Droga Krzyżowa w intencji prześladowanych chrześcijan Warszawa Wola – Żoliborz
17 marca 2013 (w tradycyjnym Mszale zwaną Niedzielą Pasyjną) po Mszy świętej trydenckiej w kościele św. Klemensa Hofbauera przy ul. Karolkowej w Warszawie grupa kilkuset wiernych uczestniczyła w Drodze Krzyżowej z Woli do grobu bł. Ks. Jerzego Popiełuszki przy kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.
Droga Krzyżowa była ofiarowana w intencji prześladowanych chrześcijan na całym świecie. Pątników nie wystraszył mroźny wiaterek, ani długa trasa marszu, która trwała prawie dwie i pół godziny. Niesione płonące znicze troszkę ogrzewały dłonie, a domowe krzyże dodawały odwagi. Drogę prowadził o. Krzysztof Stępowski, redemptorysta, duszpasterz wiernych tradycji łacińskiej w Warszawie. Pierwszą stacją był krzyż przy placu kościoła św. Klemensa przy którym upamiętniono męczeńską ofiarę mieszkańców Warszawy w tym redemptorystów w czasie Powstania Warszawskiego. Potem stacja przy kamieniu upamiętniającym miejsce masowej egzekucji Polaków dokonanej przez Niemców w sierpniu 1944 roku. Jedną z kolejnych był pomnik przy Rondzie Zgrupowania AK „Radosław”, naprzeciw jednej ze „współczesnych świątyń konsumpcji”, jaką jest centrum handlowe. Jedną z ostatnich stacji był Pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej przy Placu Grunwaldzkim, zwany pomnikiem Hallerczyków. W swoich rozważaniach o. Krzysztof koncentrował się przede wszystkim na cierpieniach chrześcijan min w Azji: na Bliskim i Dalekim Wschodzie i w Afryce oraz poruszał wiele innych trudnych tematów i problemów, którymi dziś żyjemy i z którymi musimy mężnie się zmagać w obronie naszej wiary, Kościoła, tradycji i niezbywalnych wartości. Między stacjami trwał nieustannie różaniec. Zapadał zmierzch, gdy dotarto do rozjarzonego światełkami grobu bł. Księdza Jerzego, przy którym bardzo serdecznie powitał wszystkich proboszcz parafii św. Stanisława Kostki, ks. prałat Tadeusz Bożełko. Tu były ostatnie modlitwy, pieśni, pokropienie wodą święconą, błogosławieństwo, zapowiedź że za rok, jeśli Bóg pozwoli, znowu odbędziemy wspólnie tę drogę oraz delikatne przypomnienie na koniec, że nasz niezbyt wielki trud i wysiłek jaki towarzyszył nam podczas tej Drogi Krzyżowej jest niczym w porównaniu z cierpieniami i tragedią wielu tysięcy prześladowanych na całym świecie chrześcijan.




























