• Śpiewnik Redemptorystów
    Media, wydawnictwa, drukarnia
    Portal Kaznodziejski
    Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Płyta CD z pieśniami do MBNP
  • Menu

    Żegnaj elito! Kryzys w drużynie redemptorystów?

    Po fatalnym meczu z KS Ryglice przyszła kolej na trzecią z kolei porażkę drużyny Redemptorystów. W ostatnią środę ekipa z Dzwonowej pokonała 5:3 (3:3) drużynę z Tuchowa. Tym występem zakonnicy zaprzepaścili szansę na wygraną w Turnieju Piłki Nożnej rozgrywanym na orliku w Kowalowej. Dwie kontuzje, trzy porażki i zwieszone głowy. Coś tu jest nie tak! Czy drużyna duchowych synów św. Alfonsa Liguoriego boryka się z kryzysem?

    Pierwsze pytanie kierujemy do br. Aleksandra Ćwika, lewego skrzydłowego i lekarza drużyny.

    D.K: Jak obecnie wygląda dyspozycja fizyczna zawodników?

    Aleksander Ćwik: Drodzy Państwo, stan zdrowia naszych zawodników nie jest zadowalający. Tydzień temu straciliśmy naszego obrońcę (stłuczone kolano, wcześniejszy artykuł), natomiast po wczorajszym meczu nasz czołowy napastnik, br. Jakub Gościński wylądował na SORze. Po wnikliwych badaniach okazało się, że ma bardzo mocno naciągnięte więzadła w kolanie. Wyklucza go to z gry na okres 4 tygodni. Ogólny stan zawodników jest bardzo różnorodny, począwszy od tych, którzy mogą dawać z siebie wszystko przez 40 minut do tych, którzy muszą zacząć ostro ćwiczyć, by zagrać dłużej niż 5 minut.

    Do mikrofonu zbliża się wyraźnie poirytowany, potężnie zbudowany lewy pomocnik drużyny, Łukasz Vetter. Zapytamy go, jak oceni swoją grę w turnieju.

    D.K.: Jak oceni brat swoją grę w turnieju?

    Łukasz Vetter: Cóż powiedzieć… Hm…. Murawa była śliska, piłka idąc do skrzydła, czy to górą, czy dołem, była bardzo trudna do opanowania. Mimo mojej szybkości często okazywało się, że stopa nr 45 okazywała się zbyt krótka, by dosięgnąć piłki. Yyy… No to cóż… Jestem szybszy od niejednych zawodników z drużyny przeciwnej, brakuje jednak umiejętności technicznych, opanowania. Udało mi się strzelić jedną bramkę. Słowo „udało się” pasuje tutaj jak najbardziej, bo yyy … strzał po ziemi … wiadomo jak to było (niestety redakcja nie dysponuje materiałem audiowizualnym z tego meczu).

    Co jak co, ale serca do walki nie możemy odmówić temu zawodnikowi! Zbliża się do nas kuśtykający kapitan drużyny, br. Jakub Gościński.

    D.K.: Jak brat określi występ drużyny w rundzie zimowej?

    Jakub Gościński: Na pewno na nasze mecze musimy spojrzeć obiektywnie, na to, że obowiązki seminaryjne nie pozwalają nam na regularne treningi, przez to jako drużyna nie mamy możliwości zgrania się ze sobą. Nie chcę tutaj usprawiedliwiać naszych ostatnich porażek. Jesteśmy drużyną, która nie ma możliwości wyjazdu na zgrupowanie czy na treningi.

    D.K.: Czy wyraźnie słabsza druga połowa w wykonaniu drużyny może być związana z nadwagą bądź brakiem kondycji zawodników?

    Jakub Gościński: Tak, na pewno problem jest, jeśli chodzi o kondycję. Dostrzegamy to, że są u nas zawodnicy, którzy trenują indywidualnie, którzy wzmacniają swoją siłę i wytrzymałość, natomiast są niektórzy, którym warunki na to nie pozwalają. I tutaj niestety poziom w naszej drużynie nie jest wyrównany. Ta druga połowa niestety jest gorsza. Mamy w sobie potencjał, możemy tworzyć grę, natomiast któryś tryb w naszej maszynie funkcjonuje nie tak, jak powinien. Może temu być też winna taktyka. Jak to jednak mówią, nie ma co się rozwodzić nad rozlanym mlekiem.

    D.K.: A zatem jakieś plany, wzmocnienia na przyszłe mecze?

    Jakub Gościński: Tak, czekamy z niecierpliwością na dwóch zawodników, którzy na wiosnę wrócą z półrocznego wypożyczenia. Mówimy tu o bramkarzu Irku (Granada) i defensywnym pomocniku Marcinie (Kopenhaga). Bardzo liczymy na te wzmocnienia. Kontuzje pokazują, jak ważna jest w drużynie wymienność. Liczymy na ich doświadczenie zdobyte za granicą.

    Co może dodać do tego rzecznik drużyny, br. Robert Borzyszkowski?

    Bracie Robercie, dwa słowa do kibiców?

    Robert Borzyszkowski: Wymiar porażki był o wiele niższy, są perspektywy na zwycięstwa. Przed nami runda rewanżowa, a co za tym idzie okres przygotowawczy. Myślę, że przepracujemy ten okres mentalnie i wyjdziemy, znając już swoich przeciwników, głodni wygranej. Nie odpuścimy i wszystkie te mecze będą wygrane.

    Kolejne spotkanie już za tydzień! Zawodnikom życzymy zdrowia i zapraszamy do śledzenia dalszych relacji z turnieju.

    br. Dominik Król CSsR, WSD Redemptorystów w Tuchowie

    za: wsd.redemptor.pl

    Udostępnij