• Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    Portal Kaznodziejski
    Lectio divina na każdy dzień Wydawnictwo Homo Dei
    Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Płyta CD z pieśniami do MBNP
  • Menu

    Łomnica: rekolekcje oazowe II turnus

    Turnus II – Oaza Nowego Życia

    Zgodnie z tradycją oazową naszych redemptorystowskich wspólnot formujących się w Ruchu Światło-Życie w drugim turnusie od 14 do 30 lipca br. w naszym domu zakonnym w Łomnicy Zdroju odbywały się rekolekcje Oazy Nowego Życia 1 i 2 stopnia. Uczestniczyli w nich  młodzi, którzy na co dzień gromadzą się i podejmują formację w swoich wspólnotach w parafiach redemptorystów w: Toruniu, Elblągu, Głogowie, Gliwicach, Krakowie, Tuchowie i Szczecinku (po dłuższej przerwie). Posługę moderatorów pełnili: o. Marek Krzyżkowski ze Szczecinka (to były już ósme jego rekolekcje oazowe), o. Artur Pruś z Gliwic. Nad całością czuwał o. Maciej Plewka, moderator Ruchu Światło-Życie w naszej Prowincji. Niezbędną pomocą służyli bracia klerycy: Krzysztof Wąsiewicz i Piotr Kochański oraz niezastąpione grono animatorskie.

    Rekolekcje Oazy Nowego Życia trwają 15 dni według rytmu, który nadają tajemnice różańcowe. Całość jest przeżyciem i przejściem przez cały rok liturgiczny wraz z jego uroczystościami. Dobre przejście przez ten cykl pomaga młodzieży w lepszym zrozumieniu tajemnic celebrowanych w ciągu roku.

    Uczestnicy pierwszego stopnia prowadzeni przez o. Artura przez pierwsze dni przygotowywali się do ważnego momentu w ich życiu, jakim był wybór Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela. Wyboru tego dokonali w czwartym dniu ich rekolekcji. Drugim ważnym punktem dla tego stopnia było świadome odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych.

    Młodzi, przeżywający już II stopień pod przewodem o. Marka od pierwszego dnia pochylali się nad Księgą Wyjścia i razem z Narodem Wybranym przygotowywali się do wyjścia z niewoli. Postacią, która szczególnie nam patronowała był Mojżesz. Kulminacyjnym momentem tych rekolekcji był dziesiąty dzień, gdy późną nocą lub wczesnym rankiem (około 2.30) zebrani na Passze, którą spożywali w pośpiechu, rozpoczęli swoje czuwanie zakończone odnowieniem przyrzeczeń chrzcielnych, gdy już wschodziło słońce.

    Wspominając tajemnicę Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni gościliśmy w naszej wspólnocie neoprezbitera o. Szczepana Hebdę CSsR, który odprawił dla nas Mszę Świętą i udzielił nam prymicyjnego błogosławieństwa.

    Przez czas rekolekcji przeżywaliśmy też kilka ważnych celebracji takich jak: nabożeństwo obmycia nóg nawiązujące do praktyki z pierwszych wieków chrześcijaństwa, gdy każdy nawzajem sobie umywał nogi. Nie zapomnianym czasem była adoracja krzyża (gdzie oddaliśmy Jezusowi wszystkie nasze rany) oraz adoracja w przedostatni wieczór.

    W ramach pogodnego wieczoru dnia szóstego, który zarazem był pierwszym dniem przeżywanym w ramach tajemnic bolesnych bracia klerycy opowiadali nam o powołaniu, życiu w seminarium, marzeniach i swoich historiach życia, które zawiodły ich do redemptorystów.

    Siódmego dnia rekolekcji nawiązując do tajemnic bolesnych, które tak bardzo związane są z drogą krzyżową udaliśmy się w długą podróż pięknym szlakiem Beskidu Sądeckiego od Jaworzyny Krynickiej aż do Łomnicy. Oczywiście wybraliśmy najdłuższą wersję. Był to czas wspólnych rozmów, poznawania się ale też pracy w grupach i modlitwy.

    W trzynastym dniu rekolekcji udaliśmy się w pielgrzymce autokarowej do Krościenka na Dzień Wspólnoty, na który przybyła większość oaz, przeżywających w tym czasie swoje rekolekcje. Spotkanie rozpoczęło się od zaprezentowania się przez każdą wspólnotę, przedstawienia znaku oazy (symbolu, który przygotowywała każda oaza) oraz wypowiedzenia przez reprezentantów świadectwa dotyczącego przeżycia czasu rekolekcji.

    Centralnym punktem Dnia Wspólnoty była Eucharystia sprawowana w tamtejszym Wieczerniku, której przewodniczył bp. Adam Szal, delegat Episkopatu ds Ruchu Światło-Życie.Warto wspomnieć, że razem z nami w pielgrzymce wziął udział br. Juraj Gorazd Figura CSsR, który należy do wspólnoty w Starej Lubovni, który już dzień wcześniej przybył do Łomnicy i dzielił się razem z nami swoim doświadczeniem bycia w oazie.

    Ostatniego dnia drugi stopień przeżywał ważne nabożeństwo posłania i misji, które zakończyliśmy modlitwą wstawienniczą.

    Do tradycji łomnickich oaz należy już fakt, że gdy przychodzi niedziela, to wędrujemy na jedno ze wzgórz łomnickich do Jarzębaków, by tam wraz z miejscową ludnością modlić się, sprawować Eucharystię i radośnie spędzać z nimi czas. Ich świadectwo życia i wiary przyciąga nas tam co roku.

    Za to wszystko co się wydarzyło – Bogu niech będą dzięki! Niech On dokończy tych dzieł, które rozpoczął w nas w momencie chrztu i odnowił na tych rekolekcjach. Dzięki wszystkim za wszystko.

    Świadectwa

    Tegoroczne rekolekcje były dla mnie pierwszymi rekolekcjami pierwszego stopnia. Przyjechałem na nie z nastawieniem „co będzie to będzie”. Taki to mojego myślenia utrzymywał się do dnia IV, kiedy to wybrałem Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Jeszcze na nabożeństwie rozpłakałem się jak mały chłopczyk kiedy dla mnie nie do pomyślenia byłoby rozpłakanie się przy adoracji. Od tego momentu już myślałem tylko żeby jak najpełniej przeżyć rekolekcje. Następnym ważnym dla mnie momentem była dla mnie adoracja krzyża podczas której sam mogłem przyznać się do najgłębiej skrywanych słabości. Po raz kolejny był płacz, płacz oczyszczenia gdyż po adoracji poczułem pewna ulgę. Już od tego momentu czułem ze cos we mnie się zmienia. I tak jest do momentu obecnego.

    Karol

     

    Byłam na rekolekcjach po raz drugi, w tym roku na drugim stopniu ONŻ. Te rekolekcje nie były dla mnie łatwe, ze względu na tą część teologiczną, ale przede wszystkim ze względu na takie głębsze przeżywanie każdego dnia, zaczynając od niewoli – rozpoznania ich w moim życiu, w jakich jego miejscach są, czego dotyczą, poprzez wnikanie w nie, aż do pewnego rodzaju doświadczeń, w których Jezus Chrystus – mój Tatuś najukochańszy pokazywał mi, że mnie z tego wszystkiego uwalnia. Oczywiście nie nastąpiło to jednorazowo i koniec. Myślę że jest to pewnego rodzaju proces, który dzięki rekolekcjom mógł się zacząć i będzie jeszcze w moim życiu trwał i trwał. Ważnym momentem była dla mnie adoracja krzyża, podczas której mogliśmy oddać wszystko Panu Bogu, nasze zniewolenia, porażki, to co nam sprawiło przykrość w życiu i co najważniejsze, uwielbić Go za to, było to trudne, ale nie niemożliwe. Natomiast najważniejszym momentem dla mnie była Pascha, w której zrozumiałam wiele rzeczy, dostałam odpowiedź na to o co pytałam i nie tylko – dużo więcej, z czego pewnie nie zdaje sobie jeszcze sprawy. Kiedy jesteśmy otwarci na działanie Pana Jezusa, to On czyni z nami rzeczy, o których nawet nam się nie śniło – uzdalnia nas – powołanych do robienia wielkich rzeczy! Nasze życie tutaj to nic w porównaniu z tą Ucztą, która czeka nas w Niebie, dlatego najważniejsza w nim jest WIARA, o nią w życiu chodzi, ją powinniśmy na nowo odkrywać – cały czas, bezustannie, a będziemy prowadzeni piękną drogą, co nie znaczy że nie kamienistą.

    Dagmara

     

    Na rekolekcjach oazowych byłam drugi raz, w tym roku na drugim stopniu. Jeszcze przed wyjazdem myślałam sobie: 'no fajnie, raz już byłam, wiem jak tam jest to w sumie nic mnie nie zaskoczy..’ do czasu.. Gdy byłam już na miejscu i to wszystko się zaczęło, pierwszym ważnym dla mnie momentem było przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela, zrobiłam to drugi raz i nie sądziłam że to będzie jakoś inaczej niż rok temu, nie myślałam, że przeżyje to jeszcze lepiej i bardziej świadomie. Wielkie zaskoczenie, to samo nabożeństwo, przebiegało prawie tak samo jak rok temu, a Jezus przemówił tak bardzo wyraźnie do mnie, poczułam takie ciepło od Niego i tak jakby powiedział, że jest przy mnie w każdych tych gorszych i lepszych chwilach, On naprawdę mnie Kocha! To zostanie we mnie na zawsze. Kolejne dni rekolekcji i piękne nabożeństwo jakim było Adoracja Krzyża, ja oddałam Panu wszystko co we mnie złego siedziało, co zaśmiecało moje serce, te wszystkie grzechy, trudności jakie miałam, wylałam z siebie wszystko. Oddałam to wszystko Bogu, a On wziął to na siebie, a mi było tak dobrze jak nigdy, czułam się jego takim małym dzieckiem, to było wspaniałe. Po prostu oddałam mu wszystko, zaufałam Mu i już niczego nie muszę się lękać ani obawiać, bo On jest! Poczułam ogromną radość i wielkie ciepło od Taty! Rekolekcje trwały dalej i następnym bardzo przełomowym we mnie nabożeństwem było obmycie nóg, tym którym sprawiliśmy jakąś krzywdę, lub chcieliśmy podziękować po prostu. Jadąc na rekolekcje miałam parę takich osób z mojego bliskiego otoczenia, z którymi nie byłam do końca w porządku. To nabożeństwo uświadomiło mi jak ważne są dobre relacje z naszymi bliskimi. Bardzo podobało mi się ten obrzęd, bo mogłam podejść obmyć stopy i szczerze przeprosić. To wywołało we mnie wiele emocji, ale pokazało mi że naszych najbliższych mamy od Pana, że to On stawia na naszej drodze przyjaciół, żebyśmy ich szanowali i żyli w zgodzie.
    Całe rekolekcje były dla mnie ogromnym przeżyciem, które pozytywnie na mnie wpłynęły i wiele zmieniły. Poznałam wiele wspaniałych osób, w których można zobaczyć jak bardzo wierzą, bo w życiu najważniejsza jest wiara! Nauczyłam się dostrzegać w innych osobach Chrystusa, to jak On przez inne osoby do mnie przemawia. Dzisiaj dziękuję Panu za te wszystkie osoby, animatorów i moderatorów, bo bez nich te rekolekcje nie byłyby tak piękne! Mam nadzieję, że za rok wszyscy razem się spotkamy. Chwała Panu!

    Asia

     

    Były to moje pierwsze rekolekcje w jakich uczestniczyłam. Długo zastanawiałam się czy jechać. Ciągle w mojej głowie były pytania „Po co ja tam?” „Czy w ogóle odnajdę się?”. Nadszedł dzień wyjazdu. Byłam przestraszona, gdy mieliśmy wsiadać już do pociągu myślałam o wycofaniu się i powrotu do domu. Pierwsze dni mijały ciężko, próbowałam pracować nad sobą, odnaleźć się wśród innych i zbliżyć się do Jezusa. Nadszedł dzień czwarty kiedy przyjmowaliśmy Jezusa jako naszego Pana i Zbawiciela. Łzy leciały, stałam z Jezusem twarzą w twarz. Przychodziły różne myśli, zastanawiałam się jak będzie wyglądało moje życie gdy przyjmę Jezusa jako mojego przewodnika. Kiedy podeszłam do monstrancji, kiedy dotknęłam jej coś we mnie pękło. Spędziliśmy wspólnie również wigilię, która uświadomiła mi jak ważne jest spędzanie świąt z rodziną. Ostatnie święta w gronie rodziny spędziłam ok 11 lat temu. Najgorsze są święta gdy ma się rodziców po rozwodzie i co roku jest z kim dzieci mają spędzać. Czasem najzwyklejsze marzenie o pełnej rodzinie pozostaje tylko marzeniem. Kolejnym ważnym wydarzeniem była dla mnie adoracja Krzyża Świętego. Wszystkie rany zostały rozdrapane. Zaczęłam płakać jak dziecko. Wypisałam to wszystko co mnie w przeszłości męczyło. Kiedy podeszłam do Krzyża wszystko bolało, nie mogłam znieść bólu. Uświadomiłam sobie jak Jezus cierpiał za nas podczas Drogi Krzyżowej. Przytuliłam się do Krzyża i zaraz zrobiło mi się ciepło, poczułam czyjąś rękę na sobie. Usłyszałam głos w sercu abym już dłużej nie płakała, że Bóg jest ze mną cały czas. Po kilku dniach obmywaliśmy sobie stopy, to był czas gdy mogliśmy siebie za coś przeprosić czy podziękować za czyjąś obecność. To mi pokazało ilu wspaniałych ludzi mnie otacza, że mam za co Bogu dziękować. Te rekolekcje dużo mi dały a zarazem były bardzo emocjonujące. Pokazały mi jak dobrze przeżywać Eucharystię czy rozmawiać z Bogiem. Nauczyłam się różnych rodzajów modlitwy. Ewangelizacja Łomnicy Zdrój pomogła mi otwarcie rozmawiać z obcymi ludzi na temat wiary. Nauczyłam się jak ważne jest rozważanie Słowa Bożego i włączanie go w życie. Zauważyłam, że za każdą najmniejszą rzecz mogę dziękować Bogu. Czy za to, że bezpiecznie przeżywam wakacje czy za każdą małą biedronkę. Po prostu za wszystko co Bóg stworzył.

    Wiktoria

    Udostępnij