O. Generał: Franciszek opuścił nas w piękny wielkanocny poranek…
Dziś (21 kwietnia 2025 r.) z wielkim smutkiem dowiedzieliśmy się o śmierci papieża Franciszka. Odszedł od nas wcześnie… w Poniedziałek Wielkanocny rano. Jego ostatnie gesty były znaczące: spotkanie z więźniami, spotkanie z wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych, jego ostatnie błogosławieństwo w Niedzielę Wielkanocną i jego ostatnie przejście przez Plac Świętego Piotra, dotykając dzieci i dorosłych. Świętował swoją Wielkanoc – na swój Franciszkowy sposób i uczynił swoją Wielkanoc – w oktawie Wielkanocy…

Miałem okazję być na Placu Świętego Piotra w dniu jego wyboru, 13 marca 2013 roku. Widziałem dym wydobywający się z komina Kaplicy Sykstyńskiej. Przybywając na popołudniową sesję konklawe, zauważyłem białą mewę, która wylądowała na kominie. Ten obraz obiegł cały świat. Popołudnie ustąpiło miejsca nocy, z lekkim deszczem, który sprawił, że parasole rywalizowały o każdy centymetr przed balkonem Watykanu. Aż ktoś krzyknął: „Biały dym!”. Na początku niewiele było widać, aż w końcu pojawił się strumień białego dymu. I czekanie…, kto to mógł być?
Kardynał Jean-Louis Tauran, bardzo słabym głosem, wygłosił tradycyjny komunikat: „Annuntio vobis gaudium magnum: habemus papam!”, ale pozostawił wielu na placu w niepewności… Jednak wszyscy usłyszeli: Franciscus . Byłem w pobliżu grupy młodych Włochów i jeden z nich wykrzyknął: „Francesco, imię jak nasze!”. Ale nadal nie było pewności, kim on jest. Wtedy ktoś powiedział: „To kardynał arcybiskup Buenos Aires”.
Rozdzwoniły się dzwony, czas mijał, tłum się gromadził, a lekki deszcz ustąpił miejsca rozgwieżdżonemu niebu. I wtedy wyszedł ten człowiek, trochę nieśmiały, ubrany na biało, bez tradycyjnych szat papieskich, i pozdrowił wszystkich: „Bracia i siostry, dobry wieczór!” (po czym nastąpił głośny aplauz tłumu).
„Bracia i siostry, dobry wieczór. Wiecie, że zadaniem konklawe było dać Rzymowi biskupa. Wydaje się, że moi bracia kardynałowie poszli znaleźć go prawie na końcu świata. Dziękuję wam za powitanie, wspólnocie diecezjalnej Rzymu, której jestem biskupem. Przede wszystkim chciałbym pomodlić się za naszego emerytowanego biskupa Benedykta XVI. Módlmy się razem za niego, by Pan mu błogosławił i Madonna go strzegła”.
Wraz z nim cały tłum i kardynałowie odmówili Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu, a on kontynuował: „A teraz zacznijmy tę wspólną drogę, biskupa i ludu, drogę Kościoła Rzymu, który przewodzi w miłości wśród wszystkich Kościołów. To droga braterstwa, miłości i wzajemnego zaufania. Módlmy się zawsze za nas, jedni za drugich. Módlmy się za cały świat, by było wielkie braterstwo. Życzę wam, by ta droga Kościoła, którą dziś zaczynamy, na której będzie mi pomagał kardynał wikariusz tu obecny, była owocna dla ewangelizacji tego zawsze pięknego miasta”.
Przechodząc do błogosławieństwa, powiedział: „Teraz chciałbym udzielić błogosławieństwa, ale najpierw chciałbym poprosić was o przysługę. Zanim biskup pobłogosławi ludzi, proszę was o modlitwę do Pana, aby mnie pobłogosławił. Modlitwa ludu z prośbą o błogosławieństwo dla biskupa. Odmówmy tę modlitwę za mnie w ciszy”.
Przez około 20 sekund na Placu Świętego Piotra panowała głęboka cisza. Spadające piórko mogłoby narobić hałasu…
Nowy następca Piotra udzielił błogosławieństwa, udzielając wszystkim odpustu zupełnego. Przed udzieleniem błogosławieństwa powiedział jeszcze raz: „Następnie udzielę błogosławieństwa wam i całemu światu. Wszystkim mężczyznom i kobietom dobrej woli”.
Po błogosławieństwie tłum wiwatował, a on kontynuował: „Bracia i siostry, witam was. Bardzo dziękuję za powitanie. Módlcie się za mnie. Do zobaczenia wkrótce! Jutro chcę iść i modlić się do Matki Bożej, aby chroniła cały Rzym. Dobranoc i odpoczywajcie”.
1 października 2022 r., podczas XXVI Kapituły Generalnej Zgromadzenia Redemptorystów, byliśmy u papieża na audiencji, podczas której spontanicznie przemówił do naszych serc. Przed rozejściem się powiedział do nas wszystkich: „Cóż, dziękuję wam za to, co robicie w Kościele, poważnie. Dziękuję wam z całego serca”. Do mojego poprzednika, o. Michaela Brehla, papież Franciszek powiedział: „Dziękuję ci za twoje trzynaście lat tutaj… Przetrwanie w Rzymie nie jest łatwe! Dziękuję”. A do mnie: „A Tobie, gdy cię to trochę będzie kosztować, trochę cachaçy na pocieszenie. (Śmiech)”. Miałem łaskę odbyć z nim cztery ważne spotkania.
WIĘCEJ: Papież Franciszek przyjął członków XXVI Kapituły Generalnej Zgromadzenia Redemptorystów
Jeśli ponownie przeczytamy przesłania Franciszka, zobaczymy, że był konsekwentny do końca. Był niestrudzony w swoim pragnieniu stworzenia przyjaznego Kościoła, nawet jeśli czasami wielu go nie rozumiało. Nie chciał być papieżem idealnym; pozwolił, by ujawniły się jego sprzeczności, by pokazał, że odczuwał fizyczny ból, że cierpiał wraz z ludźmi. Wielcy nie boją się być ludzcy, gościnni i miłosierni. I pracował nad tym do ostatniego dnia…
Z pewnością, podobnie jak uczniowie po śmierci Jezusa, czujemy się trochę zagubieni. Ale Duch Święty, który jest harmonią, jak zawsze nam przypominał, prowadzi Kościół i daje nam nadzieję.
Dziękuję, papieżu Franciszku, za wypchnięcie Kościoła z jego strefy komfortu i przyjęcie „innych” poprzez synodalność. Wstawiaj się z nieba, abyśmy mieli nowego dobrego, pełnego nadziei i synodalnego papieża, który, podobnie jak Jezus, współczuje światu, ale postrzega go jako Boże dzieło odkupienia i jako miejsce, w którym ludzie mogą być szczęśliwi.
Dziękuję, papieżu Franciszku, za wszystko i na zawsze! „Spes non confundit”, „nadzieja nie zawodzi” (Rz 5, 5).
O. Rogério Gomes, C.Ss.R, przełożony generalny
za: cssr.news
WIĘCEJ: Rzym: papież Franciszek przyjął na audiencji Radę Generalną Zgromadzenia Redemptorystów




























