• Media, wydawnictwa, drukarnia
    Portal Kaznodziejski
    Matka Boża Nieustającej Pomocy
  • Menu

    Jak iść, nie stawiając kroków? – o pracy w Radiu Maryja

    Niezwykle interesujące zadanie postawili przed kościołem w Polsce nasi Pasterze. Zatytułowali aktualny program duszpasterski: „Idźcie i głoście”. Dla redemptorysty hasło to nie jest niczym nowym. Już od początków naszego zgromadzenia towarzyszą nam słowa, będące mottem naszego posługiwania: „(…) Pan posłał mnie, abym ubogim niósł Dobrą Nowinę”. To „niesienie” Dobrej Nowiny jest właśnie pójściem z Jezusem Chrystusem i w imię Jezusa Chrystusa, co jako redemptoryści czynimy na wiele sposobów. Jeden z tych sposobów jest odpowiedzią na nieco intrygujący
    tytuł tego tekstu! To Radio Maryja!

    Od ponad 25 lat redemptoryści kojarzą się również z posługą w mediach: radio, telewizja, Internet. Stopniowo, dzięki Bożemu błogosławieństwu, przybywało tych płaszczyzn do głoszenia Ewangelii. I może nie jest to typowy sposób do realizowania kapłańskiego i zakonnego powołania, to z pewnością te środki są potężnym polem ewangelizacyjnym.

    „Największa ambona”, „dodatkowy wikariusz w parafii” – to niektóre z określeń, jakimi charakteryzuje się Radio Maryja. Sformułowania te mówią bardzo dużo o znaczeniu tych katolickich mediów. Kiedy zajmuje się miejsce przed mikrofonem w radiowym studiu, przed sobą widzi się tylko gąbkę tegoż mikrofonu, nieco dalej – monitory, a nad wszystkim króluje figura Matki Bożej Fatimskiej. Gdy wypowiada się słowa katechezy, medytacji, rozważań, komunikatów, wydaje się, że słyszy je tylko wypowiadający. Takie jest też wrażenie. Dopiero, kiedy zaprasza się do interakcji słuchaczy, uświadamiamy sobie, z jaką uwagą wysłuchiwane jest każde słowo i do jak wielu osób to słowo dociera. To właśnie rozmowy ze słuchaczami są bardzo istotną częścią Radia Maryja.

    Zdarza się, że są to rozmowy bardzo proste, o problemach codziennego życia, o radościach i cierpieniach. Czasem są to cenne spostrzeżenia, dotyczące funkcjonowania katolickiej rozgłośni radiowej. Bardzo często są to również wnikliwe dyskusje na niezwykle szczegółowe tematy z zaproszonymi gośćmi z czasie Rozmów Niedokończonych – co świadczy o ogromnym przekroju i różnorodności naszych słuchaczy. Fenomenem Radia Maryja jest niewątpliwie również i to, że każdy w radiowe rozmowy może się włączyć i na antenie porozmawiać z każdym zaproszonym i obecnym w studiu gościem. Również z najważniejszymi osobami w przestrzeni publicznej: od hierarchów kościelnych, aż po polityków.

    Najbardziej osobistym doświadczeniem mojego krótkiego, jak do tej pory posługiwania w Radiu Maryja, było spotkanie ze słuchaczami na antenie podczas wieczoru wigilijnego w dniu
    24 grudnia 2016 roku. Spotkanie to rozpoczęło się o godzinie 16.00 i było wspólnym przeżywaniem tego szczególnego wieczoru z tymi, którzy słuchają naszej rozgłośni. Miałem świadomość, że pośród słuchaczy, wielu przygotowywało w tym czasie wieczerzę wigilijną w swoich domach, wraz z rodzinami i bliskimi, wielu krzątało się w kuchni i mieszkaniu, by wszystko przygotować jak najlepiej. Wiem też, że wielu w tym czasie było w podróży, a także w pracy, pełniąc dyżury i podejmując swoje obowiązki w służbie drugiemu człowiekowi. Jednak najważniejszym przeświadczeniem, które towarzyszyło mi tego szczególnego wieczoru, była świadomość, że wśród naszych słuchaczy byli również tacy, dla których głos Radia Maryja był jedynym, jaki
    usłyszeli tego dnia i jaki słyszą, przeżywając swoją samotność. Symboliczne przełamanie się opłatkiem, połączone z dźwiękiem łamanego chleba, niosącym się z głośników radiowych, a także słowo życzeń, które można było usłyszeć i skierować na antenie Radia Maryja, były tym momentem, który uświadomił mi tę niezwykłą misję, jaką podejmuje ten „katolicki głos w naszych domach”. Misję, która jest w samym sercu charyzmatu i posługiwania redemptorystów. Misję głoszenia Ewangelii najbardziej opuszczonym i ubogim.

    Tu dochodzimy do momentu bardzo istotnego, który dla każdego redemptorysty może być umocnieniem w powołaniu. Poprzez fale eteru możemy dotrzeć do każdego człowieka. Na myśli mam najpierw tych opuszczonych i ubogich, samotnych, wykluczonych, zepchniętych na margines społeczeństwa, myślę o „moherowych beretach” – osobach pogardliwie tak określanych, a wewnątrz ludziach niezwykle szlachetnych i pięknych. Mówiąc o wielu odbiorcach naszego posługiwania mam na myśli również tych, którzy dzięki falom eteru mogą powrócić do Boga i na łono kościoła. Poprzez jedno słowo, jedno zdanie, kilka dźwięków, które „przypadkowo”, zrządzeniem Bożej Opatrzności, ktoś może usłyszeć przeszukując ofertę wielu stacji radiowych, wśród wielości słów, również i to jedyne słowo, słowo Boże.

    Bardzo ważnym akcentem funkcjonowania Radia Maryja jest również środowisko Rodziny Radia Maryja. To konkretne osoby, które słuchają, wspierają i identyfikują się z naszą, katolicką rozgłośnią. To realne spotkania z tymi, do których się każdego dnia kieruje słowa, których się słucha i z którymi się rozmawia. Tych spotkań jest wiele – pielgrzymki, zjazdy, spotkania formacyjne i opłatkowe, rocznice, a od niedawna Eucharystie, sprawowane w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu, które to miejsce wielu nazywa „naszym kościołem”, „kościołem Rodziny Radia Maryja”.

    Poprzez wielość inicjatyw możliwości można w bardzo szeroki sposób realizować powołanie kapłańskie i zakonne. Oprócz posługi przy mikrofonie, czy przed kamerami TV Trwam, nie brakuje przecież celebrowanych Eucharystii, słuchanych spowiedzi, udzielanych sakramentów, rozmów w grupach duszpasterskich i formacyjnych. To wszystko składa się na całą piękną paletę posług i zaangażowań, charakterystycznych dla pracy redemptorysty w Radiu Maryja. Założyciel Zgromadzenia Redemptorystów, św. Alfons Maria de Liguori, inspirowany przez Ducha Świętego, założył nowe zgromadzenie zakonne w bardzo konkretnym celu – by szło do opuszczonych i ubogich. Uczynił to, ponieważ tych opuszczonych i ubogich spotkał osobiście. Dotknął ich samotności i biedy. Dziś możemy powiedzieć, że również i Radio Maryja spotyka tych, do których wyszedł św. Alfons. Mało tego, to radio ich nieustannie szuka człowieka, docierając poprzez fale eteru, a także dzięki Internetowi i satelitom do najdalszych zakątków Polski i świata. Jest to też przykład dobrego wykorzystania nowoczesnych technologii i środków komunikacji, które mogą sprawić, że ten, który jest wykluczony, samotny i niejednokrotnie poprzez to głęboko nieszczęśliwy odnajdzie mały promień nadziei, pozwalającej mu poczuć się chcianym, potrzebnym i ważnym.

    Na zakończenie chciałbym napisać o wielu formach oddziaływania, jakimi posługuje się Radio Maryja i wyróżnić szczególnie jedną z tych form. Otóż śledząc ramówkę, znajdziemy tam audycje dla każdej z grup społecznych: od dzieci, poprzez młodzież, dorosłych, aż do ludzi starszych i w podeszłym wieku. Są to zarówno modlitwy, katechezy, jak i porady, rozmowy, aż po te niedokończone, czy wreszcie codzienny Apel Jasnogórski, który łączy Polaków rozsianych po wszystkich zakątkach ziemi. Ja chciałbym jednak zwrócić uwagę na audycje nocne. Można powiedzieć, że są to audycje autorskie tych, którzy je prowadzą. Stąd też wielość podejmowanych wtedy tematów: od bardzo prostych, wręcz prozaicznych, poprzez komentowanie aktualnych problemów społecznych i politycznych, aż po bardzo głębokie i wzruszające refleksje i świadectwa słuchaczy. Noc jest czasem szczególnym. I tu znowu – z jednej strony ciemność i niejednokrotnie przerażenie, a z drugiej cisza i czas. Pewnie nie było przypadkiem, że Nikodem przyszedł do Jezusa w nocy, by porozmawiać o zasadniczych sprawach, związanych z egzystencją człowieka i z jego osobistym postrzeganiem Boga i świata. Nocne audycje w Radiu Maryja są właśnie takim szczególnym czasem osobistej refleksji, a także odważnych świadectw, które ich autorom pomagają wypowiedzieć czasem bardzo trudne prawdy, skrywane latami, natomiast dla słuchaczy, czyli odbiorców są niesamowitym znakiem, wręcz dowodem działania Boga w życiu człowieka.

    To kilka refleksji na temat mojego posługiwania w Radiu Maryja. Na temat realizowania redemptorystowskiego powołania w tych i poprzez te katolickie media. Z pewnością każdy, kto miał, ma, bądź będzie miał możliwość współtworzyć to szczególne dzieło, napisałby coś zupełnie innego i osobistego, bo po prostu – swojego. Gdyby jednak ktoś chciał zadać mi pytanie, czy posługując w Radiu Maryja realizuję swoje powołanie kapłańskie i zakonne, jako redemptorysta, to ze zdecydowanym przekonaniem odpowiedziałbym: Tak! Podobna odpowiedź nasuwa się również w związku z tematem i tezą postawioną na początku tego tekstu: czy można iść i głosić, nie robiąc ani jednego kroku? Można! A czy jest to łatwiejsze, czy trudniejsze niż tradycyjne głoszenie? To już kwestia do osobnego rozważenia…

    o. Grzegorz Woś CSsR, Radio Maryja, Toruń

    „Rodzina Odkupiciela” – biuletyn WSD Redemptorystów w Tuchowie, nr 1 (77) 2017, s. 10-13.

    Udostępnij