Medytacje Sł. Bożej Marii Celeste Crostarosy na Ofiarowanie Pańskie
Na jutrzejsze święto Ofiarowania Pańskiego prezentujemy kilka medytacji Czcigodnej Sługi Bożej Marii Celeste Crostarosy – założycielki Sióstr Redemptorystek (Zakonu Najświętszego Odkupiciela), której beatyfikacja odbędzie się w sobotę 18 czerwca 2016 r. w katedrze w mieście Foggia w środkowych Włoszech.
Strona internetowa Zakonu Sióstr Redemptorystek – klasztor klauzurowy w Bielsku – Białej
Życie i duchowość Sł. Bożej Marii Celeste Crostarosy
Z medytacji Sługi Bożej M. Celeste Crostarosa do Ewangelii według św. Łukasza, którą czytamy w święto Ofiarowania Pańskiego, 2 lutego – Dzień Życia Konsekrowanego:
Medytacja 44
„Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Dziecię do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego” (Łk 2, 22-24).
I.
Rozważaj, jak piękna Matka Świętej Miłości zechciała wypełnić prawo, jakie Bóg nadał w tym czasie, tzn. polecił, aby dzieci były Mu ofiarowywane w świątyni, a także by w darze ofiarowywano dwa gołębie.
Zauważ i rozważaj: te dwa ofiarowane gołębie oznaczają dwie natury, ludzką i boską Boga, który stał się Człowiekiem. Bóg Ojciec rozradował się tą miłą ofiarą. Zechciał bowiem, by już wiele wieków wcześniej, zanim Jego Boski Syn przyoblekł ludzkie ciało, w narodzie izraelskim odbywała się ta ceremonia, w której miał upodobanie aż do czasu ustanowionego na przyjście Jego Jednorodzonego Syna.
I ty, duszo moja, nie możesz złożyć Bogu Ojcu ofiary droższej nad ofiarowanie – razem z Jezusem – własnego serca oraz wszystkich władz duszy, łącząc je z Synem Miłości w świętej Ofierze Eucharystii. A jeśli uznajesz się za biedną i pozbawioną żarliwości oraz oddania, jakiego potrzeba, by zbliżyć się i przyjąć Komunie Świętą, przyodziej się w szaty Jego zasług i cnót, ofiaruj się razem z Jezusem, a On okryje Cię. Wtedy twoja ofiara będzie miła i droga Bogu, drogocenny stanie się twój dar przed Jego obliczem.
O, jak mało ceniłam sobie ten szlachetny, bezcenny skarb! Jak słabo Ci ufałam, słodka miłości, mój Jezu! Widzę siebie jako biedną i nieufną, ponieważ nie złożyłam nadziei w Tobie, miłości moja, Jezu.
II.
Rozważaj doskonałą pokorę Matki mojej Miłości: będąc Dziewicą przed, podczas i po urodzeniu, jak wszystkie inne nieczyste kobiety poszła się oczyścić. Zobacz, jak ukrywa się w swoim unicestwieniu, zobacz, jak kocha swe uniżenie, jak się skrywa w Bogu i milczeniem zasłania liczne łaski i dary otrzymane od Boga. Tak jak Jej umiłowany Syn ukrył się za licznymi upokorzeniami, tak Ona w Nim się skrywa, w Bogu. Chce pokazywać się tylko Jego oczom, jako piękna i czysta, niepokalana jak gołąbka. Dlatego Duch Święty znalazł w Niej upodobanie i sławi piękną Matkę: «Una est columba mea formosa mea e macula non est in te». „Gołąbko moja, ty moja nieskalana. Cała piękna jesteś i nie ma w tobie skazy” (por Pnp 4,7; 5,2; 6,8).
O piękna, najczystsza Matko, wyproś mi tę boską cnotę, abym była droga mojemu Bogu i piękna w Jego oczach. Jakże inaczej szłam przez życie niż Ty! Tyle pychy, tyle ucieczek od okoliczności sprzyjających upokorzeniu się, nie uniżyłam się nawet wobec przełożonych. Unoszę się pychą, kiedy korygowane są moje zaniedbania, odczuwam niepokój, kiedy jestem upomniana, jestem twarda, gdy należałoby ukorzyć się wobec bliźniego; jestem ślepa, a moja pycha podpowiada mi, że zawsze mam rację i że to inni wyrządzają mi krzywdę. Nie widzę zła w sobie, ponieważ moja pycha pozbawia mnie pięknego światła prawdy.
Upokarzam się i żałuję z serca z powodu moich niedoskonałości, przyrzekam zmienić życie i naśladować Twój przykład.
Medytacja 45
„A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego” (Łk 2, 25-26).
I.
Rozważaj, duszo moja, jak Symeon, człowiek sprawiedliwy i święty, pełen pragnień rozpalonych miłością, oczekiwał przyjścia Boskiego Zbawiciela, Tego, który miał być zbawieniem Izraela. Sprawował on posługę kapłańską w świątyni Pana. Rozpalony gorliwością modlił się i wyczekiwał upragnionej godziny, w której na własne oczy mógłby zobaczyć Boga, który miał odkupić lud Pana.
Czy ty pragniesz zobaczyć Boga w błogosławionej wieczności? Czy przygotowujesz się przez święte i owocne czyny? Czy budzisz w sobie święte uczucia i pragnienia zjednoczenia z Bogiem miłości w Komunii Świętej? Czy żywisz pragnienie przyjęcia Go w Boskim Sakramencie, gdzie widzisz Go oczami czystej wiary, gdzie przyjmujesz Go do swego serca, możesz Go objąć i przytulić i zjednoczyć się z Jego Boskim Sercem, dając Mu schronienie, a On jest życiem twojej duszy.
Słodka moja miłości, wstydzę się stając w twojej Obecności, bo tak słabo pragnęłam Ciebie, często mało albo wcale nie doceniałam daru, który mi uczyniłeś. Z mojej winy wiele razy byłam niezdolna zbliżyć się do świętego ołtarza, by Cie przyjąć, miłości i życie moje! Czasem też nadużywałam twojej dobroci, opierałam się i nie byłam posłuszna, rezygnowałam z Komunii Świętej ulegając pokusie i próżnym niepokojom. Pozwalałam zwyciężać złemu i pozbawiałam siebie wielkiego dobra, które mogło rozgrzać chłód mojej duszy. Ileż to razy z powodu mojej pychy, kiedy nie umiałam się uniżyć i umartwić, przełożeni pozbawili mnie Komunii z mojej winy.
Żałuję z głębi serca, Miłości moja, że tak mało Ciebie pragnęłam, szanowałam, że pogardzałam Tobą, nie korzystałam duchowo z daru. Minęło już tyle lat życia pozbawionych cnoty. Żałuję, Panie, przepraszam za niewdzięczność, przyrzekam poprawę mocą Twojej łaski.
II.
Rozważaj, jak gorące były pragnienia tego sprawiedliwego człowieka, iż zasłużył na piękną obietnicę Ducha Świętego, że nie umrze póki nie zobaczy na własne oczy i nie weźmie w swoje ramiona narodzonego Zbawiciela świata.
Zobacz, jak Bóg wynagradza tego, kto Go pragnie i w Nim składa nadzieję. Naucz się, jak pragnąć Boga, także ty naucz się Go kochać. A jeśli nie odczuwasz miłości, to wiedz że pragnienie miłowania Boga i posiadania Go jest prawdziwa miłością.
O słodyczy mojego serca! Jezu, życie moje, kiedyż będę Cię miłować tak, jak ten święty Patriarcha, jak wszystkie święte dusze, wszyscy sprawiedliwi, miłością aniołów, serafinów i cherubinów? Łączę moje serce z Sercem Maryi, twojej Matki i chcę Cię kochać jej Sercem. Jednoczę się z twoim boskim Sercem i chcę Cię kochać tak doskonałą miłością, jaką Ty siebie miłujesz. We wszystkich chwilach życia chcę myśleć o tym, by Cie kochać. Pragnę Ciebie posiadać, nie zadowolę się póki Cię nie znajdę, nie przytulę, dopóki nie zjednoczę się z Tobą i nie będę przemieniona w Ciebie przez miłość.
Proszę Cię, Panie, abyś zadał śmierć mojej miłości własnej, nieuporządkowanym namiętnościom, które nade mnie zwyciężają, spraw, abym odniosła zwycięstwo poprzez prawdziwe umartwienie. Jeśli Ty, moja Miłości, będziesz walczył z moimi przeciwnikami, to ja będę pewna zwycięstwa nad sobą samą. Tak ufam.
Medytacja 46
„Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił” (Łk 2, 27-28).
I.
Rozważaj, duszo moja, jak Bóg objawił świętemu starcowi Symeonowi przyjście Bożego Dziecięcia do świątyni, a on wyszedł Mu naprzeciw i wziął Go w swoje ramiona. Wpatruj się w szczęście tego świętego człowieka, który zasłużył na oglądanie własnymi oczyma Boga. Co więcej, zostały mu otwarte oczy duszy, by mógł rozpoznać Go i adorować jeszcze w tym ziemskim życiu. O błogosławiona duszo, szczęśliwe twoje oczy, gdyż zobaczyły tak radosny dzień!
I ty, duszo moja, szczęśliwsza od innych, bo masz szczęście adorować Go w Najświętszym Sakramencie ołtarza, wpatrujesz się w Niego oczami wiary, przyjmujesz Go i obejmujesz w swym sercu, przytulasz Go, jednoczysz się z Nim w prawdziwym i doskonałym miłosnym zjednoczeniu, karmisz się Jego Najświętszym Ciałem. On przemienia cię w Boga i już nie jesteś tą lichą grzeszną istotą, lecz masz życie Jezusa w sobie. On jest życiem twojego życia, Jak to jest, że nie szalejesz z miłości? Jak to jest, że nie płonie, nie goreje twoje serce, i jesteś zimna, zapominająca, tak mało spragniona szczęścia?!
Jeśli jesteś biedna, idź do Tego, który może cię wzbogacić; jeśli jesteś grzeszna, idź do Tego, który może cie obmyć swą drogocenną Krwią i może spłacić twoje długi; jeśli jesteś słaba i uboga w cnoty, idź odważnie z gorącym pragnieniem do Tego, który może wzbogacić cię każdą łaską i doskonałością, i możesz przemienić się nowe stworzenie.
Jeśli z żywą wiarą i z autentycznym pragnieniem kochania nakarmisz się Jego Boskim Ciałem teraz, w tej chwili zostaniesz uświęcona!
II.
Rozmyślaj, jak święty Starzec, wziąwszy w ramiona Dziecię, zaraz Go błogosławił, gdyż Bóg Ojciec z nieba błogosławi w swoim Synu całą ludzką naturę, która aż do tej pory była w grzechu. I o tobie Jezus pamiętał wtedy, i Bóg Ojciec w Jezusie ciebie błogosławił.
I ty, duszo moja, z żywą wiarą i ufnością zbliż się i przyjmij Chleb eucharystyczny; karm się Ciałem tego Boskiego Baranka niepokalanego i czystego, obejmij Go ramionami twej duszy, w sercu wypełnionym świętymi pragnieniami. Otrzymasz pełne błogosławieństwo odwiecznego Ojca i odpuszczenie wszystkich grzechów, staniesz się jak biała gołąbka, piękna i czysta, ozdobiona zasługami i cnotami Syna miłości.
Małą masz wiarę! Ileż to razy przyjmując Jezusa słabo Mu ufałaś, słabo wierzyłaś, dlatego nie otrzymałaś łask, jakich On zwykle udziela tym, którzy Mu ufają. A widząc siebie ubogą i nędzną traciłaś ufność, pozwalając złemu by cie oszukał. W fałszywej pokorze upierałaś się przy swojej woli, nie poddając się posłuszeństwu. Opuszczałaś Komunie świętą dając posłuch fałszywym podszeptom złego, który podsuwał ci mroczne myśli.
Nie pozwól się więcej oszukać, bo jeśli jesteś ślepa to przecież Jezus jest twoim prawdziwym światłem, jeśli jesteś grzeszna – Jezus spłaci twoje długi, jeśli jesteś zimna – On rozgrzeje cię ogniem swej miłości, jeśli jesteś uboga w cnoty – idź do Źródła bezkresnych bogactw, On cię przyodzieje, jeśli pragniesz szybko osiągnąć stan doskonałości – On jest bezgraniczną świętością. Przyjdź do Niego z ufnością, a otrzymasz wszystko, czego pragniesz.
Medytacja 47
„Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów” (Łk 2, 29-30).
I.
Rozważaj, duszo moja, jak święty Starzec, napełniony Duchem Świętym, trzymając w ramionach Boskiego Zbawiciela, nasycony i pełen wielkiej radości, pragnie uwolnić się od więzów swego ciała i nie oglądać już niczego, co należy do tego świata, ponieważ zobaczył już na własne oczy zbawienie wszystkich narodów.
Zobacz, jakie skutki powoduje Boża obecność, jak uwalnia duszę od wszelkich nędz tego życia. Zobacz, jak pociąga do siebie uczucia duszy, jak ogałaca ją z tego, co stworzone, czyni wolną od stworzeń i od siebie samej.
A ty, duszo moja, już tyle razy przyjęłaś twojego Jezusa, twego Umiłowanego, nie w ramiona, lecz do własnego serca. I mimo to nie pozostawiłaś jeszcze nieuporządkowanych uczuć do stworzeń, do świata i miłości własnej. Święty Patriarcha tylko jeden raz objął Go ramionami, a ty tyle razy objęłaś Go sercem, wpatrujesz się w Niego oczami wiary, On zawsze jest z tobą na świętym ołtarzu. Dlaczego więc nie umierasz z miłości, nie spalasz się w Jego boskiej obecności, nie płonie twoje serce, dlaczego nie rozpala cię miłosna radość, nie zatapia się dusza w boskiej miłości, gdy tak słodka jest Jego obecność!?. Wiem dobrze dlaczego nie ma we mnie tych uczuć. Moje serce nie opróżniło się jeszcze z wielu pragnień, by pozostało w nim tylko to jedno: radować się Jezusem. Pełna jestem miłości do siebie samej i nieuporządkowanych pasji, dlatego przychodzę do Ciebie, Jezu – miłości moja, abyś mnie oczyścił. Wszystkie moje nadzieje składam w Tobie, Ty możesz mnie oczyścić, ufam Ci, bo możesz mnie zbawić.
II.
Rozważaj, duszo moja, jak święty Starzec Symeon gorąco pragnął zobaczyć Boskiego Zbawiciela i zasłużył, aby przed śmiercią mieć Go w swoich ramionach, wpatrywać się własnymi oczami w święte człowieczeństwo, oczekiwane przez wszystkich świętych Patriarchów i Proroków Starego Prawa.
Zobacz, jak korzystne jest dla duszy posiadanie Boga, pragnienie kochana Go, służenia Mu! Ty, duszo moja, dotarłaś do pełni czasów, ze szczególną miłością zostałaś wybrana spośród innych żyjących na świecie. On powołał cię do życia zakonnego, wybrał jako ukochaną oblubienicę, stoi u drzwi twojego serca i czeka, abyś Go przyjęła. On Ciebie pragnął już wtedy, zanim Go pokochałaś, od wieczności wybrał cię, abyś była Jego. A ty nie jesteś pewna, że cię umiłował i że miłuje cię miłością bezgraniczną, nadal wątpisz, chwiejesz się w nadziei, nie płoniesz miłością do Niego.
Od tej chwili nie chcę kochać niczego poza Tobą! Nie chcę myśleć o niczym, jak tylko o Tobie, Serce mojego serca, Życie mojego życia, Miłości moja! O stracony czasie, w którym nie kochałam Pana! O pokoju mojego serca, Miłości moja – Jezu, rozwiąż węzły miłości egoistycznej i moich nawyków. Rozświetl moje ciemności!
Udziel mi łaski, abym nie pragnęła niczego prócz Ciebie i oczyść moje serce z plam. Zrań moją duszę strzałą Bożej miłości, przemień mnie w nowe stworzenie, w Ciebie Jezu, życie mojego serca.
Medytacja 48
„…światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono” (Łk 2, 32-33).
I.
Rozważaj, duszo moja: ta Boża Dziecina jest światłem chwały dla wszystkich narodów i dla wszystkich ludzi, którzy narodzą się na tej ziemi. Jest światłem chwały w niebie dla wszystkich dusz błogosławionych, jest światłem chwały dla wszystkich aniołów, jest światłem odwiecznego blasku prawdy dla świętych i sprawiedliwych, jest radością odwiecznego błogosławieństwa i światłem prawdy dla wszystkich, którzy idą drogą ewangelicznej doskonałości. On mówi, że jest drogą, prawdą i życiem, i że nikt nie wejdzie do nieba inaczej, jak tylko przez Niego. On jest bramą, przez którą dusza wchodzi w chwałę Ojca – Boga.
Mój Jezu, miłości najsłodsza, Ty jesteś życiem moim. Czy mogłabym błądzić chodząc w świetle twojej prawdy? Jestem więc pewna zbawienia. Jeśli pójdę za Tobą, wejdę do chwały twojego Ojca, mojego Boga. Nie chcę się więcej lękać: Tobie ufając, na Tobie opierając się, z Tobą, moim Przewodnikiem, zawsze bezpiecznie pójdę moją drogą.
Odwieczne światło prawdy, rozjaśnij ciemności mojej niewiedzy, prowadź mnie ścieżką blasku boskiej prawdy oraz drogą żywej wiary. Idę wsparta o mocną nadzieję Twoich boskich słów – niebo i ziemia przeminą, ale twoje obietnice nigdy nie zawiodą.
Miłości mojego serca, jesteś moim życiem. W Tobie żyję przez miłość, przez Ciebie jestem tym, kim jestem, dziełem twoich rąk, stworzona i zrodzona w Tobie. Słowo, miłości moja, gdzie jest mój byt i życie miłości? W Tobie, Słowie, Bóg Ojciec kocha mnie. Jakże więc mogłabym nie kochać Ciebie istoto moja i życie moje, Jezu jedyna i wyłączna miłości, odwieczny i boski Miłośniku.
II.
Wpatruj się, duszo moja, w piękną Matkę mojej miłości, Maryję, i w Patriarchę św. Józefa. Oni to w podziwie, pełni radości i pocieszenia wsłuchują się w chwałę i wielkość Jezusa, jaką prorokuje święty Starzec Symeon. A ty, duszo moja, która już zobaczyłaś zrealizowane dzieło odkupienia, która żyjesz w pełni czasów, kosztujesz słodkich owoców Boga, który stał się Człowiekiem, ty, która posiadasz dzięki Niemu wszelkie skarby Boga, dlaczego się nie radujesz, dlaczego się nie cieszysz w sercu z tego wielkiego narodzenia? Ty, która zostałaś wzbogacona wszelkimi skarbami Boga Wcielonego, dlaczego nie tracisz głowy z miłości do Niego? Dlaczego nie płoniesz w Jego obecności, gdy wpatrujesz się w Niego zamkniętego w świętej monstrancji z miłości do ciebie, by żyć z tobą, by słuchać twoich próśb, by zauważać twoje potrzeby, byś mogła znaleźć u Niego pomoc w pokusach. Co więcej, pozwala ci się znaleźć ilekroć tego chcesz, abyś zaspokoiła głód miłości, byś napełniała się Jego łaską i gasiła pragnienie Jego boskiej miłości, jaką On żywi w swym Boskim Sercu wobec dusz, które kocha.
Boże miłości, ten święty Starzec Symeon tylko raz miał w ramionach Jezusa i od razu zapragnął uwolnić się od nędzy tego życia i od siebie samego. A ty, która zawsze cieszysz się Jego towarzystwem tak bardzo jesteś przywiązana do siebie i do stworzeń. Dlaczego Go nie miłujesz? Postanów kochać Jezusa i oddalić twoje serce od stworzeń i od siebie samej, aby tylko Jego miłować.




























