• Media, wydawnictwa, drukarnia
    Portal Kaznodziejski
    Matka Boża Nieustającej Pomocy
  • Menu

    Redemptoryści wśród nowomianowanych oficerów po przymusowej służbie wojskowej w PRL

    33368

    161 księży, przymusowo wcielonych do wojska w czasach PRL, odebrało w sobotę, 11 lutego 2017 r. w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie patenty oficerskie. To kolejna grupa, która w ostatnim czasie została podporucznikami rezerwy. Wśród nich są dwaj redemptoryści: o. Michał Onik CSsR z Torunia i o. Jan Osika CSsR ze Skarżyska-Kamiennej.

    Księży – zgodnie z konstytucją – na pierwszy stopień oficerski, podporucznika, mianował prezydent Andrzej Duda. Uczynił to na wniosek szefa MON Antoniego Macierewicza. Postanowienie prezydenta, odczytanie podczas uroczystości, dotyczyło 207 duchownych. W katedrze polowej WP stawiło się w sobotę 161 z nich. Otrzymali patenty oficerskie oraz książki „Oficer polski” Tadeusza Hołówki.

    Szef MON podkreślał, że mianowani są oficerami od dawna, a sobotnia uroczystość tylko to poświadcza.

    „Jesteście oficerami Rzeczypospolitej, armii polskiej, żołnierzami nie tylko przez swoją posługę kapłańską, co oczywiste, ale także przez swoją posługę dla narodu i dla armii, tę, którą realizowaliście w najcięższych warunkach, gdy chciano was upokorzyć, zniszczyć” – powiedział szef ministerstwa.

    Dodał, że wojsko tworzą nie tyle mundury i uzbrojenie, lecz przede wszystkim duch i wartości. Mówił też, że tak, jak przywraca się dziś do polskiej tradycji żołnierzy niezłomnych, tak przywraca się niezłomnych księży, wśród których był zamordowany w 1984 r. bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Ceremonię poprzedziła Msza św. w intencji ojczyzny.

    „Prawda o alumnach polskich seminariów w liczbie ok. 3 tys., którzy w czasach komunistycznego zniewolenia zostali przymusowo wcieleni w szeregi Ludowego Wojska Polskiego miała być przemilczana, a nawet zapomniana. Jedynie męczeńska śmierć ks. Jerzego Popiełuszki, a następnie beatyfikacja na pl. Józefa Piłsudskiego pozwoliły przerwać zmowę milczenia i uchylić rąbka tajemnicy o prześladowaniu polskiego duchowieństwa” – powiedział ksiądz biskup polowy WP Józef Guzdek.

    Ksiądz biskup powiedział, że komunistyczne władze, powołując kleryków do odbycia zasadniczej służby wojskowej, chciały odciągnąć od kapłaństwa jak największą liczbę alumnów i ukarać niepokornych biskupów.

    „Przymusowy pobyt w wojsku był czasem represji, poniżania waszej godności i próbą łamania waszych sumień. Jednak oparliście się tej próbie i wyszliście zwycięsko z tamtych doświadczeń. Zyskaliście wiele, nie tylko umocniliście się w wierności Bogu, Kościołowi i ojczyźnie, ale niejako od środka poznaliście śmiertelnego wroga, jego metody i ludzi służących bezbożnej ideologii” – powiedział ksiądz biskup do awansowanych księży.

    20170212_131303

    Na koniec uroczystości ks. bp Guzdek zainicjował krótką modlitwę za premier Beatę Szydło i oficerów BOR, którzy w piątek zostali ranni w wypadku drogowym w Oświęcimiu.

    W latach 1959-1980, wbrew porozumieniom między państwem a Kościołem, do wojska przymusowo wcielono ok. 3000 kleryków z seminariów duchownych. W wojsku były trzy specjalne jednostki dla kleryków: w Szczecinie-Podjuchach, Gdańsku i Opolu. Z czasem jednostka z Opola została przeniesiona do Brzegu, a z Gdańska do Bartoszyc (tutaj w latach 1966-68 służył Jerzy Popiełuszko). Jednostki podlegały bezpośrednio Głównemu Zarządowi Politycznemu Ludowego Wojska Polskiego.

    Jak podkreśla MON, w czasie służby wojskowej kandydaci na kapłanów byli na różne sposoby szykanowani: zmuszano ich do wykonywania ciężkich, często bezsensownych prac fizycznych, uniemożliwiano praktyki religijne, znęcano się nad nimi fizycznie i psychicznie, a także namawiano do porzucenia seminariów w zamian za pomoc w znalezieniu mieszkania, pracy oraz miejsca na świeckich uczelniach.

    Księża, którzy byli zmuszeni do służby wojskowej podczas studiów w seminariach, kilka razy zwracali się do kolejnych prezydentów, szefów MON, przewodniczących Konferencji Episkopatu Polski i biskupów polowych „z prośbą o zauważenie i uznanie faktu odbycia przez nich przymusowej, dwuletniej służby w wojsku” i wnioskami o mianowanie na pierwszy stopień oficerski, jak w przypadku studentów świeckich uczelni, którzy odbywali obowiązkowe, choć krótsze przeszkolenie wojskowe.

    Jak podkreśla MON, mianowanie na stopień podporucznika rezerwy nie wiąże się z żadnymi przywilejami przewidzianymi dla oficerów zawodowych.

    za: RIRM

    fot. Krzysztof Stępkowski/ Pełna galeria zdjęć

    Udostępnij