Św. Gerard Majella – brat razem z Maryją zachęcający nas do modlitwy
Październikowy plakat z myślą św. Gerarda Majelli zachęca nas do modlitwy razem z Maryją w tym różańcowym miesiącu. Przytoczone są w nim słowa z listu Gerarda do jednej z sióstr zakonnych: „Módl się wiele za mnie do Boga, ponieważ jestem w wielkiej duchowej potrzebie i sam Bóg tylko wie, jak jestem obecnie udręczony i pozbawiony pociechy. Jeśli zechcesz, możesz mi wiele pomóc przed Bogiem”.

Św. Gerard daje nam przykład, jak się modlić. On sam modli się, kiedy jest na rozmowie z Bogiem w kościele, modli się także w czasie swojej pracy. Nawet najprostsze i najskromniejsze prace, które wykonuje w posłuszeństwie, zbliżają go do Boga, gdyż wszystko pragnie czynić w jedności z Bogiem. Na podstawie własnego doświadczenia daje nam taką wskazówkę: „Naprawdę, jeśli działasz i to tylko dla Boga, wszystko jest modlitwą”.
Piękną zachętę do takiej modlitwy znajdujemy w słowach psalmu 62: „Jedynie w Bogu szukaj spokoju, duszo moja, bo od Niego pochodzi moja nadzieja. Tylko On jest opoką i zbawieniem moim, On moją twierdzą, więc się nie zachwieję” (Ps 62,6-7). Z pewnością nasz święty brat Gerard modlił się tymi słowami jako człowiek pokładający całą swoją nadzieję w Bogu.
Takiej postawy uczyła go również jego mama Benedykta, często wskazując na przykład Maryi jako kobiety mocno ufającej Bogu. Gerard nie został uczonym teologiem, ale doskonale rozumiał szczególną rolę Matki Najświętszej w dziele zbawienia. Otaczał Ją żarliwą czcią i miłością, widząc w Niej odbicie miłosierdzia Bożego i schronienie przed pokusami tego świata. Tej żywej miłości do Maryi, „błogosławionej między niewiastami”, nauczył się na kolanach swej mamy. Jeszcze jako młodzieniec zawierzył Maryi swoje życie mówiąc w uniesieniu: „Oddaję Ci życie swoje, gdyż serce moje podbiłaś swoją miłością”.
WIĘCEJ: Maryjna duchowość św. Gerarda
Mama opowiadała mu też, że dzięki zgodzie Maryi na Boży plan Jezus stał się człowiekiem i wszedł w historię ludzkości oczekującej odkupienia. Ukazywała, jak Maryja towarzyszyła Jezusowi nie tylko w tajemnicy wcielenia, ale także w tajemnicy odkupienia; w Betlejem jako Matka rodząca Zbawiciela, na Kalwarii jako pierwsza współpracująca w odkupieniu, w Wieczerniku jako otrzymująca wraz z apostołami Ducha Świętego. Próbowała wyjaśnić, że Matka Jezusa jest zarazem Matką Kościoła i kontynuuje swą macierzyńską misję wobec wspólnoty wierzących, uczestnicząc w Chrystusowym pośrednictwie łaski.
Mama Benedykta nauczyła też swojego syna Gerarda modlitwy różańcowej, pokazując mu, że gdy rozważamy tajemnice z życia Jezusa i Maryi, doświadczamy, że Maryja jest Matką, która przygarnia wszystkich ludzi i prowadzi ich do Zbawiciela. Maryja jest Matką, która jednoczy wielką rodzinę wierzących w Chrystusa, tak jak zjednoczyła małą rodzinę apostołów w jerozolimskim Wieczerniku.
WIĘCEJ: Znaczek turystyczny ze św. Gerardem Majellą
Całe życie Gerarda było przesiąknięte duchowością maryjną, a cudowna opieka Maryi zawsze mu towarzyszyła. W klasztorze w Deliceto wpadał w zachwyt, kierując swoje spojrzenie ku wizerunkowi Matki Bożej. Jako brat zakonny w zgromadzeniu misyjnym często wyjeżdżał z misjonarzami na prace apostolskie. Obok rozlicznych posług pełnionych na rzecz misjonarzy, sam też włączał się w organizowanie nabożeństw misyjnych i przy każdej okazji nawiązywał bezpośrednie kontakty z ludźmi, udzielał im dobrych rad i zbawiennych napomnień. Starał się też napełniać ich ufnością w pomoc Matki Bożej i uczył zwracać się do Niej w ufnej modlitwie we wszystkich swych trudnościach.
Kiedy Gerard rozmawiał z najbardziej zatwardziałymi grzesznikami, którzy nie reagowali na żadną argumentację, wystarczyło jedno głośne westchnienie w ich intencji: „Maryjo, ratuj!”. Wówczas ulegali oni nagłej przemianie, sami nie rozumiejąc, co się z nimi dzieje. Modląc się za grzeszników słowami: „Maryjo, ratuj!”, Gerard jakby streszczał w tym zawołaniu modlitwę świętego Bernarda: „Pomnij o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy przyzywa, Ciebie o przyczynę prosi”.
WIĘCEJ: Święci na wakacje
Z „Regulaminu życia” Gerarda warto przytoczyć krótki fragment, który dobrze uwydatnia jego duchowość, otwartą na działanie Ducha Świętego i opiekę Maryi:
„Wybieram Ducha Świętego jako jedynego mojego pocieszyciela i obrońcę we wszystkim. Niech On będzie moim obrońcą i zwycięża we wszystkich walkach. Amen. A Ty, jedyna moja radości, Niepokalana Dziewico Maryjo, Ty także bądź moją opiekunką we wszystkim, co mi się przydarza. Bądź zawsze jedyną moją obrończynią u Boga i wspomagaj mnie w tych postanowieniach”.
Modlitwa
Święty Gerardzie, gorliwy sługo i czcicielu Matki Najświętszej, ty polecałeś Jej z ufnością największych grzeszników. Pomóż również nam przeżyć prawdziwe nawrócenie, abyśmy już nie ranili Niepokalanego Serca Maryi i nie zasmucali Jej Syna naszymi grzechami. Wlej w nasze serca otuchę, że i dla nas istnieje miłosierdzie Boże, i wyproś nam wsparcie Matki Najświętszej w dążeniu do poprawy życia tu na ziemi oraz w drodze do szczęśliwej wieczności. Amen.
*****
Tekst opracował: o. Sylwester Cabała CSsR
Plakat: o. Andrzej Kowalski CSsR






























