• Portal Kaznodziejski
    XXV Kapituła Generalna
    Matka Boża Nieustającej Pomocy
  • Menu

    O. prof. Bernard Häring CSsR – teolog moralista

    Przypominamy sylwetkę naszego Współbrata o. prof. Bernarda Häringa CSsR, teologa moralisty, który wywarł wielki wpływ na rozwój teologii moralnej w drugiej połowy XX w. 24 października 2016 r. papież Franciszek, podczas swego spotkania z jezuitami, docenił go jako jednego z pierwszych, którzy szukali dróg odnowy teologii moralnej. Redemptoryści, wzorem swego Założyciela, św. Alfonsa Liguori, szczególnie poświęcają się refleksji nad tą dziedziną życia chrześcijańskiego i prowadzą w Rzymie Akademię Alfonsjańską, wyższy instytut teologii moralnej afiliowany do Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego.

    Poniżej zamieszczamy artykuł ks. prof. Alojzego Marcola na jego temat zamieszczony w Studia Theologica Varsaviensia 29/2, s. 113-123. Pełna wersja artykułu z przypisami w pliku pdf na dole strony.

    WIĘCEJ: Franciszek: o. Bernard Häring szukał nowych dróg dla rozkwitu teologii moralnej

    * * *

    Profesor Bernard Häring – teolog moralista

     

    Z życia i twórczości Bernarda Häringa

    Bernhard Häring urodził się 10 listopada 1912 roku jako jedenaste z dwanaściorga dzieci w Bottingen w Szwabii. W 1933 roku złożył maturę w Gunzburg k. Ulm. W 1934 roku wstąpił do Zgromadzenia Redemptorystów w Gars am Inn, gdzie w 1939 roku przyjął święcenia kapłańskie. We wrześniu 1940 roku zapisał się na uniwersytet w Tybindze i natychmiast powołany został do służby wojskowej. Przebywał z grupą sanitariuszy najpierw w Normandii (Bayeux), a od maja 1941 roku w Polsce w pobliżu granicy ze Związkiem Radzieckim (Sokółka). Losy wojny rzuciły go w rejon Charkowa i Woroneża. Po kapitulacji VI Armii gen. Paulusa wracał przez Kursk i na Helu znalazł się w niewoli rosyjskiej, z której uwolnili go Polacy przebierając go w sutannę. Do jesieni 1945 r. pracował duszpastersko w Jastarni i Kuźnicy.

    bernhardharing0001Jesienią tegoż roku wrócił do domu zakonnego w Stuttgarcie, skąd na polecenie przełożonego z Gars kontynuuje w Tybindze studia specjalistyczne. Słuchał w tym czasie wykładów prof. K. Adama, R. Guardiniego, Th. Steinbuchela, a także znanych profesorów protestanckich: Koberlego, Thielickego i Rickerta. W 1947 roku ma miejsce promocja u prof. Th. Steinbuchela na podstawie rozprawy Das Heilige und das Gute, dotyczącej stosunku religii i etyki, a mającej wydźwięk ekumeniczny. W tym samym roku podejmuje wykłady z zakresu teologii moralnej w instytucie zakonnym w Gars am Inn. Doszły do tego wykłady z socjologii rodziny i socjologii religii.

    Na rok 1948 przypada pierwszy pobyt w Rzymie i zetknięcie się z Akademią Alfonsjańską, w której w latach 1950-53 wykłada co roku przez jeden semestr. Charakterystyczne były tematy jego wykładów: ,,Nawrócenie jako fundamentalna perspektywa teologii moralnej” i „Czego teologowie katoliccy mogą się nauczyć od teologów prawosławnych i protestanckich?” Po śmierci generała redemptorystów, O. Leonarda Buijs, Academia Alfonsiana zawiesza swoją działalność na okres czterech lat. W 1954 roku Haring wydaje głośne kompendium teologii moralnej Das Gesetz Christi — dzieło o przełomowym znaczeniu, w którym zamiast posłuszeństwa akcentuje zasadę odpowiedzialności. W krótkim czasie dzieło przełożono na 14 języków. Święte Oficjum natomiast przyjęło dzieło Häringa bez entuzjazmu.

    W okresie Soboru Watykańskiego II o. Häring jako ekspert odgrywa poważną rolę w przygotowywaniu dokumentów soborowych, np. akapitu o udoskonaleniu teologii moralnej, o małżeństwie i rodzinie w Gaudium et spes, ale także innych tekstów. Chętnie zasięgano jego rady w sprawach teologicznomoralnych.

    Od 1962 roku Häring prowadził ożywioną działalność w instytutach i uniwersytetach Stanów Zjednoczonych, gdzie wysoko ceniono jego postawę kapłańską i ludzką. Uzyskał w tym czasie kilka doktoratów honoris causa.

    W 1968 roku światowym echem odbił się jego sprzeciw wobec domniemanego rygoryzmu encykliki Humanae vitae, wyrażony w artykule The Encyclical Crisis: Contradiction Can and Must be a Service to the Pope oraz w książce Brennpunkt Ehe. Heutige Probleme und Perspektiven in Tradition und Lehramt i w Krise um Humanae vitae.

    Gdy we wrześniu 1968 roku powrócił do Rzymu, kard. A. Cicognani zarzucił mu występowanie przeciw Urzędowi Nauczycielskiemu, w tym także zwalczanie celibatu. W wyniku powstałych napięć dochodzi w latach 1975-79 w Kongregacji Nauki Wiary do postępowania doktrynalnego przeciw B. Häringowi. Momentem wyzwalającym stała się jego Etica medica, Roma 1972, której zarzucano ,,moralny relatywizm”, choć tło procesu było szersze. Do wyraźnego zaostrzenia konfliktu z Kongregacją przyczynił się artykuł dotyczący deklaracji tejże Kongregacji Persona humana: Reflexionen zur Erklarung der Glaubenskongregation uber einige Fragen der Sexualethik oraz odpowiedź Häringa na list czytelniczy w „Famiglia Cristiana” z 23 V 1978, s. 9.

    W piśmie z 18 maja 1977, Prot. N. 13/59, Kongregacja przedstawiła Häringowi zarzuty odnośnie do niektórych jego poglądów. Na pierwszym miejscu prefekt Kongregacji Nauki Wiary domagał się, aby wobec ograniczonego przygotowania teologicznego czytelników, w publikacjach wyraźnie rozróżniać pomiędzy tym, co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary, a mniej lub bardziej problematycznymi poglądami teologicznymi. Podkreśla się, że tą dokładnie troską inspirowana jest interwencja Kongregacji Nauki Wiary. Jednocześnie przypomina się Häringowi, że pomiędzy teologami a Urzędem Nauczycielskim powinien istnieć konstruktywny dialog i klimat odpowiedzialnej współpracy. Cytuje się nawet wyjątki tez wypracowanych przez Międzynarodową Komisję Teologiczną w Rzymie na temat zadań Urzędu Nauczycielskiego i funkcji teologów, która w pewnym sensie ma być pośredniczeniem między Urzędem Nauczycielskim a Ludem Bożym.

    Po tych wstępnych ustaleniach pismo podkreśla, że Kongregacja nie może milczeć wobec zamieszania, jakie mimo poprawek wprowadzonych w IV wydaniu wywołują niektóre strony książki Etica Medica. Zadaniem teologa jako świadka wiary jest mieć we wszystkim, co pisze i czego naucza, na uwadze to podwójne odniesienie: do Magisterium i do społeczności wierzących; do Magisterium, aby nie stawać poza tym lub przeciw temu, czego autentycznie naucza Kościół powszechny; do społeczności wiernych, aby mogła przyjąć to, czego uczy teolog i na tej podstawie dojść do decyzji etycznych zgodnych z zasadami katolickiej nauki moralnej.

    Stąd Kongregacja domaga się od naszego autora większej czujności i roztropności oraz unikania publikacji problematycznych i subiektywnych poglądów, nalegając równocześnie, aby w zakwestionowanych sprawach zdeklarował swój consensus z katolicką nauką, a na przyszłość unikał ustnych i pisemnych wypowiedzi mogących budzić wątpliwości.

    Ponieważ obszerne wyjaśnienie Häringa z dnia 20 sierpnia 1977 roku nie zadowoliło Kongregacji, w piśmie z dnia 26 kwietnia 1978, Prot. N. 13/59, z jeszcze większą stanowczością podkreśla się, że jego ,,krytyczna miłość” do Kościoła jest nie dość „pozytywna”, a jego poczucie odpowiedzialności jako profesora teologii nie dość przekonywające, skoro naukowo niepewne konkluzje nieraz pospiesznie wynosi na forum publiczne (tu wymienia się przykłady), wzywając profesora do przemyślenia wszystkiego na nowo i do dostarczenia dowodów lojalności wobec Magisterium.

    Zauważyć należy, że wśród niesprzyjających zewnętrznych okoliczności, tj. w toku postępowania doktrynalnego, ukazuje się księga pamiątkowa ku czci prof. Häringa przy współpracy Y. Congara, K. Rahnera i kardynała J. Ratzingera. Równocześnie nasilała się choroba nowotworowa. Mimo to Häring ogłosił swoje nowe, przeznaczone dla obszaru języka angielskiego, podręcznikowe ujęcie teologii moralnej: Free and Faithful in Christ, 3 vol., New York 1978, 1079, 1981.

    2 kwietnia 1979 kard. Fr. Seper (jest to ostatnie z serii pism Kongregacji Nauki Wiary do profesora) wyraża nadzieję, że drugi tom Free and Faithful in Christ, w którym m. in. mają być omówione problemy, jakie były powodem interwencji Kongregacji, dowiedzie, że zastosował się do napomnień.

    Przekładu Free and Faithful in Christ na język niemiecki Häring dokonał osobiście w latach 1979-81. Do roku 1989 dzieło doczekało się przekładu na dalszych dziewięć języków. W latach 1979-82 Häring, nękany chorobą, w większości przebywał poza Rzymem.

    W 1982/83 doszło jednak ponownie do napięć z Kongregacją, tym razem z Kongregacją Studiów, z powodu 25 Jahre Sexualethik, artykułu napisanego z okazji 25-lecia Akademii Alfonsjańskiej.

    W kwietniu 1988 Häring przeszedł w stan spoczynku i przeniósł się do Gars am Inn. Dał jednak o sobie jeszcze znać w związku z Międzynarodowym Kongresem Moralistów, jaki odbył się w dniach 9-12 listopada 1988 w Rzymie. Polemizując głownie z prof. C. Caffarrą, opublikował głośny artykuł Fur ein neues Vertrauen in der Kirche, którego krytyczny wobec Kościoła ton spotkał się zarówno z uznaniem, jak i z protestem. Wyrazem krytycznej postawy Häringa wobec Kościoła było także podpisanie tzw. Deklaracji kolońskiej oraz wystąpienie na Międzynarodowym Kongresie Teologów Moralistów w Aylmer/Kanada.

    Ostatnie większe jego publikacje to Ausweglos? (Freiburg 1989) — propozycja rozwiązania problemu małżeństw niesakramentalnych na wzór Kościoła prawosławnego — oraz autobiograficzne dziełko Fede storia morale. Intervista di Gianni Licheri.

    Znaczenie dla teologii moralnej

    Chodzi jedynie o wstępną ocenę teologicznego dorobku. Należy przy tym mieć na uwadze, że teologia moralna w tym okresie znajduje się w trudnym położeniu. Z jednej strony coraz więcej ludzi odwraca się od moralnego nauczania Kościoła, z drugiej strony prace moralistów spotykają się z ograniczonym zaufaniem oficjalnych czynników w Kościele. Häring mimo to poświęcił tej dyscyplinie swoje życie – jak dowiadujemy się z autobiografii: bardziej z posłuszeństwa względem ówczesnego przełożonego w Gars, niż z zamiłowania.

    haering_001Wstępna ocena powinna uwzględniać szereg aspektów jego działalności. Przede wszystkim należy podnieść, że teologia moralna w wydaniu B. Häringa wielu ludziom, którzy się z nią zetknęli, ukazywała horyzonty nauki katolickiej wolne od legalizmu i kazuistyki, co do niedawna nie było wcale oczywiste. Jeszcze w czasie Soboru Watykańskiego II późniejszy kardynał Dino Staffa w uroczystym wykładzie jako czynniki gwarantujące jedność Kościoła wymieniał: tomizm, język łaciński oraz prawo kanoniczne! Häring niestrudzenie nauczał, iż działanie moralne sięga o wiele głębszych pokładów duszy niż zachowywanie uwarunkowanych historycznie norm prawniczych. Czerpał przy tym z tradycji szkoły w Tybindze, gdzie m. in. F. Tillmann ukazywał biblijne podstawy teologii moralnej. Biblijna orientacja była trwałą orientacją piśmiennictwa Häringa.

    Drugi aspekt jego teologicznej działalności stanowi wyraźne poszerzenie granic teologii moralnej. Dzieje się to najpierw w sensie świadomego i konsekwentnego otwarcia się na Pismo święte. Od Häringa pochodzi akapit w soborowym dekrecie o formacji kapłańskiej, który teologii moralnej zaleca, by więcej żywiła się Pismem świętym. Realizował on w swojej twórczości w pełni to, czego Dekret w tym względzie oczekuje od teologii moralnej. Obok tego cechowało go od początku otwarcie się w stronę teologii pastoralnej. W tym względzie Häring okazał się wiernym naśladowcą św. Alfonsa, którego wprawdzie nie zalicza się do wielkich systematyków, za to pragnął on zawsze być bliski życia i uprawiać teologię dla duszpasterstwa. To stałe nachylenie duszpasterskie niemal wszędzie widoczne jest u Häringa. Swoje zainteresowania i studia rozciągał on również na dziedziny humanistyczne. Notujemy odniesienia do psychologii, które doznały szczególnego pogłębienia w kontakcie z Kościołem Stanów Zjednoczonych. Stosunkowo wcześnie obserwujemy też zainteresowanie socjologią, której osiągnięcia zawsze miał na uwadze. Wreszcie cechuje jego twórczość teologiczną swoiste porzucenie myślenia eurocentrycznego, które do niedawna stanowiło regułę. Wpłynęły na to zarówno jego liczne podróże do Afryki, Azji i Ameryki Południowej, jak i jego studenci w Rzymie, wywodzący się ze wszystkich kontynentów. To sprawiło, że Häring wcześniej od innych teologów europejskich zorientował się, że na odległych kontynentach dzieją się rzeczy, wobec których teologia europejska nie może sobie już poczynać, jakby nic nie zaszło.

    Poszerzenie horyzontów owocowało podejmowaniem nowych, nietypowych tematów. Häring nie uchylał się przed wyzwaniami bioetyki, wyścigu zbrojeń, przemocy, pokoju, co m. in. poświadcza mu Kongregacja Nauki Wiary podczas toczącego się sporu. Poszerzenie horyzontów i otwarcie się ku innym dyscyplinom nie oznaczało jednak odejścia od chrześcijańskiego profilu. Mimo napierających zewsząd problemów, Häring nigdy nie tracił z oczu istotnych treści chrześcijańskich. Styl jego myśli i pisania odpowiadał duchowości chrześcijańskiej. Duchowość Häringa była duchowością biblijną, co zapewne zawdzięczał swoim nauczycielom egzegezy i teologii biblijnej.

    Inny aspekt dotyczy samej teologii moralnej, której nową wizję prezentuje Häring. Niesłychanie wiele zależy od obrazu Boga, z którym teolog idzie do człowieka. Istnieje też ponury obraz Boga. Wtedy działania moralne sprowadzają się do tego, by wśród bojaźni próbować niemożliwego, a niepowodzenia wyrównywać aktami rytualnymi. Häring w swojej teologii moralnej operuje obrazem Boga – miłującego Ojca, który kocha i pragnie być kochany, a Jezusa Chrystusa pojmuje jako wcielenie tej miłości. Głoszeniu tego poświęcił swe życie.

    Wizja ta nie pozostawała jednak bez sprzeciwów. Nawet tam, gdzie przyjmowano ją z ulgą, natrafiała wskutek legalistycznego wychowania na trudności, gdy chodziło o jej interioryzację. Temu wyzwaniu Häring ustawicznie jednak stawiał czoła i próbował współczesnym wyjaśniać, co teologia moralna ma im wielkiego i oswobadzającego do powiedzenia i zaofiarowania. Wiązał to z pielęgnowaniem u współczesnych poczucia wartości i z motywowaniem ich do czynu moralnego.

    Wiodło to do debaty na temat powstawania świadomości wartości, a także przekazywania wartości współczesnemu człowiekowi w warunkach zaawansowanego sekularyzmu i antropocentryzmu. Tej nowej, nie opracowanej sytuacji, pojmowanej nade wszystko jako zagrożenie, Häring poświęcił szereg swoich prac. Torowanie drogi do akceptacji ze strony dzisiejszego człowieka, do uznania oczywistości tego, czego w zakresie moralności domaga się Kościół w imię rozwoju i zachowania człowieczeństwa, uważał za ważne zadanie teologa moralisty. Tu zarazem okazuje się, jak ktoś pojmuje uprawianie teologii moralnej: czy tylko jako nauczanie, niezależnie od tego, czy ktoś je rozumie i przyjmuje, czy też jako głoszenie Dobrej Nowiny, która uszczęśliwia człowieka i daje mu poczucie spełnionego życia. Häringa najwyraźniej martwi wypowiedź wybitnego rzymskiego teologa, iż mało go obchodzi, czy to, co głosi, znajduje akceptację dzisiejszego krytycznego człowieka. Zdawał on sobie sprawę z możliwości istnienia przepaści między postawą moralisty a człowiekiem. Wprawdzie aktualne jest owo „głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę” (2 Tm 4, 2), lecz otwartą pozostaje kwestia, dlaczego przepowiadanie jest „nie w porę”. To, że nie znajduje ono oddźwięku, zdaniem Häringa, nie jest jeszcze dowodem poprawności nauczania — przynajmniej w oczach kogoś, kto liczy się z godnością człowieka i z (zaniedbaną) prawdą, iż każdy ochrzczony jest także prowadzony przez Ducha Świętego. To przekonanie Häringa wprawdzie nie rozwiązuje wszystkich problemów teologicznomoralnych, niemniej w pewnym sensie umieszcza je w nowych ramach. W jak wielkim stopniu Häring był zaangażowany w tej próbie dotarcia do człowieka, o tym świadczy cała jego twórczość.

    Jego teologię moralną w znacznej mierze kształtował obszar praktyki pastoralnej, na którym ustawicznie się obracał. Był on dla tysięcy ludzi w indywidualnych rozmowach duszpasterzem.

    W ukazującej się we Włoszech w dużym nakładzie ,,Famiglia Cristiana” redagował przez lata rubrykę Padre Häring risponde i udzielał prostych i bardzo pomocnych odpowiedzi na dręczące ludzi pytania, dotyczące życia chrześcijańskiego. Gdy redakcja w przeświadczeniu, że zmiana wyjdzie na dobre, redagowanie odpowiedzi na listy czytelnicze powierzyła innemu teologowi, napłynęły setki petycji o pozostanie przy O. Häringu. Wobec takiego oddziaływania pomawianie O. Häringa o sianie niepokoju może dziwić.

    Do apostolatu prasowego dochodzi działalność Häringa jako rekolekcjonisty. W USA z jego inicjatywy w sposób miarodajny wywodzą się tzw. „domy modlitwy”. W swoim przepowiadaniu podkreślał znaczenie zbawienia jako czegoś, co zarazem ma uzdrawiający wpływ na człowieka (Heil als etwas Heilendes). Tu znów widać wykraczającą poza osobistą działalność B. Häringa zbieżność: powraca mianowicie temat bojaźni i ufności, którego swego czasu dotyczył spor św. Alfonsa z rygoryzmem.

    Nie ukrywamy, że Häring z powodu swego krytycznego stosunku do Stolicy Apostolskiej kilkakrotnie dostawał się na przednie strony gazet. Podejmowana krytyka miała być przejawem jego miłości do Kościoła i człowieka. Niemniej jedno z jego ostatnich wystąpień, adresowane bezpośrednio do papieża, budziło u jednych zdziwienie, u innych zgorszenie, choć dla jeszcze innych była to zachęta do angażowania się w Kościele i do odkrywania, jak szerokim oddechem napawa Ewangelia Chrystusowa. Zranionym, zawiedzionym w stosunku do Kościoła, wreszcie poszukującym Häring mimo wszystko umiał powiedzieć: w Kościele znajdziecie Chrystusa, który wyswobadza, którego jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie, który ułomnemu daje schronienie w miłości Ojca. Zresztą głosy, które w sytuacji konfliktu podzielały stanowisko Häringa, należały również do ludzi niemało znaczących w Kościele. Samemu Häringowi krytyka urzędów kościelnych nie ułatwiała życia, a jego dobre zamiary wystawione były na nieporozumienia.

    Na koniec warto zapytać, czy to, co Häring zainicjował i czemu poświęcił swe życie, znajdzie kontynuację? Zapewne tak, choć nie w tak osobisty i oryginalny sposób, który cechował podejście i działalność Häringa, a który trudno naśladować. Liczne impulsy idące z jego twórczości i działalności wywierają wpływ nie tylko na grupy i zespoły w Zgromadzeniu, do którego przynależy, ale i poza nim. Jest to dowód uznania dla wieloletniego trudu profesora Bernarda Häringa — teologa moralisty.