia łączące się z udziałem sanktuaryjnej orkiestry dętej na tarnowskich błoniach i sanktuaryjnego chóru mieszanego u św. Kingi – mówił jubilat.

    Dziękował bernardynkom z Kończysk, redemptorystkom z Bielska-Białej oraz siostrom józefitkom i służebniczkom z Tuchowa za modlitewne wsparcie jego posługi. Z kolei wszystkim parafianom i pielgrzymom za muzyczne współtworzenie świętych czynności, za chęć śpiewania i uczenia się czegoś nowego. Ze wzruszeniem dziękował swojej żonie, dzieciom – Basi i Andrzejowi i ich rodzinom. – Cóż bez was byłoby warte moje życie – mówił.

    – Proszę was, módlcie się za mnie, abym wytrwał w swojej posłudze, bo parafrazując słowa św. Pawła, w dobrych zawodach uczestniczę i ufam, że na mecie spotkam się z Tym, kogo chwalić śpiewem chcę do końca moich dni – dodał, dziękując wszystkim za wszystko.

    za: tarnow.gosc.pl; tekst i fot.: Beata Malec-Suwara

    Udostępnij