Refleksje z dnia skupienia

- s. Kazimiera Kut OSsR

Dzień skupienia -

W milczeniu, pozostawiając codzienne zajęcia we wspólnocie, szukam oblicza Ojca. Bo to przecież Jego rok łaski - na pewno więc pozwoli się znaleźć.
Klęcząc na chórze, na wysokości łagodnego spojrzenia Jezusa Odkupiciela z obrazu wiszącego na głównej ścianie kaplicy, spoglądam raz w Jego oczy, raz na oblicze Maryi, Matki Nieustającej Pomocy, która z boku, po lewej stronie, ma swoje miejsce. Lecz Ona nie pozwala mi zbyt długo zatrzymywać się na swym obliczu. Delikatnym gestem prawej ręki wskazuje na Umiłowanego Syna, do Niego mnie odsyła i cicho szepce do serca: "Zrób wszystko, cokolwiek ci powie".

Po kaplicy krząta się jedna z moich sióstr, s. Danusia - bo to sobota i dzień porządków. Nie, tym razem wcale mi nie przeszkadza. Czuję, że jej obecność ma mi coś do powiedzenia. Rzeczywiście, teraz właśnie przenika mnie moc słów, które przed chwilą wypowiedział goszczący w naszym klasztorze redemptorysta, co więcej, powtarzają mi je zarówno wnikliwie patrzące oczy Jezusa, jak i gest Matki:

Bóg jest miłośnikiem człowieka
Dzień skupienia -
czas milczenia, odejścia na bok, poza fizyczną obecność moich sióstr, by szukać Ojca i Umiłowanego nade wszystko Jezusa, by w mocy Ducha Świętego wtulić się w ramiona Tego, który zamieszkuje moje serce i odpocząć trochę. W prostocie i ciszy klasztornego chóru słyszę Boże JESTEM i cieszę się, bo przecież

Boże mój, Ciebie szukam,
Ciebie pragnie moja dusza...
jak zeschła ziemia, spragniona...

Lecz jakaś siła ściąga moje spojrzenie na obecność siostry. Jej spokojne, harmonijne gesty, uśmiechnięta twarz... wie dla Kogo pracuje... wygląda jakby nie była sama, chociaż oczy ciała nikogo nie dostrzegają.
Czy zamknąć oczy i szukać Pana na dnie własnego serca? To dzień skupienia, czas na tak cenną samotność. Czy raczej zapatrzeć się w moją siostrę o konkretnym imieniu i pozwolić, by jeszcze raz wybrzmiały słowa:
Bóg jest miłośnikiem człowieka... a ja?

Moje myśli układają się jakby w łańcuch wyjaśnień. Przyszłam do kaplicy pewna, że spotkam Boga. Przypominają mi się tu i ówdzie zasłyszane słowa, które wiele razy porywały moje serce. Teraz odżyły na nowo. Przecież od dawna wiem, że człowiek nosi w swoim wnętrzu wizerunek Boga, że można kontemplować Boga w twarzy drugiego człowieka. Tak, ale pod jednym warunkiem: że i ja stanę się miłośnikiem człowieka. To chyba odważne słowa, jak na mniszkę żyjącą w klauzurze. Ale czy można spotkać Cię, Panie, na innej drodze? Tak, można! Wiem jednak, że tę umiłowałeś szczególnie. Któż jednak wybiera najtrudniejsze szlaki? Któż wyrusza na poszukiwanie Boga w obliczu siostry i brata? Wolimy raczej odejście na ubocze, w ciszę własnego mieszkania, gór, ogrodu, wchodzimy w głąb swego serca. Tam czujemy się pewniej.

Wchodząc w ciszę i pokój dnia skupienia odnajduję się w objęciach zamieszkującej we mnie Trójcy Świętej. Im dłużej jednak trwam w tej radości i poddaję się działającej we mnie Trójjedynej Miłości rozumiem, że ta sama Trójjedyna Miłość żyje w każdej mojej siostrze i że mogę Ją tam spotkać. Nie tylko mogę, powinnam... Dźwięczą mi w uszach słowa św. Augustyna: "Cieszmy się więc i składajmy dziękczynienie nie tylko za to, że uczynił nas chrześcijanami, lecz samym Chrystusem. Czy rozumiecie, bracia, jakiej łaski udzielił nam Bóg?". A Katechizm powie: "Zamieszkuje w nas Jego Obecność" (2781).
Przypomina mi się też piękna myśl, którą lubię powtarzać: że klasztory klauzurowe są "przedsionkiem nieba". Czym jest więc niebo? "Szczęśliwą wspólnotą tych, wszystkich, którzy są doskonale zjednoczeni z Chrystusem" (KKK 1026). Tam urzeczywistnia się "tajemnica szczęśliwej komunii z Bogiem i tymi wszystkimi, którzy są w Chrystusie". A św. Cyprian powie: "To będzie twoją chwałą i szczęściem: być dopuszczonym do widzenia Boga... Cieszyć się razem z przyjaciółmi Boga radością osiągniętej nieśmiertelności". Jakże chciałabym, aby nasze klasztory były okruszyną nieba na ziemi dla braci, często tak bardzo zmęczonych życiem. Wierzę, że są, jeśli nie ustaniemy w niełatwej sztuce łączenia tego, co połączyło niebo: kontemplacji oblicza Boga i radości spotkania z siostrą czy bratem.
Z mojej duszy wyrywa się wołanie św. Pawła: "Nie mówię, że już to osiągnąłem i już stałem się doskonałym, lecz pędzę, abym też to zdobył" (Flp 3,12).

Wierzę, że tak jak odkrywam piękno Boga we własnej duszy, tak mogę i chcę odkrywać je w każdym człowieku. I niespokojne jest moje serce, bo jeszcze zbyt słabe, aby przedrzeć się przez ciernie zewnętrznych ludzkich reakcji i własnej nadwrażliwości. A moja Matka, Maria Celeste Crostarosa przypomina mi znów słowa Jezusa, które zapisała w swoich Rozmowach duszy z Jezusem: "Zobacz piękno obrazów, które stworzyłem na moje podobieństwo i nie dziw się więcej, że zstąpiłem z nieba i dla nich umarłem na krzyżu..., chcę, abyś znalazła w nich to upodobanie, jakie Ja w nich znajduję", albo w Stopniach modlitwy: "Jezus umarł, aby żyć zmartwychwstały w swoich stworzeniach".
Ten dzień przypomniał mi raz jeszcze, że chociaż żyję w klauzurze, Bóg stawia na mojej drodze człowieka, aby przybliżyć mi Siebie. Człowiek jest bowiem tabernakulum Boga (M. Celeste). Można Go jednak nie rozpoznać. Myślę o uczniach w drodze do Emaus. Szedł z nimi Człowiek, szedł nawet długo obok nich, rozmawiał z nimi. Nie poznali Go jednak. Od zmartwychwstania On zawsze tak już przychodzi: przeważnie niepozornie, jakoś inaczej niż sobie wyobrażamy. Czasem zbliża się do mnie w jak Ten z góry Tabor, innym razem w koronie cierniowej, aż trudno rozpoznać...

Dzień skupienia -
zaszło już słońce i czas na konkluzje, albo raczej na gorącą modlitwę:
Ojcze, daj mi oczy, które widzą Ciebie w człowieku, który stoi obok; naucz mnie chodzić twoimi drogami, tymi, które szczególnie umiłowałeś - drogami Weroniki, Szymona....
Ojcze, niech nawet "zamknięta przestrzeń" nie oddali mnie od człowieka.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
bym ujrzał Twą potęgę i chwałę


Świątynią jest człowiek; Ojcze, daj bym w nim ujrzała Twoją potęgę i chwałę.

 
     
   

::: Czytelnia :::
__________________

Zakochany w Chrystusie
- s. Ewa Klaczak OSsR
____________________

My też chcemy
"umiłować do końca"

- s. Agnieszka Kot OSsR
____________________

Wspomnienia...
- s. Ewa Dobrzelecka OSsR
____________________

Błogosławieństwo
zamkniętej przestrzeni

- s. Maria Pierzchała OSsR
____________________

Wejść w nieśmiertelność
i dotknąć nieskończoności

- s. Ewa Klaczak OSsR
____________________

Fragment z książki
"Historia jednej duszy"

- o. Domenico Capone
____________________

W Nim żyjemy,
poruszamy się i jesteśmy

- s. Agnieszka Kot OSsR
____________________

Kontemplacja - środek znieczulający
- s. Ewa Klaczak OSsR
_____________________

We wszystkim rozbłyska
miłość Boga

- s. Ewa Klaczak OSsR
_____________________

Rekolekcyjne wędrówki
ze Słowem życia

- s. Maria Pierzchała OSsR
_____________________

Poślubiłyśmy Chrystusa
i Jego świat

- s. Maria Pierzchała OSsR
_____________________

Refleksje z dnia skupienia
- s. Kazimiera Kut OSsR
_____________________

Refleksje nad Verbi Sponsa
- s. Kazimiera Kut OSsR
_____________________

Medytacje z Matką Celeste
- s. Ewa Dobrzelecka OSsR